StoryEditor

Ukraińskie agroholdingi nie otrzymają dopłat z UE?

Ukraiński minister rolnictwa Ołeksij Sobolew powiedział, że po wejściu Ukrainy do UE 80% ukraińskich gospodarstw nie dostanie pieniędzy z WPR. Ukraina wejdzie do Unii już po zmianie zasad finansowania rolnictwa. Czy Komisja Europejska przebudowała Wspólną Politykę Rolną po to, by ukraińskie agroholdingi nie przejęły dopłat?

08.06.2026., 17:00h

Bez obcięcia środków na rolnictwo nie będzie UE?

Gdy jesienią 2024 r. ukazały się zamówione przez Komisję Europejską dwa raporty – podsumowanie Dialogu Strategicznego nt. przyszłości rolnictwa UE, prowadzonego pod kierunkiem prof. literatury niemieckiej Petera Stroschneidera oraz analiza sytuacji UE dokonana przez byłego prezesa EBC Mario Draghiego, można było już przewidywać, że nastąpią zasadnicze zmiany w architekturze Wspólnej Polityki Rolnej.

Raport Draghiego mówił wprost, że Unia Europejska znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie paraliżu gospodarczego, grożącego „powolną agonią”. Jedynym sposobem, by zaradzić temu, jest inwestowanie 800 mld euro rocznie w rozwój, transformację i bezpieczeństwo.

Jednym z komentatorów tego raportu był Guntram Wolff, uznany w UE analityk, który stwierdził, że w związku z tak fatalną sytuacją trzeba „zmienić priorytety wewnątrz budżetu unijnego i budżetów państw członkowskich”.

- „Chodzi o to, aby obciąć pewne wydatki i wydać pieniądze na inny cel. (...) Wydajemy bilion euro przez siedem lat, z czego jedna trzecia trafia na rolnictwo, a jedna trzecia na politykę spójności. To są te obszary, które muszą być dostosowane” – mówił w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.

czytaj również: Komisja Europejska chce zlikwidować budżet Wspólnej Polityki Rolnej? Wiele na to wskazuje!

Wsparcie rolnictwa wystarczy „ukierunkować”

W tym samym czasie raport Dialogu Strategicznego o przyszłości rolnictwa w UE zapowiadał zmianę logiki WPR.

– „WPR powinna zapewniać wsparcie dochodowe dla niektórych aktywnych rolników w znacznie bardziej ukierunkowany sposób. To dedykowane wsparcie powinno zapobiegać porzucaniu gospodarstw rolnych i pomóc zapewnić rolnikom przyzwoity dochód, ukierunkowane na osoby najbardziej potrzebujące, w szczególności małe i mieszane gospodarstwa, młodych rolników, nowych uczestników i obszary o ograniczeniach naturalnych” – czytamy w podsumowaniu Dialogu.

Dialog Strategiczny stał się podstawą polityki rolnej nowego komisarza ds. rolnictwa Christophe’a Hansena. Na nim oparł swoją „Wizję dla rolnictwa i żywności”, programowy dokument nowej DG AGRI. Szczególne miejsce w tej polityce otrzymały małe i średnie gospodarstwa, młodzi rolnicy, oraz wsparcie ukierunkowane na realizację celów środowiskowych UE.

Dopłaty tylko do 100 tys. euro rocznie

W lipcu 2025 r. DG AGRI pokazała, co w praktyce oznacza „bardziej ukierunkowane” wsparcie dla rolników. W projekcie nowej WPR na lata 2028–2034 znalazły się degresywność i capping płatności obszarowych – czyli dopłaty mają być stopniowo zmniejszane po przekroczeniu 20 tys. euro rocznie, a po dojściu do 100 tys. euro zatrzymywane.

Ostro sprzeciwiły się temu państwa UE, w których duże znaczenie mają gospodarstwa powstałe na bazie odpowiedników polskich PGR–ów. Takie gospodarstwa są np. w Niemczech wschodnich, dlatego niemiecki federalny minister rolnictwa Alois Rainer podczas AGRIFISH stwierdzał:

– „Mamy jeden limit dla wszystkich krajów członkowskich, jeżeli chodzi o capping i DABIS. Nie zgadzamy się z tym, ponieważ takie rozwiązanie w różnym stopniu wpływa na poszczególne państwa. Struktura rolnictwa w UE jest zróżnicowana, a wspólne progi mogą wprowadzić nieuzasadnioną nierównowagę”.

Na Słowacji problem jest jeszcze większy, dlatego słowacki minister oskarżył Komisję o uderzenie słowackie rolnictwo:

– „Nie wiem, jak Komisja mogła zaproponować rozwiązanie, które wyraźnie działa na szkodę jednego z krajów Unii – czyli Słowacji. Nasze rolnictwo jest karane, bo karane są duże przedsiębiorstwa rolne, które u nas stanowią 80% gospodarstw”.

czytaj również: Ministrowie krytykują projekt WPR po 2027 r. Wskazują na braki finansowe i zbyt sztywne mechanizmy

Miliony z WPR dla arabskiego szejka

Komisarz Hansen odpowiadał krytykom, że przedstawiona propozycja WPR to dopiero projekt, a on jest gotowy na jego „doprecyzowanie”. Kluczowa jest jednak inna sprawa:

– „Słyszę wyraźnie, że potrzebne są doprecyzowania. Jesteśmy gotowi je wprowadzić. Celem jest osiągnięcie kompromisu, który zapewni WPR stabilność i zdolność reagowania w kolejnych latach” – mówił komisarz na posiedzeniach Rady UE ds. Rolnictwa.

Krytyka jednak nie słabła, a tymczasem Komisja dostała do ręki argument praktycznie niedyskutowalny – europejskie posiadłości arabskiego szejka, który otrzymuje miliony euro ze Wspólnej Polityki Rolnej.

Powołał się na to w maju 2026 r. Christophe Hansen w wywiadzie dla Agra Europe:

– „Niedawno przeczytałem w niemieckiej prasie, że pewien szejk ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich otrzymuje kilka milionów euro unijnych dotacji rolniczych. Aby zapewnić sobie własne bezpieczeństwo żywnościowe, wykupił duże gospodarstwa rolne w Europie – w Rumunii, we Włoszech i w Hiszpanii. W Rumunii mówimy o gospodarstwie o powierzchni ponad 50 000 hektarów, które oczywiście otrzymuje odpowiednią kwotę. Czy takie gospodarstwo potrzebuje takiego samego wsparcia jak gospodarstwo o powierzchni może tylko 50 hektarów? Myślę, że odpowiedź brzmi: zdecydowanie nie”.

To jest polityczne złoto dla Komisji Europejskiej. Zamiast tłumaczyć się ministrom rolnictwa z konieczności ograniczenia budżetu WPR, można powiedzieć do milionów rolników w UE: chcemy odebrać pieniądze wielkim właścicielom ziemskim, by dać je wam – rolnikom małym, młodym, ambitnym.

To zresztą w sposób bardziej polityczny powiedział komisarz we wspomnianym wywiadzie:

– „Mamy bardzo zróżnicowane struktury. Jedno jest jednak jasne: jeśli na przykład chcemy lepiej wspierać młodych rolników lub promować gospodarstwa na obszarach o niekorzystnych warunkach, musimy dokonać redystrybucji środków. Pieniądze powinny trafić do tych, którzy siedzą na traktorze i uprawiają pola. To dla mnie najważniejsze”.

zobacz: Komisarz Hansen broni ograniczenia dopłat. „Pieniądze dla tych, którzy siedzą na traktorze”

Ukraińskie przygotowania do UE

Od roku 2022 proces akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej dynamicznie przyspieszył. Przyjęta w roku 2025 nowelizacja zasad handlu z Ukrainą w ramach DCFTA obowiązuje do początku roku 2028. Natomiast do końca tego roku (2028) Ukraina ma dostosować swoje prawodawstwo do standardów UE – mówi o tym załącznik do Decyzji Rady z dn. 28.07.2025 r. W artykule 2 – Normy produkcji ustęp 1 czytamy: „Ukraina dostosowuje swoje prawodawstwo do przepisów Unii wymienionych w dodatku C do niniejszego załącznika do dnia 31 grudnia 2028 r.”

W przygotowaniach do akcesji Ukrainie pomagają Komisja Europejska oraz Litwa, Dania, Szwecja i Polska. Uruchomiono w tym celu duży, finansowany ze środków UE i uczestniczących w nim państw projekt pod nazwą Ukraine2EU. Projekt planu zawiera bardzo ambitny cel – zakończenie tych prac do końca 2027 roku.

– Żartuję, że nasz program jest przewidziany na trzy lata, chyba że Ukraina wcześniej wejdzie do Unii. Nie wszyscy ten żart lubią –powiedziała w rozmowie z ukraińskim portalem European Pravda Litwinka Mantė Makauskaitė, która kieruje pracami Ukraine2EU od stycznia 2025 roku.

Komisarz Hansen mówił, że obecnie UE ma bardzo zróżnicowane struktury gospodarstw. Po wejściu Ukrainy do Unii te różnice będą jeszcze bardziej widoczne.

przeczytaj: Rolnictwo Ukrainy bliżej wejścia do UE. Polska daje milion euro

Dopłaty do hektara – ale nie do tysięcy hektarów

Nowa architektura WPR skonstruowana jest tak, by równocześnie zabezpieczyć „wsparcie dochodów” dla gospodarstw „najbardziej potrzebujących”, ograniczyć lub zablokować płatności dla gospodarstw bardzo dużych, i skierować całość środków do Planów Partnerstwa Krajowego i Regionalnego.

Oznacza to, że o wysokości wsparcia finansowego rolnictwa nie będzie już decydować Komisja AGRI PE, ani nawet Rada UE ds. rolnictwa, tylko rządy państw członkowskich. Dzięki temu Komisja nie będzie już stała wobec konieczności odpowiedzi na pytanie, którego Bruksela unikała od początku wojny na Ukrainie: kto zapłaci za ukraińskie hektary?

Posiadłości arabskiego szejka to tylko argument za zmianą, a nie jej przyczyna. Mario Draghi opisywał sytuację i wskazywał ogólne potrzeby; Peter Stroschneider mówił, co trzeba zrobić, aby zalecenia Draghiego móc wcielić w życie; jednak dopiero Alan Matthews, emerytowany profesor wspólnej polityki rolnej na Uniwersytecie Trinity College w Dublinie, powiedział, o co chodzi w odrzuceniu przez Komisję Europejską dotychczasowego modelu Wspólnej Polityki Rolnej.

– „Słówko na temat Ukrainy. Propozycja Komisji, moim zdaniem, usuwa Ukrainę jako potencjalne źródło problemów w tym obszarze rolnym. Ponieważ jest jedna formuła podziału pieniędzy dla wszystkich państw, każde państwo – także nowe, jak Ukraina – dostaje swoją część według tej formuły, a potem samo decyduje, ile z tej puli przeznaczy na rolnictwo. Natomiast jeśli utrzymamy dwufilarowy model Wspólnej Polityki Rolnej, z obowiązującą dziś formułą alokacji środków, prawdopodobnie wówczas rzeczywiście przystąpienie wielkiego kraju, takiego jak Ukraina, do płatności hektarowych, płatności bezpośrednich, bardzo obciążyłoby WPR” – powiedział Matthews podczas warsztatów w Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego.

„Poważne obciążenie WPR” można rozumieć tylko dwojako: albo jako jeszcze większe ograniczenie środków na nią przeznaczonych, albo jeszcze większe restrykcje związane z wypłatą tych środków. Oczywiście jedno i drugie mogłoby iść w parze. Zmiana modelu Wspólnej Polityki Rolnej, choć krytykowana, pozwala na uniknięcie tych problemów.

zobacz: Pieniądze dla rolników po 2027 r. Eksperci ujawniają plany Komisji Europejskiej

Ukraiński minister: 80% naszych gospodarstw nie dostanie dopłat

Ukraina zdaje sobie z tego sprawę. Podczas konferencji Grain Ukraine 2026 minister gospodarki, środowiska i rolnictwa Ołeksij Sobolew przyznał, że wstąpienie do UE oznacza dla Ukrainy dostęp do 450 mln konsumentów i możliwości eksportu produktów o wartości dodanej. Jednocześnie jednak zaznaczył, że do rozwiązania jest „szereg wrażliwych kwestii” – między innymi dopłaty dla rolnictwa.

– „Dla nas oznacza to (akcesja – red.) dostęp do Wspólnej Polityki Rolnej, do tych dopłat. Ale jeśli spojrzymy na to, jak jest to obecnie zapisane, to 80% naszych gospodarstw nie będzie mogło w tym uczestniczyć, ponieważ wielkość gospodarstw jest większa niż to, jak zostało to określone w UE. I tu trzeba się z nimi porozumieć” – powiedział Sobolew cytowany przez portal Latifundist.

Ukraina zamierza negocjować twardo. Podczas dyskusji panelowej “Wyzwania i możliwości dla ukraińskiego handlu po przystąpieniu do UE” która odbyła się w marca br. w ramach Międzynarodowego Forum Handlowego zainicjowanego przez Ministerstwo Gospodarki Ukrainy we współpracy z Fundacją Wsparcia Reform na Ukrainie oraz przy wsparciu rządu Niemiec Taras Kaczka, wiceminister gospodarki Ukrainy i przedstawiciel handlowy Ukrainy, podkreślił, że Ukraina w procesie negocjowania integracji z UE musi dbać o swoje interesy, ponieważ “przepisy UE same w sobie nie stanowią wartości”:

- W procesie integracji europejskiej nowe regulacje powinny być wdrażane świadomie, z uwzględnieniem ukraińskich realiów i specyfiki. Przepisy UE same w sobie nie stanowią wartości, lecz są częścią integracji ukraińskiego biznesu z rynkiem europejskim. Dlatego już teraz musimy jasno określić, jakie działania polityczne, komunikacyjne i rządowe są potrzebne, aby Ukraina mogła w pełni wykorzystać korzyści wynikające z członkostwa i pobudzić rozwój gospodarczy - powiedział Kaczka.

przeczytaj: Wejście Ukrainy do UE: Bruksela ustali limity czy otworzy rynek na pełną konkurencję?

Ukraina stawia warunki. I negocjuje

Jednym z warunków, jakie Ukraina zamierza negocjować z UE, są okresy przejściowe. Jak podaje Latifundist, minister Sobolew „podkreślił konieczność wprowadzenia okresów przejściowych, które pozwoliłyby ukraińskiemu sektorowi rolnemu dostosować się do europejskich wymogów. W szczególności, jak ocenił, samo przejście na standardy stosowania środków ochrony roślin będzie wymagało od 2 do 4 mld euro inwestycji”.

Drugim warunkiem jest pełny dostęp do rynku UE:

– „Dyrektor generalny Kernel Jewhen Osypow stwierdził, że ukraiński agrobiznes już aktywnie integruje się z rynkiem europejskim. Według niego około 50% eksportu żywnościowego spółki trafia do krajów UE, przy czym znaczną część stanowią produkty o wartości dodanej – olej i śruta. Osypow uważa, że ukraińscy producenci są gotowi pracować według europejskich zasad i konkurować na rynku UE, jednak kluczową kwestią pozostaje pełny dostęp do tego rynku bez dodatkowych ograniczeń – czytamy w ukraińskim portalu.

Wszystko wskazuje na to, że Ukraina stanie się członkiem UE do roku 2030. Niemniej już w kwietniu 2025 r. portal Uacouncil przekazywał wypowiedź przewodniczącego Wszechukraińskiej Rady Agrarnej Andrija Dykuna z Brukseli, w której odbył szereg spotkań z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej.

Dykun powiedział wtedy:

– „Nasi partnerzy nie mówią już o przystąpieniu Ukrainy do UE jako o potencjalnym przystąpieniu. Dla wszystkich przystąpienie Ukrainy do UE jest faktem, który nastąpił”.

zobacz: Przystąpienie Ukrainy do UE jest faktem, który nastąpił

Albert Katana

Albert Katana
Autor Artykułu:Albert Katana

Albert Katana – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej i Zielonym Ładzie Unii Europejskiej. Od 2015 roku śledzi decyzje podejmowane w Brukseli i Strasburgu oraz ich wpływ na polskie rolnictwo. Jest autorem setek analiz, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach topagrar.pl (Top Agrar), wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) w których opisuje m.in. reformy Wspólnej Polityki Rolnej, system dopłat bezpośrednich, Zielony Ład, unijne umowy handlowe oraz prawo rolne. Na co dzień pracuje z dokumentami Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, EFSA oraz raportami instytucji finansowych i naukowych, sięgając także po literaturę ekspercką, taką jak opracowania Aliny Szczepaniak, Jerzego Wilkina czy monografie poświęcone WPR w praktyce. Dorastał na wsi i zna z własnego doświadczenia realia pracy w gospodarstwie, dzięki czemu łączy analityczne podejście do przepisów z praktycznym spojrzeniem rolnika. Jego celem jest prostym i konkretnym językiem wyjaśniać, co decyzje unijnych instytucji naprawdę oznaczają dla polskich gospodarstw.
Obszary specjalizacji: Wspólna Polityka Rolna, Zielony Ład, dopłaty bezpośrednie, unijne umowy handlowe, prawo rolne, regulacje środowiskowe w rolnictwie.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. czerwiec 2026 18:00