Dzielnica europejska Strasburga wypełnia się rolnikami
Jeszcze przed południem dzielnica europejska ma wypełnić się rolnikami z całej Unii Europejskiej. To dziś, 20 stycznia, zaplanowano ogólnoeuropejski protest przed siedzibą Parlamentu Europejskiego. Rolnicy przyjechali, by jasno sprzeciwiać się umowie handlowej UE-Mercosur oraz kierunkowi zmian w unijnej polityce rolnej.
Protest organizują francuskie związki rolnicze FNSEA i JA, przy wsparciu Copa-Cogeca. Według zapowiedzi organizatorów w Strasburgu ma pojawić się kilka tysięcy rolników oraz setki ciągników. To kolejna odsłona europejskiej mobilizacji, która trwa już od dłuższego czasu i, jak widać, nie wygasa.
Wśród protestujących są także rolnicy z Polski
Wśród uczestników są również polskie delegacje rolników. Udział w proteście potwierdziły największe organizacje rolnicze w kraju, w tym NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność", Krajowa Rada Izb Rolniczych oraz ZZR Samoobrona. Na miejsce dojechali również rolnicy z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników (OOPR), a także przedstawiciele Krajowej Rady Izb Rolniczych.
Rolnicy przyjechali do Strasburga, aby zaprotestować przeciw decyzjom podejmowanym bez ich realnego udziału. W centrum sprzeciwu pozostaje umowa UE–Mercosur, ale także przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku oraz narastająca presja regulacyjna.
Do Strasburgu dojechały również polskie ziemniaki. Jak komentują rolnicy z OOPR: "Nie będziemy jedli ziemniaków z Mercosuru, ani z Ukrainy. Jemy polskie".
Dlaczego rolnicy dalej protestują?
Dzisiejszy protest odbywa się w szczególnym momencie. Rolnicy przyjechali do Strasburga z pakietem postulatów, które od miesięcy powracają w rozmowach z Komisją Europejską i rządami państw członkowskich. Wśród najważniejszych żądań są:
- obrona silnej Wspólnej Polityki Rolnej i jej budżetu po 2027 roku,
- sprzeciw wobec niekorzystnych umów handlowych, w tym umowy UE-Merocsur,
- uproszczenie przepisów i realne wsparcie rolników, zamiast narastającej biurokracji.
Kilka dni temu Unia Europejska formalnie podpisała umowę handlową z krajami Mercosuru, co Komisja Europejska przedstawia jako przełomowe partnerstwo gospodarcze. Rolnicy patrzą jednak na to porozumienie z zupełnie innej perspektywy.
W ich ocenie umowa może otworzyć unijny rynek na import produktów rolnych, które powstają w innych warunkach produkcji i przy niższych kosztach, a jednocześnie zwiększyć presję cenową na europejskie gospodarstwa. Rolnicy podnoszą też brak rzeczywistych konsultacji oraz obawy, że deklarowane zabezpieczenia rynku okażą się niewystarczające w praktyce.
Szerzej o tle sporu wokół Mercosuru, zapisach umowy i kontrowersjach związanych z klauzulami ochronnymi pisaliśmy wcześniej na portalu. To właśnie te wątki – obok budżetu WPR i skali regulacji – składają się na dzisiejszą mobilizację europejskich rolników.
Protest nie tylko w Strasburgu. Rolnicy manifestują także we Wrocławiu
Dzisiejsza mobilizacja ma również polski wymiar lokalny. Równolegle z protestem w Strasburgu rolnicy zapowiedzieli demonstrację we Wrocławiu, która już się rozpoczęła pod Urzędem Wojewódzkim. Jak informują organizatorzy, jest wyrazem solidarności z rolnikami protestującymi przed Parlamentem Europejskim.
To nie koniec tej historii
Dzisiejszy protest to kolejny sygnał, że napięcie wokół umowy UE–Mercosur nie słabnie, mimo jej formalnego podpisania. Przed porozumieniem wciąż stoją procedury parlamentarne i polityczne, a rolnicy zapowiadają, że nie zamierzają rezygnować z nacisku na instytucje unijne.
"Zmobilizujemy się tyle razy, ile będzie trzeba, by powiedzieć NIE MERCOSURowi!" – zaznacza Francuska Federacja Związków Zawodowych Rolników (FNSEA), jeden z organizatorów ogólnoeuropejskiego protestu.
Rolnicy, którzy zgromadzili się na placu Bordeaux w Strasburgu, już ruszyli w marszu:
Rolnicy dotarli przed budynek Parlamentu Europejskiego. Jak relacjonuje Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy NSZZ RI "Solidarność", na miejscu jest pełno policji, która zabezpieczyła teren płotami oraz armatkami wodnymi. "W kierunku policji właśnie lecą jajka z wolnego wybiegu" – dodaje.
Jak podaje OOPR, są już pierwsze starcia protestujących rolników z francuską policją:
"Ci, którzy myśleli, że skończyliśmy w Brukseli, mylili się! Jesteśmy tutaj, walczymy o naszą przyszłość! Mówimy NIE Mercosurowi, NIE zagrożeniom, które mogą zniszczyć europejskich rolników. Europosłowie, muszą chronić rolnictwo UE!" – mówił Massimiliano Giansanti, prezydent Copa.
Jak donosi Krzysztof Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, protest rolników potrwa nie jeden dzień, jak niektórzy zakładali. Nagrywając demonstrujących rolników, pokazał, że rolnicy zakładają "miasteczko" w ramach którego będą funkcjonować.
"W Strasburgu odbywa się istny najazd ciągników, rolników, osób niezadowolonych z decyzji podejmowanych w budynku Parlamentu Europejskiego, osób niezadowolonych z łamania traktatów unijnych, osób niezadowolonych z obecnej polityki Unii Europejskiej, polityki uległości, bycia słabym wobec silnych i silnym wobec słabych. Czy takie są wartości unijne i praworządność, która niestety po raz kolejny w sercu demokracji, jakim mieniła się Unia, jest dokonywana? Nie o taką Unię Europejską walczyliśmy" – powiedział Krzysztof Olejnik.
"Europa nie może być surowa dla swoich producentów wewnątrz (UE – od red.) i słaba, jeśli chodzi o produkty zewnętrzne i import produktów. To jest nie do przyjęcia!" – powiedział Arnaud Rousseau, prezes francuskiego związku rolniczego FNSEA.
mat. NSZZ RI "Solidarność", OOPR, Samoobrona, Copa-Cogeca, FNSEA
