StoryEditor

Ceny mleka spadły o ponad 20%. Eksperci prognozują, kiedy nastąpi odbicie

Ceny skupu mleka w Polsce pozostają wyraźnie niższe niż przed rokiem, co mocno odczuwają hodowcy. W lipcu rolnicy otrzymywali średnio 172,17 zł za 100 litrów, a wysoka podaż surowca nadal wywiera presję na rynek.

06.09.2026., 11:00h

Jednocześnie pojawiły się pierwsze sygnały stabilizacji na rynku produktów mleczarskich. Eksperci studzą jednak oczekiwania – na razie nie ma podstaw, aby mówić o trwałym odwróceniu trendu.

Cena mleka nadal pod presją

Najnowsze dane GUS pokazują, jak trudna jest obecnie sytuacja producentów mleka. W lipcu 2026 r. cena skupu mleka spadła o 1,1% w porównaniu z czerwcem i była aż o 22,8% niższa niż rok wcześniej. Jednocześnie producenci dostarczyli do skupu o 1,0% więcej mleka niż w lipcu 2025 r.

image
Marek Kapica, prezes zarządu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Związku Rewizyjnego
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Presja cenowa jest więc nadal silna. Z jednej strony mleczarnie mają do dyspozycji dużo surowca, z drugiej muszą funkcjonować na rynku, na którym ceny produktów mleczarskich są znacznie niższe niż przed rokiem.

Zdaniem Marka Kapicy, prezesa Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Związku Rewizyjnego, pojawiły się jednak pierwsze sygnały, które mogą świadczyć o zmianie sytuacji. Wzrosły ceny mleka w tzw. przerzucie, czyli w transakcjach między zakładami, a także ceny tłuszczu mlecznego.

– Jest to istotny sygnał bieżącej koniunktury, jednak na tym etapie trudno przesądzić, czy tendencja wzrostowa okaże się trwała i przełoży się na wyższe ceny skupu mleka w dłuższej perspektywie – zaznacza Kapica.

Rosnąca podaż mleka ciąży cenom

Zdaniem Marcina Hydzika, prezesa Związku Polskich Przetwórców Mleka i przewodniczącego Porozumienia dla mleczarstwa, obecne problemy mają przede wszystkim charakter międzynarodowy.

– Już od dłuższego czasu mamy na rynku mleka sytuację zdecydowanie gorszą od tej, do której przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach. Mechanizm obecnego kryzysu jest przy tym dość czytelny – ocenia.

Najważniejszym czynnikiem jest wzrost podaży mleka na głównych rynkach światowych. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. dostawy mleka w Unii Europejskiej zwiększyły się o 3,7% rok do roku. W Nowej Zelandii wzrost wyniósł 5,4%, w Australii 2,9%, a w USA 2,8%.

Tempo wzrostu produkcji zaczyna wprawdzie na części rynków hamować, jednak dodatkowa ilość surowca mocno wpływa na ceny. W UE szczególnie wyraźnie zwiększyła się produkcja masła i odtłuszczonego mleka w proszku, czyli produktów, które pozwalają zagospodarować nadwyżki mleka.

Polska nie jest więc wyjątkiem. Większa krajowa podaż nakłada się na sytuację na całym europejskim rynku.

– Nie mamy więc do czynienia wyłącznie z problemem wzrostu polskiej produkcji, ale przede wszystkim z konsekwencjami znacznie szerszej nadpodaży na rynku europejskim i światowym – podkreśla Hydzik.

image

Premia kukurydziana podbija wypłaty za mleko. W niektórych mleczarniach zapowiadają podwyżki

image
Marcin Hydzik, prezesa Związku Polskich Przetwórców Mleka
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Tańsze produkty ograniczają możliwości mleczarni

Problemem dla przetwórców jest również presja cenowa ze strony handlu. Według danych przywoływanych przez Hydzika, średnie ceny zakupu przez sieci handlowe podstawowych produktów mleczarskich były wyraźnie niższe niż rok wcześniej. W przypadku masła paczkowanego spadek wyniósł 37,2%, mleka UHT 23,9%, a goudy 26,7%.

Część obniżek wynika oczywiście ze spadku cen surowców i notowań produktów mleczarskich. Jednak – jak wskazuje Hydzik – przetwórcy zwracają uwagę także na swoją coraz słabszą pozycję negocjacyjną wobec handlu.

– Z relacji przetwórców wynika jednak również, że w obecnej sytuacji ich pozycja negocjacyjna wobec handlu jest zdecydowanie słabsza – wskazuje prezes ZPPM.

To ma znaczenie również dla producentów mleka. Mleczarnie nie mogą bowiem w nieskończoność obniżać marż, jeśli jednocześnie mają utrzymywać zakłady, inwestować i zapewniać rolnikom odbiór surowca.

Marek Kapica zwraca uwagę, że potrzebny jest bardziej równomierny podział wartości w całym łańcuchu. – Stabilny sektor wymaga właściwego podziału wartości w całym łańcuchu – od gospodarstwa, przez mleczarnię, po handel – podkreśla.

Eksport większy, ale pieniędzy jest mniej

Jednym ze sposobów na poprawę sytuacji polskiego mleczarstwa pozostaje eksport. Polska produkuje dużo mleka, dlatego krajowy rynek nie jest w stanie samodzielnie zapewnić wystarczającego popytu na cały surowiec i wyroby mleczarskie.

Problem w tym, że w pierwszej połowie 2026 r. polscy przetwórcy zwiększyli wolumen eksportu produktów mleczarskich, ale uzyskali za niego mniej pieniędzy niż rok wcześniej. Jednocześnie import produktów mleczarskich do Polski zwiększył się o 11,9%.

– To dobrze pokazuje skalę presji cenowej i konkurencji na rynku międzynarodowym – ocenia Hydzik.

Zdaniem Kapicy polskie mleczarstwo powinno więc jeszcze mocniej dywersyfikować kierunki sprzedaży. Chodzi nie tylko o zwiększanie eksportu, ale również o poszukiwanie nowych rynków poza Unią Europejską.

– Większa dywersyfikacja kierunków sprzedaży może być jednym z ważnych elementów stabilizujących sytuację całego sektora – podkreśla prezes KZSM.

Dla branży oznacza to konieczność dalszego poszukiwania nowych odbiorców, usuwania barier weterynaryjnych i administracyjnych oraz rozwijania produktów o większej wartości dodanej.

image

Mieli tylko 5 mamek, a już hodują czempiony. Postawili na charolaise i nie żałują

Kiedy ceny mleka zaczną rosnąć?

To pytanie jest dziś najważniejsze dla producentów mleka. Eksperci nie chcą jednak wskazywać konkretnego miesiąca, w którym należy oczekiwać wyraźnych podwyżek.

Na poprawę sytuacji musi przede wszystkim wpłynąć relacja podaży i popytu. Jeżeli nadwyżka mleka zacznie się zmniejszać, a ceny produktów mleczarskich ustabilizują się, mleczarnie mogą zyskać większą przestrzeń do podnoszenia cen skupu.

Kapica pozostaje ostrożnym optymistą. – Jeżeli obserwowane obecnie sygnały poprawy utrzymają się, może pojawić się przestrzeń najpierw do stabilizacji, a następnie stopniowej odbudowy cen skupu – mówi.

Jednocześnie zaznacza: – Na obecnym etapie nie można jednak odpowiedzialnie wskazać konkretnego terminu ani skali takiego wzrostu.

Podobnie sytuację ocenia Hydzik. W połowie sierpnia pojawiły się pierwsze sygnały stabilizacji, ale jego zdaniem jest jeszcze zbyt wcześnie, aby uznać je za trwałą zmianę trendu.

– Wprawdzie pewne sygnały stabilizacji, ale jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby mówić o trwałym odwróceniu trendu – podkreśla.

image

Wybudowali oborę na 237 legowisk i zrezygnowali z oceny. Młodzi przejmują stery na robotach

Trudny czas dla mleczarni

Niskie ceny produktów mleczarskich i surowca uderzają nie tylko w gospodarstwa. Coraz większą presję odczuwają także zakłady przetwórcze, szczególnie te mniejsze i średnie. – Jak każdy kryzys, także ten zweryfikuje odporność polskich mleczarni, zwłaszcza małych i średnich, na trudne warunki rynkowe – mówi Hydzik.

W takich warunkach ponownie pojawia się temat konsolidacji branży. Rosnące koszty inwestycji, wymogi regulacyjne i konieczność poprawy efektywności mogą sprzyjać współpracy, łączeniu potencjału czy przejmowaniu słabszych podmiotów.

Nie oznacza to jednak, że cały sektor stoi przed falą zmian właścicielskich. Sytuacja poszczególnych mleczarni jest bardzo różna, a decyzje dotyczące ich przyszłości zależą od kondycji finansowej, struktury produkcji i pozycji rynkowej konkretnych zakładów.

image

Tysiąc krów, a prawie nie ma much. Rozwiązanie zajmuje pół godziny

Polskie mleczarstwo ma potencjał

Mimo obecnego kryzysu nie ma podstaw, aby mówić o zagrożeniu dla całego polskiego sektora mleczarskiego.

Polska dysponuje dużą bazą surowcową, rozwiniętym przetwórstwem oraz doświadczeniem na rynkach zagranicznych. Problemem pozostaje jednak utrzymanie rentowności na wszystkich poziomach łańcucha.

– Nie ma podstaw, aby mówić o zagrożeniu dla dalszego funkcjonowania polskiego mleczarstwa jako całego sektora. Mamy silną bazę surowcową, rozwinięte i nowoczesne przetwórstwo, doświadczenie oraz znaczący potencjał produkcyjny i eksportowy – ocenia Kapica.

Jednocześnie branża musi inwestować w efektywność, nowe produkty, marki i technologie. Rosnące wymagania dotyczące środowiska, energii czy opakowań będą oznaczały kolejne koszty, dlatego polskie mleczarstwo musi szukać sposobów na utrzymanie konkurencyjności również wobec producentów spoza UE. 

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. wrzesień 2026 11:02