Analiza 1537 przetargów przeprowadzonych w latach 2016–2019 w województwie zachodniopomorskim wskazuje, że wyniki nie są przypadkowe.
Dane pokazują wyraźny wzorzec: ziemia trafia głównie do średnich, lokalnych gospodarstw, często prowadzonych przez młodych rolników. Zdaniem autora analizy to efekt świadomie zaprojektowanego systemu przetargów ofertowych.
Protesty rolników i początek zmian
Zmiany w sposobie rozdysponowania państwowych gruntów w woj. zachodniopomorskim były efektem napięć i protestów rolniczych z lat 2011–2015. Rolnicy krytykowali wówczas model gospodarowania gruntami państwowymi, który – ich zdaniem – sprzyjał koncentracji ziemi w rękach największych podmiotów.
W odpowiedzi wprowadzono system przetargów ograniczonych z ofertami pisemnymi. Rozwiązanie to zaczęto stosować w 2016 r. przy rozdysponowaniu gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa.
Jak podkreśla autor analizy, Emil Mieczaj ze Szczecineckiego Towarzystwa Rolniczego, celem było stworzenie modelu rozwoju regionalnego rolnictwa na wiele lat. – Rolnicy wraz z ówczesnymi władzami podjęli decyzję o stworzeniu modelu kierunku rozwoju zachodniopomorskiego rolnictwa w perspektywie kilkunastu lat. Była to odpowiedź na doświadczenia wcześniejszych lat – wskazuje.
Analiza ponad 1500 przetargów
Autor opracowania przeanalizował dane uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej z oddziału terenowego KOWR w Szczecinie. Badanie objęło 1537 przetargów ofertowych dotyczących 25 593 ha gruntów rolnych przeprowadzonych w latach 2016–2019.
Co istotne, analiza dotyczy wyłącznie zwycięzców przetargów, a nie wszystkich uczestników.
– To nie są dane o tym, kto startował. To są dane o tym, kto wygrał. I właśnie dlatego są tak interesujące – bo pokazują efekt końcowy działania systemu – podkreśla autor.
Zdaniem Miejczaja uzyskane wyniki nie wskazują na przypadkowy rozkład zwycięzców. – Wyniki układają się w powtarzalny, spójny schemat. Wygrywa bardzo konkretny typ rolnika – zaznacza.
Najczęściej wygrywają gospodarstwa średniej wielkości
Jednym z najbardziej widocznych wniosków analizy jest struktura gospodarstw zwyciężających w przetargach.
Najwięcej wygranych przypadło na rolników posiadających gospodarstwa o powierzchni 10–80 ha, które odpowiadają za ok. 73% wszystkich zwycięstw. Największa koncentracja dotyczy gospodarstw z przedziału 10–30 ha.
Zdaniem autora oznacza to, że system nie premiuje największych gospodarstw: – Nie widać tu mechanizmu "kto większy, ten wygrywa". System w praktyce ogranicza koncentrację ziemi i wzmacnia gospodarstwa średniej wielkości.
Z ekonomicznego punktu widzenia taki model może sprzyjać efektywności produkcji. Gospodarstwa średnie często osiągają korzystną relację między skalą produkcji a kosztami zarządzania i organizacji pracy.
Lokalność kluczowa dla efektywności gospodarstw
Drugim wyraźnym elementem systemu jest silna lokalność zwycięzców przetargów.
Z analizy wynika, że: ponad 60% przetargów wygrywają rolnicy z promienia do 6 km, ponad 80% zwycięzców znajduje się w odległości do 10 km od gruntów.
Ma to bezpośrednie znaczenie ekonomiczne. – Odległość w rolnictwie przekłada się na koszty transportu, czasu pracy czy zużycia maszyn. Jeżeli rolnik posiada grunty sąsiadujące, może prowadzić produkcję znacznie efektywniej – wskazuje rolnik.
Premiowanie lokalności sprzyja także ograniczeniu rozdrobnienia gospodarstw i poprawie organizacji produkcji.
Duża rola młodych rolników
Jednym z najbardziej znaczących wyników analizy jest wysoki udział młodych rolników wśród zwycięzców przetargów.
Rolnicy w wieku do 40 lat wygrali: 1048 przetargów (68,2%), obejmujących 18 123,8 ha gruntów (70,8%).
Dla porównania rolnicy powyżej 40. roku życia wygrali 489 przetargów obejmujących 7469 ha.
Zdaniem autora zestawienia jest to efekt konstrukcji przetargu ofertowego.
– W przetargu licytacyjnym decyduje cena, więc przewagę mają podmioty dysponujące większym kapitałem. Przetarg ofertowy zmienia tę logikę – młody rolnik może konkurować innymi kryteriami niż tylko finansowe – tłumaczy autor, które zebrał dane.
KRUS jako filtr działalności rolniczej
Wyniki analizy wskazują również, że ok. 90% zwycięzców przetargów to rolnicy ubezpieczeni w KRUS.
Według autora jest to mechanizm ograniczający udział inwestorów traktujących ziemię wyłącznie jako lokatę kapitału. – Z ekonomicznego punktu widzenia jest to mechanizm ograniczający spekulację i stabilizujący rynek ziemi rolnej – podkreśla rolnik.
Mechanizm ograniczający koncentrację ziemi
Istotnym elementem systemu jest także kryterium dotyczące wcześniejszych nabyć gruntów z zasobu Skarbu Państwa.
Analiza pokazuje, że rolnicy, którzy wcześniej nabyli 0–50 ha z Zasobu, odpowiadają za ok. 77% zwycięstw, rolnicy z większymi wcześniejszymi nabyciami mają marginalny udział.
Autor wskazuje, że jest to celowy mechanizm zapobiegający kumulacji ziemi przez tych samych beneficjentów.
– Bez tego kryterium działa prosty mechanizm – kto wcześniej zdobył ziemię i zwiększył skalę produkcji, zyskuje przewagę finansową i wygrywa kolejne przetargi. To prowadzi do koncentracji gruntów – wyjaśnia.
Przetarg ofertowy czy licytacyjny?
W opinii autora analiza pokazuje, że sposób organizacji przetargów ma strategiczne znaczenie dla struktury rolnictwa.
W przetargach ofertowych cena jest ustalana z góry, decydują kryteria strukturalne, możliwe jest kształtowanie struktury gospodarstw.
W przetargach licytacyjnych decyduje najwyższa cena, przewagę uzyskują podmioty o większym kapitale, szybciej postępuje koncentracja gruntów.
– Wybór między przetargiem ofertowym a licytacyjnym nie jest tylko decyzją proceduralną. To decyzja strategiczna, która przesądza o kierunku rozwoju rolnictwa w perspektywie kilkunastu lat – podkreśla Mieczaj.
Wyzwanie: starzenie się rolnictwa
Autor zwraca również uwagę na szerszy kontekst demograficzny. Dane GUS pokazują, że średni wiek użytkowników gospodarstw rolnych w Polsce rośnie.
W jego ocenie mechanizmy takie jak przetargi ofertowe mogą spowolnić ten proces, umożliwiając młodym rolnikom realny dostęp do ziemi.
– Bez takich mechanizmów rynek ziemi naturalnie będzie premiował podmioty silniejsze kapitałowo. W dłuższej perspektywie prowadzi to nie tylko do koncentracji gruntów, ale również do dalszego starzenia się środowiska rolniczego – zaznacza autor.
Zachodniopomorskie może być wzorem?
Zdaniem rolnika analizowany system może stanowić punkt odniesienia dla innych regionów kraju. Warunkiem jest jednak konsekwentne stosowanie przyjętych zasad oraz monitorowanie efektów strukturalnych.
– Ziemia powinna być traktowana jako zasób strategiczny, a nie wyłącznie jako przedmiot obrotu rynkowego – podsumowuje rolniczy działacz z Pomorza Zachodniego.
Krzysztof Zacharuk
