Zdaniem przedstawicieli organizacji rolniczych sprawa może dotyczyć setek gospodarstw, zwłaszcza tych, które składały wnioski w pierwszych naborach programu. O sprawie szerzej pisaliśmy tutaj.
Takiego zamieszania jeszcze nie było
10 marca w Sejmie odbyło się wspólne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej oraz Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Obszarów Wiejskich.
Spotkanie poświęcono problemom związanym z rozliczaniem programu "Młody Rolnik", jednego z kluczowych instrumentów wsparcia dla młodych gospodarzy rozpoczynających działalność rolniczą.
W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele administracji rządowej, ARiMR, organizacji rolniczych oraz sami beneficjenci programu. W centrum uwagi znalazła się kwestia interpretacji obowiązków dotyczących m.in. planów nawozowych i wymogów środowiskowych w pierwszych naborach programu.
Jak podkreślano, problem dotyczy głównie rolników, którzy składali wnioski w latach 2015-2016, czyli w pierwszych edycjach programu w nowej formule.
Ostry spór o plan nawozowy
Jednym z głównych punktów spornych była interpretacja przepisów dotyczących przygotowania planu nawozowego w gospodarstwie. W ocenie części rolników oraz ekspertów administracja wymagała stosowania tego dokumentu w szerszym zakresie, niż wynikało to z przepisów.
Podczas posiedzenia przypomniano, że w wyroku z lipca 2025 r. Naczelny Sąd Administracyjny zakwestionował część dotychczasowej praktyki stosowanej przy rozliczaniu programu.
Według przedstawicieli strony społecznej przez lata wymagano od rolników przygotowywania planów nawozowych dla wszystkich działek gospodarstwa, nawet w sytuacjach, gdy przepisy tego wprost nie nakazywały.
Setki potencjalnie poszkodowanych
Na skalę problemu zwrócił uwagę Adam Reimann, prezes Stowarzyszenia Rolników Towarowych Wspólna Rola, który podsumowując dyskusję, podkreślił, że chociaż skala sprawa ma ograniczony wymiar, to rzuca się cieniem na pracę całej ARiMR.
– Mnie po pierwsze cieszy, że tych spraw na 18 tysięcy beneficjentów jest – powiedzmy – około 480. To wciąż dużo, ale pokazuje skalę problemu – mówił.
Jak zaznaczył, kłopot nie dotyczy młodych rolników z ostatnich naborów, lecz przede wszystkim tych, którzy byli pionierami programu.
– Ten problem dotyczy wnioskodawców z lat 2015-2016. Ja ich nazywam trochę królikami doświadczalnymi. Wchodzili w pierwszy nabór i na nich testowano różne rozwiązania – podkreślił.
Według Reimanna wielu rolników realizowało zobowiązania w dobrej wierze, jednak przepisy były na tyle nieprecyzyjne, że prowadziło to do sporów z administracją.
– Ci pierwsi rolnicy chcieli po prostu dobrze zrealizować swoje zobowiązania, tylko często nie wiedzieli jak, bo prawo było napisane tak, że trudno było jednoznacznie ustalić, o co chodzi – ocenił.
Wyroki sądów a praktyka ARiMR
Podczas posiedzenia zwracano uwagę, że mimo zapadłych wyroków sądowych, praktyka stosowana przy weryfikacji wniosków przez instytucje państwowe nadal w wielu przypadkach pozostaje taka sama jak wcześniej.
Reimann wskazał, że problem może być szerszy niż liczba spraw znajdujących się obecnie w postępowaniach odwoławczych.
– Postępowań odwoławczych było 182. Ale ilu rolników się nie odwołało? Ilu po prostu zapłaciło karę i odpuściło?– pytał.
W jego ocenie znaczna część rolników mogła zrezygnować z walki o swoje racje z powodu długotrwałych procedur i kosztów postępowań sądowych.
Co z rolnikami, którzy już zapłacili?
Najważniejszym pytaniem, jakie padło podczas posiedzenia, była kwestia rolników, którzy już zakończyli swoje sprawy i ponieśli konsekwencje finansowe.
– Jest rolnik, który walczył pięć lat i wygrał w sądzie. Ilu jest jednak takich, którzy odpuścili i zostali poszkodowani? Co z nimi zrobimy? – mówił przedstawiciel Stowarzyszenia Wspólna Rola.
Według niego państwo powinno rozważyć rozwiązania systemowe, które pozwolą ponownie przyjrzeć się zakończonym sprawom.
– Państwo polskie powinno stanąć na wysokości zadania i coś z tym tematem zrobić! – podkreślił.
Potrzebne rozwiązania systemowe
W trakcie posiedzenia przedstawiciele administracji deklarowali analizę skali problemu oraz weryfikację dotychczasowej praktyki. Jednocześnie zwracano uwagę, że sprawy dotyczą głównie starszych naborów programu, a przepisy w kolejnych latach zostały doprecyzowane.
Dla wielu młodych rolników kwestia ta pozostaje jednak kluczowa – chodzi nie tylko o zwrot ewentualnych kar, ale także o poczucie stabilności i przewidywalności programów wsparcia.
Dyskusja w Sejmie pokazała, że mimo upływu lat pierwsze nabory programu "Młody Rolnik" wciąż generują poważne wątpliwości prawne, a rozwiązanie problemu może wymagać nie tylko interpretacji przepisów, lecz także decyzji o charakterze systemowym.
Retransmisję posiedzenia zespołów można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
