Co zaskakujące, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie zamierza jednak uruchamiać takiego mechanizmu.
Resort w odpowiedzi na wniosek Krajowej Rady Izb Rolniczych podkreślił, że zakupy realizowane na potrzeby rezerw strategicznych mają charakter planowy i służą zapewnieniu bezpieczeństwa państwa, a nie regulowaniu bieżącej sytuacji rynkowej. Oznacza to, że oczekiwany przez część rolników skup zboża nie zostanie uruchomiony.
Dlaczego rolnicy domagali się skupu?
Wniosek skierowany do ministra rolnictwa pojawił się w momencie szczególnie trudnym dla producentów zbóż. W wielu gospodarstwach nadal znajdują się zapasy ziarna z kampanii 2025 roku.
Rolnicy argumentują, że sprzedaż po obecnych cenach często nie pozwala osiągnąć satysfakcjonującej rentowności, dlatego część z nich zdecydowała się na dalsze magazynowanie plonów.
Problem polega na tym, że w przechowywanym ziarnie zamrożone są środki potrzebne na bieżącą działalność gospodarstw. Chodzi przede wszystkim o zakup nawozów, środków ochrony roślin, paliwa oraz finansowanie prac związanych z nowym sezonem produkcyjnym.
Im dłużej zboże pozostaje w magazynach, tym większa presja na płynność finansową wielu gospodarstw.
Dodatkowym argumentem podnoszonym przez samorząd rolniczy jest pogarszająca się sytuacja pogodowa. W wielu regionach kraju rolnicy zwracają uwagę na niedobór opadów i ryzyko niższych plonów w 2026 roku.
W ocenie KRiRW zwiększenie rezerw żywnościowych mogłoby być uzasadnione również z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.
MRiRW: rezerwy strategiczne nie są od stabilizowania cen
Odpowiedź resortu jest jednoznaczna. Ministerstwo wskazuje, że mechanizm rezerw strategicznych nie został stworzony po to, by wpływać na poziom cen płodów rolnych. Zakupy realizowane przez państwo mają zabezpieczać kraj na wypadek sytuacji nadzwyczajnych, a nie pełnić funkcję interwencji rynkowej.
Zdaniem ministerstwa wykorzystanie rezerw strategicznych do podtrzymywania cen mogłoby prowadzić do zaburzeń rynkowych.
Resort zwraca uwagę, że ceny zbóż w Polsce są silnie powiązane z sytuacją na rynku europejskim i światowym, dlatego administracyjne działania podejmowane wyłącznie na rynku krajowym miałyby ograniczoną skuteczność.
Polska produkuje więcej zboża, niż sama zużywa
Kluczowym argumentem ministerstwa jest struktura krajowego rynku zbóż. Polska od lat pozostaje znaczącym producentem i eksporterem ziarna. Według danych przywołanych przez resort ok. 30% krajowej produkcji musi co roku znaleźć nabywców poza granicami kraju, co oznacza konieczność eksportu ponad 10 mln ton zbóż.
To właśnie eksport w dużej mierze decyduje o możliwościach zagospodarowania nadwyżek produkcji. W praktyce oznacza to, że sytuacja polskich rolników zależy nie tylko od krajowego popytu, ale również od cen obowiązujących na światowych giełdach, kosztów transportu oraz konkurencji ze strony innych eksporterów.
Czy większe rezerwy mogłyby pomóc?
Dyskusja o skupie na rezerwy strategiczne nie kończy się jednak wraz z odpowiedzią ministerstwa. W debacie pojawiają się głosy wskazujące, że większa aktywność państwa w zakresie tworzenia zapasów mogłaby ograniczać wahania rynku w okresach nadwyżek produkcji.
Takie stanowisko prezentowali także przedstawiciele sektora magazynowania zbóż, którzy zwracają uwagę na potencjalną rolę rezerw strategicznych w stabilizowaniu rynku.
Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie rząd nie planuje wykorzystania tego instrumentu do rozwiązania problemów związanych z niskimi cenami zbóż.
Przed żniwami presja będzie rosła
Dla producentów najważniejszym problemem pozostaje czas. Do rozpoczęcia żniw pozostało kilka tygodni, a część magazynów nadal jest wypełniona ziarnem z poprzedniego sezonu. Jeśli na rynek jednocześnie trafią zapasy ubiegłorocznego zboża i nowe zbiory, presja podażowa może się zwiększyć.
Decyzja ministerstwa oznacza więc, że rolnicy nie mogą liczyć na wsparcie rynku poprzez skup na rezerwy strategiczne.
Krzysztof Zacharuk
