Bobry masowo niszczą wały przeciwpowodziowe, a kormorany powodują ogromne straty w gospodarstwach rybackich. Podczas posiedzenia Żuławskiego Zespołu Parlamentarnego w Sejmie 15 maja temat szkód wyrządzanych przez chronione gatunki wywołał gorącą dyskusję.
Samorządowcy i przedstawiciele Wód Polskich alarmowali, że bez zmian przepisów oraz szybszych decyzji administracyjnych problem będzie się tylko pogłębiał. Pojawiły się również konkretne propozycje działań – od ograniczenia ochrony bobrów po metody kontroli populacji kormoranów poprzez smarowanie jaj olejem.
Bobry coraz większym zagrożeniem dla wałów i pól
Problem bobrów przewijał się przez całe posiedzenie. Uczestnicy obrad podkreślali, że na Żuławach szkody wyrządzane przez te zwierzęta mają szczególnie groźny charakter, ponieważ dotyczą infrastruktury przeciwpowodziowej chroniącej tysiące hektarów gruntów rolnych.
– Bardzo często pojawia się również pytanie o bobry i szkody, jakie bobry wyrządzają, bo to jest taka troszeczkę z naszej strony syzyfowa praca – mówiono podczas posiedzenia.
Samorządowcy zwracali uwagę, że bobry podkopują wały, osłabiają ich konstrukcję i generują coraz wyższe koszty utrzymania infrastruktury.
– Czy mamy co roku wydawać pieniądze na dziury po bobrach? – pytał jeden z uczestników dyskusji.
W tle jest bezpieczeństwo mieszkańców i gospodarstw. Żuławy są obszarem wyjątkowym – ok. 40% terenów znajduje się poniżej poziomu morza i funkcjonuje dzięki systemowi sztucznego odwadniania oraz wałów przeciwpowodziowych. Każde ich osłabienie oznacza realne ryzyko zalania pól i gospodarstw.
Wody Polskie chcą zmian w ochronie bobrów
Podczas obrad poinformowano, że rozpoczęły się rozmowy z Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska oraz Ministerstwem Klimatu i Środowiska dotyczące możliwości ograniczenia ochrony bobrów w najbardziej newralgicznych miejscach.
– Będziemy starali się spowodować, żeby jednak pewne ograniczenia, jeśli chodzi o ochronę, w tych najbardziej newralgicznych miejscach na Żuławach zostały wprowadzone – zapowiedziano podczas posiedzenia.
Na końcu spotkania padła również informacja, że pierwsze rozmowy z resortem klimatu nie zakończyły się odmową.
– Jesteśmy po spotkaniu z GDOŚ i z panem wiceministrem Mikołajem Dorożałą. I ani jeden, ani drugi nie powiedział zdecydowanie nie. Więc jakiś maleńki kroczek zrobiliśmy do przodu – podkreślano pod koniec obrad.
Samorządowcy: bez zmian prawnych będziemy walczyć latami
Marcin Ślęzak, wójt gminy Gronowo Elbląskie ostrzegał, że problem bobrów będzie coraz trudniejszy do opanowania, jeśli nie pojawią się specjalne rozwiązania prawne.
– W przypadku bobrów, jeżeli tej sytuacji nie zdejmiemy specustawą albo konkretnym rozstrzygnięciem, tak naprawdę będziemy się bili jeszcze do końca kadencji – mówił.
Samorządowcy zwracali uwagę, że procedury środowiskowe często wydłużają działania zabezpieczające, a koszty napraw wałów i urządzeń melioracyjnych stale rosną.
Kormorany wróciły do sejmowej dyskusji
W końcowej części posiedzenia temat rozszerzono również na szkody wyrządzane przez kormorany. Choć problem dotyczy głównie gospodarstw rybackich i terenów nadwodnych, uczestnicy dyskusji podkreślali, że sytuacja przypomina dzisiejszy spór o bobry – chodzi o znalezienie równowagi między ochroną przyrody a ochroną gospodarki.
Jeden z uczestników obrad przypomniał sytuację z Mierzei Wiślanej, gdzie wcześniej zdecydowano się na ograniczanie populacji kormoranów.
– Takim problemem nie na Żuławach, ale na Mierzei były kormorany, które są ujęte w czerwonych księgach Unii Europejskiej. I zrobiono ten wyjątek na Mierzei, że tych kormoranów jest mniej – mówił senator Jerzy Wcisła (KO), wiceprzewodniczący Żuławskiego Zespołu Parlamentarnego.
Smarowanie jaj olejem jako metoda ograniczania populacji?
Największe zainteresowanie wzbudził jednak wątek metod ograniczania rozmnażania kormoranów. Podczas obrad przypomniano, że na Mierzei Wiślanej stosowano rozwiązanie polegające na smarowaniu jaj kormoranów olejem.
– Pozwolono tam w tej sytuacji na uśmiercanie tych kormoranów, które są jeszcze w jajach, czyli smarowanie ich olejem – stwierdził senator Jerzy Wcisła.
Metoda polega na pokrywaniu skorup jaj warstwą oleju, co odcina dopływ powietrza i zatrzymuje rozwój zarodka. Dzięki temu nie dochodzi do zwiększania populacji ptaków, ale jednocześnie nie niszczy się gniazd ani całych kolonii.
Rozwiązanie to od lat budzi kontrowersje w środowiskach ekologicznych, jednak rybacy i gospodarstwa rybackie wskazują, że bez kontroli liczebności kormoranów straty stają się ogromne.
W trakcie dyskusji padła sugestia, że podobne wyjątki i rozwiązania można byłoby rozważyć również w przypadku bobrów.
– Wydaje mi się, że nie ma problemów, aby podobne rozwiązanie znaleźć dla bobrów – zaznaczył senator Wcisła.
Rolnicy i rybacy oczekują konkretnych decyzji
Cała dyskusja pokazała, że problem szkód wyrządzanych przez chronione gatunki przestał być wyłącznie sporem przyrodniczym. Dla rolników, rybaków i mieszkańców Żuław staje się coraz bardziej problemem gospodarczym i bezpieczeństwa publicznego.
Z jednej strony chodzi o ochronę przyrody, z drugiej – o utrzymanie wałów przeciwpowodziowych, bezpieczeństwo pól uprawnych i opłacalność produkcji rybackiej. Uczestnicy posiedzenia nie ukrywali, że bez szybszych decyzji i zmian przepisów konflikt będzie się zaostrzał.
Retransmisję posiedzenia można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
