StoryEditor

Chiny mają kupować więcej żywności z USA. W tle soja, wołowina, drób i cła

Chiny i USA pokazały sygnał odprężenia w handlu rolnym. W grze są miliardy dolarów, soja, wołowina, drób i wciąż niedomknięte rozmowy o cłach.

19.05.2026., 09:00h

Rolnictwo wróciło do centrum rozmów USA i Chin

Po spotkaniu Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie rolnictwo znów znalazło się w centrum rozmów handlowych między Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Dla amerykańskich farmerów to temat wyjątkowo ważny, bo chiński rynek przez lata był jednym z najważniejszych kierunków sprzedaży soi, mięsa i innych produktów rolnych z USA.

Według informacji przekazanych przez Biały Dom Chiny mają kupować amerykańskie produkty rolne o wartości co najmniej 17 mld dolarów rocznie w latach 2026, 2027 i 2028. Jak podaje Reuters, ta kwota nie obejmuje wcześniejszych zobowiązań dotyczących soi, które uzgodniono jesienią 2025 r.

To ważne rozróżnienie. Soja pozostaje osobnym i bardzo wrażliwym punktem w relacjach handlowych obu państw. Wcześniej Chiny miały zobowiązać się do zakupu 25 mln ton amerykańskiej soi rocznie do 2028 r. Teraz do tego pakietu ma dojść szerszy handel produktami rolnymi, w tym mięsem i innymi towarami żywnościowymi.

Biały Dom mówi o miliardach, Pekin tonuje przekaz

W komunikacie amerykańskiej administracji pojawiły się konkretne liczby i wyraźny przekaz: Chiny mają zwiększyć zakupy produktów rolnych z USA, a amerykańscy producenci mają odzyskać lepszy dostęp do chińskiego rynku. Jednak ten obraz trzeba opisywać ostrożnie.

Chińskie Ministerstwo Handlu przedstawiło sprawę mniej jednoznacznie. Pekin mówi o wstępnych ustaleniach, dalszych negocjacjach, obniżkach ceł na część produktów oraz rozwiązywaniu barier w dostępie do rynku. Nie wszystkie szczegóły podane przez stronę amerykańską zostały od razu potwierdzone przez chiński rząd. Na ten rozdźwięk zwracały uwagę m.in. Reuters, CNBC czy Bankier.pl, opierając się na komunikatach obu stron.

Dlatego trudno dziś mówić o w pełni zamkniętej, twardej umowie handlowej. Bardziej trafne wydaje się określenie, że USA i Chiny zrobiły krok w stronę uspokojenia relacji i odbudowy części handlu rolnego, który mocno ucierpiał po kolejnych rundach ceł, a także kolejnych konfliktach geopolitycznych na świecie.

Soja pozostaje symbolem wojny handlowej

Najbardziej widocznym symbolem napięć między USA i Chinami od lat pozostaje soja. Chiny są ogromnym importerem tego surowca, ale w czasie sporów celnych coraz mocniej ograniczały zależność od amerykańskich dostawców.

Reuters przypomina, że amerykański eksport produktów rolnych do Chin mocno spadł po wprowadzeniu ceł odwetowych. Według danych Departamentu Rolnictwa USA, przywoływanych przez agencję, eksport ten w 2025 r. obniżył się o 65,7 proc. rok do roku i wyniósł 8,4 mld dolarów. Zmieniła się też struktura zakupów soi. W 2016 r. około 41 proc. chińskiego importu soi pochodziło z USA, a w 2024 r. było to już około 20 proc.

To pokazuje, że nawet duże polityczne deklaracje nie odwracają od razu kilkuletnich zmian w handlu. Chiny w tym czasie rozbudowały zakupy w innych krajach, przede wszystkim w Brazylii. Jeśli Pekin rzeczywiście zacznie kupować więcej w USA, może to wpłynąć nie tylko na amerykańskich farmerów, lecz także na układ sił między największymi eksporterami żywności na świecie.

image

USDA: w sezonie 2026/27 konsumpcja przewyższy zbiory. A co będzie u nas? Odpowiedź da Giełda!

Wołowina: setki amerykańskich zakładów wracają do gry

Najbardziej konkretny element porozumienia dotyczy wołowiny. Jak informuje Euromeatnews.com, powołując się m.in. na dane chińskich służb celnych i stanowisko USMEF, Chiny odnowiły pięcioletnie rejestracje dla 425 amerykańskich zakładów wołowych, których uprawnienia wcześniej wygasły. Do systemu dodano też 77 nowych rejestracji.

Dla amerykańskiej branży mięsnej to ważny sygnał. Bez takich rejestracji zakłady nie mogą normalnie wysyłać wołowiny na rynek chiński, nawet jeśli popyt po stronie importerów istnieje. W praktyce dostęp do rynku zależy więc nie tylko od samych ceł, ale również od decyzji administracyjnych, licencji i wpisów w chińskich systemach.

USMEF oceniła ten ruch jako ważny pierwszy krok do pełniejszego przywrócenia eksportu amerykańskiej wołowiny do Chin. Jednocześnie materiały źródłowe wskazują, że część zakładów nadal pozostaje zawieszona, więc nie można mówić o całkowitym rozwiązaniu problemu.

Drób z USA znów może trafiać do Chin

Drugim ważnym wątkiem rolniczym jest drób. Biały Dom poinformował, że Chiny mają wznowić import drobiu z tych stanów USA, które Departament Rolnictwa USA uznał za wolne od wysoce zjadliwej grypy ptaków.

To szczególnie ciekawy element także z polskiej perspektywy. Grypa ptaków od lat wpływa na handel międzynarodowy drobiem, a decyzje importowe często zależą od tego, czy kraj kupujący uznaje zasadę regionalizacji. Innymi słowy: czy zamyka rynek dla całego państwa, w którym wykryto chorobę, czy tylko dla tych obszarów, gdzie rzeczywiście występują ogniska.

Przypomnijmy, że we wrześniu ubiegłego roku Polska oraz Chiny podpisali porozumienie w sprawie warunków eksportu polskiego mięsa drobiowego, gdzie przewidziano stosowanie zasady regionalizacji.

Cła nadal są jednym z najważniejszych problemów

W całej sprawie nie chodzi wyłącznie o większe zakupy żywności. W tle pozostają chińskie cła, które w ostatnich latach mocno ograniczały handel między USA i Chinami.

Z materiałów zebranych na potrzeby artykułu wynika, że chiński import amerykańskich produktów rolnych nadal był obciążony dodatkowymi stawkami. Reuters przed spotkaniem Trumpa i Xi wskazywał m.in., że soja z USA była objęta łącznie 13-procentowym obciążeniem, a wołowina – zależnie od sytuacji – znacznie wyższymi stawkami.

Chińskie Ministerstwo Handlu zapowiedziało rozmowy o wzajemnych obniżkach ceł na wybrane produkty. Strona amerykańska w swoim przekazie mocniej eksponowała zaś zakupy rolne, dostęp do rynku, samoloty Boeinga i inne elementy szerszych rozmów gospodarczych. To kolejny przykład, że oba państwa pokazują opinii publicznej nieco inne akcenty tego samego procesu.

image

Konsument ważniejszy niż rolnik. Gdy żywność drożeje, politycy uwalniają import

To sygnał odprężenia, ale nie koniec sporu

Dla amerykańskich rolników najnowsze ustalenia mogą oznaczać szansę na odbudowę części sprzedaży do Chin. Dla rynku globalnego mogą natomiast oznaczać przesunięcia w handlu soją, mięsem, zbożami paszowymi i innymi produktami rolnymi. Reuters w osobnej analizie zwraca uwagę, że większe zakupy w USA mogłyby odbywać się częściowo kosztem innych dostawców, m.in. Brazylii, Australii czy Kanady.

Nie należy jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Część ustaleń nadal ma charakter politycznych deklaracji, a szczegóły mają być dopracowywane w kolejnych rozmowach. Eksperci cytowani przez CBS News podkreślali, że podobne zapowiedzi w relacjach USA–Chiny pojawiały się już wcześniej, a ich realne znaczenie zależało później od wykonania, a nie od samej konferencji prasowej czy komunikatu.

Na dziś można więc powiedzieć jedno: rolnictwo znów stało się jednym z głównych pól negocjacji między Waszyngtonem i Pekinem. Jeśli zapowiedzi przełożą się na rzeczywiste kontrakty, amerykańscy farmerzy mogą odczuć poprawę. Jeśli jednak rozmowy utkną na cłach, licencjach lub szczegółach sanitarnych, obecne porozumienie pozostanie przede wszystkim politycznym sygnałem, a nie trwałą zmianą w światowym handlu żywnością.

Oprac. Maria Khamiuk na podst. Reuters, Politico, CNBC, CBS News, Euromeatnews.com, The Standard, IndexBox, Bankier.pl, The Business Times, S&P Global oraz materiały źródłowe zebrane do artykułu

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk

Maria Khamiuk – dziennikarka pisząca o rolnictwie, rynkach produktów rolnych oraz polityce rolnej Unii Europejskiej. Od ponad pięciu lat przygotowuje artykuły, analizy i reportaże dotyczące sytuacji w rolnictwie oraz międzynarodowego handlu produktami rolnymi, publikowane m.in. na łamach topagrar.pl (Top Agrar), tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy), a także inne portale AgroHorti Media. Najczęściej opisuje to, co dzieje się na rynkach rolnych – takich jak rynek mleka, świń, bydła mięsnego czy zbóż – a także tematy związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, chorobami zwierząt i polityką rolną UE. Na co dzień pracuje z danymi statystycznymi, dokumentami instytucji krajowych i unijnych oraz raportami branżowymi, starając się przekładać liczby i przepisy na prosty, zrozumiały język. W swoich tekstach stawia na rzetelność informacji i jasne wyjaśnianie zmian, tak aby rolnicy mogli szybko zorientować się, co nowe decyzje i dane oznaczają w praktyce.
Obszary tematyczne: rynki rolne, polityka rolna UE, Wspólna Polityka Rolna, handel międzynarodowy w rolnictwie, rynek mleka, rynek trzody chlewnej, rynek bydła mięsnego, rynek zbóż, choroby zwierząt gospodarskich.
Kontakt: [email protected]
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maria-khamiuk-8b62b226b/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. maj 2026 10:15