To historia pokazująca, jak trwała współpraca między rolnikami a przetwórcą może budować sukces nie tylko jednej firmy, ale całego sektora rolno-spożywczego.
Rolnicy są fundamentem działalności fabryki
Każdego roku do fabryki Nestlé w Rzeszowie trafia około 5–6 tys. ton owoców i warzyw pochodzących głównie z polskich gospodarstw.
Zatrudniający ponad 300 osób zakład współpracuje bezpośrednio z kilkudziesięcioma gospodarstwami z Polski południowo-wschodniej, które gospodarują na powierzchni blisko 1500 ha.
To właśnie stamtąd pochodzą jabłka i marchew wykorzystywane do produkcji żywności dla niemowląt i małych dzieci.
Co szczególnie warte podkreślenia, część gospodarstw współpracuje z zakładem od ponad 50 lat. W wielu rodzinach dostawy surowca do Rzeszowa stały się już tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
– Dziś już trzecie pokolenie rolników dostarcza do Rzeszowa jabłka i marchew – podkreślają przedstawiciele Nestlé Polska.
Dla wielu producentów taka współpraca oznacza przewidywalny odbiór surowca, możliwość planowania produkcji z wyprzedzeniem oraz dostęp do wiedzy i nowoczesnych technologii uprawowych. To szczególnie ważne w czasach rosnących kosztów produkcji i coraz większej zmienności rynku.
Jakość żywności dla dzieci zaczyna się na polu
Produkcja żywności dla niemowląt należy do najbardziej wymagających segmentów branży spożywczej. Dlatego współpracujący z fabryką rolnicy muszą spełniać rygorystyczne normy dotyczące jakości surowców, ochrony roślin, przechowywania plonów oraz pełnej identyfikowalności produkcji.
– Jakość produktów dla najmłodszych zaczyna się na długo przed etapem produkcji – już na polu i w sadzie. Dlatego tak ważne są dla nas długofalowe relacje z rolnikami. Wspólnie rozwijamy praktyki rolnictwa regeneratywnego, które wspierają zdrowie gleby, ochronę zasobów wodnych i bioróżnorodność – mówi Yuliia Halytska, dyrektorka fabryki Nestlé w Rzeszowie.
– To inwestycja w przyszłość rolnictwa, bezpieczeństwo żywności i kolejne dekady rozwoju regionu – dodaje Halytska.
Współpraca z zakładem oznacza konieczność spełnienia szczegółowych wymagań jakościowych dotyczących m.in. pozostałości środków ochrony roślin, sposobu prowadzenia upraw, przechowywania plonów oraz dokumentowania całego procesu produkcji.
Jednocześnie rolnicy mogą liczyć na wsparcie doradcze i regularne szkolenia.
Podczas spotkania z dziennikarzami 22 czerwca w Rzeszowie, przedstawiciele firmy podkreślali, że przy wyborze dostawców pierwszeństwo mają polskie gospodarstwa.
– Nasza strategia jest taka, że zawsze zaczynamy od poszukiwania dostawców w Polsce. Dopiero gdy nie możemy znaleźć odpowiednich surowców na rynku krajowym, szukamy ich poza granicami kraju – wyjaśniała dyrektorka zakładu.
Rolnictwo regeneratywne coraz ważniejsze dla producentów
Jednym z najważniejszych kierunków rozwoju współpracy między fabryką a gospodarstwami jest rolnictwo regeneratywne. Program realizowany przez Nestlé obejmuje już dziesiątki gospodarstw i ponad tysiąc hektarów upraw.
Chodzi o praktyki poprawiające kondycję gleby, zwiększające bioróżnorodność oraz ograniczające negatywny wpływ produkcji rolnej na środowisko. W obliczu coraz częstszych susz i ekstremalnych zjawisk pogodowych takie działania stają się dla wielu gospodarstw koniecznością.
– Od 2021 roku bardzo mocno postawiliśmy na rolnictwo regeneratywne. To inwestycja w przyszłość. Zaufanie buduje się latami, a bezpieczeństwo żywności zaczyna się właśnie w gospodarstwie rolnym – mówił podczas jubileuszu Rafał Wróblewski, odpowiedzialny za biznes Nutrition Nestlé w Polsce i krajach bałtyckich.
Program obejmuje szkolenia, doradztwo oraz wsparcie dla rolników wdrażających nowe praktyki uprawowe.
Od Alimy do Gerbera. Krótka historia rzeszowskiego zakładu
Historia fabryki rozpoczęła się w 1926 roku od Fabryki Cukierków Alima. Po II wojnie światowej zakład rozwijał przetwórstwo owocowo-warzywne, a przełomowym momentem było uruchomienie w 1968 roku produkcji soków Bobo Frut.
W 1992 roku przedsiębiorstwo zostało przejęte przez firmę Gerber, a od 2007 roku jest częścią globalnej grupy Nestlé. Dziś rzeszowski zakład należy do najważniejszych fabryk Nestlé w europejskiej kategorii Nutrition & Health.
Produkty z Rzeszowa trafiają do ponad 30 krajów
Obecnie fabryka produkuje ponad 300 wyrobów dla 14 marek. Są to między innymi przeciery owocowe i warzywne, dania obiadowe, deserki, soki oraz musy dla niemowląt i małych dzieci.
W 2025 roku zakład wyprodukował blisko 11 tys. ton żywności. Produkty trafiają nie tylko na polski rynek, ale również do ponad 30 krajów na świecie.
Integralną częścią fabryki jest Europejskie Centrum Zapewnienia Jakości Nestlé (NQAC), które wykonuje analizy dla ponad 150 zakładów firmy na całym świecie.
Prawie 100 mln zł inwestycji i nowe kierunki rozwoju
W ciągu ostatnich pięciu lat wartość inwestycji w rzeszowski zakład sięgnęła blisko 100 mln zł. Fabryka została zmodernizowana, wdrożono rozwiązania z zakresu cyfryzacji i automatyzacji procesów oraz rozbudowano laboratoria jakości.
W 2025 roku uruchomiono również produkcję bulionów marek Winiary i Maggi oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego.
– Trend demograficzny jest faktem, dlatego rozwijamy nowe kategorie produktowe. Widzimy duże możliwości wzrostu zarówno w żywności medycznej, jak i produktach premium – podkreślał Aleksander Wasilewski, prezes Nestlé Polska.
Bez polskich gospodarstw nie byłoby tej historii
Jubileusz 100-lecia fabryki w Rzeszowie to nie tylko okazja do podsumowań, ale także moment, by spojrzeć w przyszłość. Przedstawiciele firmy podkreślają, że dalszy rozwój zakładu będzie opierał się na współpracy z pracownikami, lokalnymi społecznościami i rolnikami.
– Partnerstwo żyje, rozwija się i nie zatrzymuje się. Przyszłość budujemy wspólnie i budujemy ją na dialogu – mówił podczas jubileuszu prezes Wasilewski.
W czasach rosnących wymagań jakościowych, zmian klimatycznych i potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego znaczenie takich partnerstw będzie rosło.
Historia rzeszowskiej fabryki pokazuje, że sukces żywności dla najmłodszych zaczyna się nie na linii produkcyjnej, lecz znacznie wcześniej – na polach i w sadach polskich rolników.
Krzysztof Zacharuk
