Podczas debaty "Rolnictwo odporne na kryzysy – klimat, woda, energia", która odbyła się 17 marca w trakcie Europejskiego Kongresu Menadżerów Agrobiznesu w Żninie, eksperci ze świata nauki, biznesu i polityki wskazywali, jak gospodarstwa mogą przygotować się na nowe realia.
W centrum dyskusji, którą moderowała dr Maria Walerowska, redaktor naczelna top agrar Polska, znalazły się: gospodarka wodna, zdrowa gleba, transformacja energetyczna oraz systemowe wsparcie państwa.
Klimat się zmienia – rolnictwo musi się dostosować
Jednym z głównych tematów debaty była rosnąca presja klimatyczna. Zdaniem ekspertów zmiany są już wyraźnie widoczne w polskim rolnictwie – zarówno w strukturze upraw, jak i w nasileniu zjawisk ekstremalnych.
– Jest cieplej – temperatura systematycznie rośnie i mamy coraz większe zasoby ciepła w Polsce. To oznacza nowe możliwości uprawy roślin ciepłolubnych, ale jednocześnie rośnie ekstremalność klimatu – podkreślał dr hab. Jerzy Kozyra z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach.
Jak zaznaczył, problemem staje się nie tylko wzrost temperatury, lecz także nierównomierne opady. Z jednej strony pojawiają się długotrwałe okresy suszy, z drugiej – gwałtowne ulewy.
– Atmosfera mieści dziś więcej wody. Dlatego gdy dochodzi do opadów, często są one bardzo intensywne – spada ogromna ilość wody w krótkim czasie – tłumaczył naukowiec.
To oznacza konieczność zupełnie innego podejścia do gospodarowania wodą w rolnictwie.
Gleba fundamentem odpornego gospodarstwa
Eksperci podkreślali, że jednym z kluczowych elementów adaptacji rolnictwa do zmian klimatu jest dbałość o glebę.
Dr inż. Marcin Markowicz z Fundacji Nuffield Farming Scholars Polska wskazywał, że stabilność gospodarstw nie może opierać się wyłącznie na maksymalizacji plonu w danym roku.
– Powinniśmy skupić się na budowaniu stabilności w dłuższym okresie – zaczynając od zdrowej gleby. To fundament każdego gospodarstwa – mówił.
W jego ocenie podstawą jest powrót do prawidłowego płodozmianu i większej różnorodności upraw. – Jeżeli wprowadzimy do struktury upraw kilka gatunków – minimum cztery lub pięć – to już zwiększamy odporność gospodarstwa na suszę i inne stresy środowiskowe – podkreślał.
Istotne jest również ograniczenie intensywnej uprawy gleby oraz zwiększanie zawartości materii organicznej.
Nowe technologie w walce ze stresem roślin
Rosnące znaczenie zyskują również rozwiązania biologiczne i biostymulujące, które pomagają roślinom radzić sobie ze stresem.
Jak wskazywał Mariusz Seweryn z firmy Ampol-Merol, rynek produktów mikrobiologicznych dynamicznie rośnie.
– Produkcja rolnicza coraz częściej sięga po rozwiązania mikrobiologiczne i biostymulatory, które wspomagają rośliny w warunkach stresowych – zarówno przy niedoborze, jak i nadmiarze wody – zaznaczył.
Jednocześnie przypomniał, że mikrobiologia w rolnictwie nie jest nowością – pierwsze doświadczenia w tym zakresie prowadzono już w latach 30. XX wieku.
Ubezpieczenia – konieczne, ale wciąż zbyt rzadkie
Kolejnym elementem zwiększania odporności gospodarstw są ubezpieczenia upraw.
Bernard Mycielski z firmy Generali zwrócił uwagę, że obecnie w Polsce ubezpieczonych jest ok. 4 mln hektarów upraw.
– To około 40% powierzchni. Dobrze byłoby, gdyby ten poziom wzrósł przynajmniej do 50% – mówił.
Problemem pozostaje jednak ubezpieczenie od suszy, które ze względu na częstotliwość występowania tego zjawiska jest trudne do skalkulowania.
– Jeżeli na niektórych polach susza powtarza się co półtora roku, to oferta ubezpieczeniowa siłą rzeczy musi być droga – wyjaśniał.
Bez energii niej nie będzie bezpieczeństwa żywnościowego
Ważnym wątkiem debaty była również transformacja energetyczna w rolnictwie.
Patryk Żółtowski z firmy Reo.pl podkreślał, że bezpieczeństwo energetyczne gospodarstw staje się równie ważne jak bezpieczeństwo żywnościowe.
– Bez bezpieczeństwa energetycznego nie ma bezpieczeństwa żywnościowego – zaznaczył.
W jego ocenie rolnicy powinni inwestować w własne źródła energii – od fotowoltaiki po biogazownie – aby ograniczyć zależność od rosnących cen energii.
– Instalując własne źródła energii, w pewnym sensie zamrażamy sobie jej cenę i uniezależniamy się od wahań rynku – podkreślał.
Niezbędne rozwiązania systemowe
W dyskusji pojawił się także wątek polityki rolnej i roli państwa.
Były minister rolnictwa Czesław Siekierski zwracał uwagę, że adaptacja rolnictwa do zmian klimatu wymaga większego wsparcia inwestycyjnego, zwłaszcza w zakresie gospodarki wodnej i energetyki.
– Środki powinny być kierowane na instrumenty finansowe wspierające budowę biogazowni czy zbiorników wodnych. To pozwoli gospodarstwom zwiększyć odporność na kryzysy – mówił.
Rolnictwo odporne na kryzysy to wspólna odpowiedzialność
Podsumowując debatę, uczestnicy zgodzili się, że budowa odpornego rolnictwa nie może spoczywać wyłącznie na barkach rolników.
Potrzebna jest współpraca całego łańcucha – od producentów rolnych, przez przemysł spożywczy, po administrację publiczną.
Jak podkreślali uczestnicy dyskusji, przyszłość sektora zależy od połączenia kilku elementów: zdrowej gleby, lepszej gospodarki wodnej, dywersyfikacji produkcji, transformacji energetycznej oraz stabilnego otoczenia regulacyjnego.
W obliczu rosnących wyzwań jedno jest pewne – odporność gospodarstw stanie się w najbliższych latach jednym z kluczowych warunków utrzymania konkurencyjności polskiego rolnictwa.
Krzysztof Zacharuk
