Pierre Bascou, zastępca dyrektora generalnego DG AGRI Komisji Europejskiej, podczas 23. edycji Międzynarodowego Forum Społeczności Mleczarskiej w Białymstoku wskazał kierunek dla sektora. Jego zdaniem Europa nie powinna konkurować najniższą ceną mleka, lecz jakością, innowacyjnością, dobrostanem i zaufaniem konsumentów.
Europejskie mleczarstwo jest silne, ale nie może spać spokojnie
Europejski sektor mleczarski pozostaje jednym z filarów unijnego łańcucha rolno-spożywczego. Jego atutami są duży rynek konsumencki, rozwinięty przemysł przetwórczy, zaawansowane technologie, wiedza oraz różnorodność systemów produkcji w państwach UE.
Jednocześnie obecnej pozycji nie można uznawać za zagwarantowaną. – Europejski sektor mleczarski jest silny, jest jednym z kluczowych filarów łańcucha rolno-spożywczego. Ale patrząc długoterminowo, tej konkurencyjności nie można uznać za coś oczywistego – powiedział Bascou.
Skala europejskiego mleczarstwa jest znacząca. Jak podał przedstawiciel Komisji Europejskiej, unijny sektor generuje rocznie niemal 20 mld euro nadwyżki w handlu produktami mleczarskimi.
To pokazuje siłę sektora, ale nie oznacza, że producenci mleka mogą ignorować zmieniające się warunki rynkowe.
Koszty produkcji coraz większym zagrożeniem
Jednym z najpoważniejszych problemów jest opłacalność produkcji. Na sektor oddziałują napięcia geopolityczne, zakłócenia w handlu oraz zmienność cen.
Szczególnie istotne są ceny energii, pasz i nawozów. Ich gwałtowne zmiany mogą szybko zwiększać koszty produkcji, ograniczać marże i zmniejszać zdolność gospodarstw do inwestowania.
Dla producenta mleka oznacza to rosnące znaczenie odporności gospodarstwa na wahania cen. Nowoczesna obora, robot udojowy, system żywienia czy instalacja energetyczna mogą poprawiać efektywność, ale wymagają dużego kapitału i długoterminowego planowania.
Zmiana klimatu już uderza w produkcję mleka
Kolejnym wyzwaniem jest klimat. Bascou podkreślił, że nie można już traktować zmian klimatycznych wyłącznie jako problemu przyszłości. – Często mówimy o zmianie klimatu jako o wyzwaniu długoterminowym, ale zmiana klimatu dzieje się teraz i ma bardzo bezpośredni wpływ na sektor – zaznaczył.
Fale upałów, stres cieplny, susze, niedobór wody i ekstremalne zjawiska pogodowe mogą ograniczać możliwości produkcyjne zwierząt i pogarszać dostępność pasz.
Dlatego sektor będzie musiał jednocześnie ograniczać emisje i dostosowywać gospodarstwa do zmieniających się warunków.
Zdrowie zwierząt to także bezpieczeństwo ekonomiczne
Choroby zwierząt pozostają kolejnym istotnym zagrożeniem. Bascou wymienił m.in. chorobę niebieskiego języka i pryszczycę.
Ich występowanie może powodować poważne straty ekonomiczne i zakłócać handel. Dlatego potrzebne są skuteczne systemy monitoringu, wczesnego ostrzegania, zapobiegania i kontroli chorób.
Dla gospodarstw mlecznych zdrowotność stada będzie więc miała jeszcze większe znaczenie dla stabilności produkcji i dochodów.
Rolnictwo potrzebuje następców i pracowników
Nie mniej ważnym problemem jest odnowa pokoleniowa. Bascou zwrócił uwagę, że szczególnie trudna sytuacja występuje w sektorze hodowlanym i mleczarskim.
– Odnowa pokoleniowa jest trudna, szczególnie w sektorze hodowlanym i mleczarskim – powiedział. Wskazał również na niedobór pracowników i specjalistów na obszarach wiejskich, w tym lekarzy weterynarii.
Jeżeli sektor ma się rozwijać, potrzebuje nie tylko kapitału, lecz także ludzi, którzy będą prowadzić gospodarstwa w kolejnych dekadach.
Europa chce konkurować jakością, nie ceną
Najważniejszy przekaz Bascou dotyczył sposobu konkurowania europejskiego mleczarstwa.
– Nasza przewaga konkurencyjna nie może opierać się wyłącznie na kosztach. Nasza siła polega na połączeniu produktywności z jakością, innowacyjnością, odpornością, zrównoważeniem i zaufaniem konsumentów – podkreślił.
Komisja Europejska zakłada więc, że przyszłość sektora nie będzie polegała wyłącznie na zwiększaniu wolumenu produkcji.
– Przyszłość europejskiego sektora mleczarskiego nie polega po prostu na produkowaniu większego wolumenu. Powinna coraz bardziej polegać na tworzeniu większej wartości poprzez jakość, produktywność, innowacje, dobrostan zwierząt i lepsze wyniki środowiskowe – mówił Bascou.
Dla rolników kluczowe będzie jednak to, czy rynek rzeczywiście wynagrodzi tę dodatkową wartość. Wyższe standardy, inwestycje w dobrostan czy ograniczanie wpływu produkcji na środowisko oznaczają bowiem konkretne koszty po stronie gospodarstw.
Potrzebne są pieniądze na modernizację
Bascou wskazał inwestycje jako jeden z warunków utrzymania konkurencyjności. Komisja Europejska chce rozwijać instrumenty finansowe ułatwiające sektorowi hodowlanemu dostęp do kapitału. Wsparcie ma obejmować m.in. inwestycje w bardziej zrównoważone systemy produkcji i poprawę dobrostanu zwierząt.
Równie ważne jest uproszczenie procedur administracyjnych.
– Szybsze i przewidywalne procedury wydawania pozwoleń oznaczają większą pewność, mniejsze ryzyko i szybszą modernizację – zaznaczył przedstawiciel Komisji Europejskiej.
Dla gospodarstwa mlecznego krótsze procedury mogą oznaczać szybszą realizację inwestycji i mniejsze ryzyko związane ze zmianą warunków ekonomicznych.
Obornik i produkty uboczne mogą mieć większą wartość
Komisja widzi także potencjał w gospodarce obiegu zamkniętego. Bascou wskazał na możliwość wykorzystania produktów ubocznych powstających w łańcuchu mleczarskim.
Serwatka może być źródłem wysokowartościowego białka, obornik może być przetwarzany na biogaz i biofertylizatory, a woda ponownie wykorzystywana. Cyfrowe technologie mogą pomagać w ograniczaniu zużycia energii.
– Produkty uboczne i współprodukty łańcucha mleczarskiego mogą tworzyć nowe źródła przychodów, zamiast pozostawać odpadem – wskazał Bascou.
To kierunek, który może pomóc gospodarstwom lepiej wykorzystywać własne zasoby i ograniczać koszty.
Europejscy rolnicy nie powinni ponosić kosztów nierównej konkurencji
Bardzo ważny dla producentów mleka był również wątek importu. Bascou podkreślił potrzebę zapewnienia uczciwych warunków konkurencji.
– Europejscy producenci nie powinni ponosić kosztów wyższych standardów, konkurując z importem produkowanym w znacząco odmiennych warunkach – powiedział.
To istotne dla gospodarstw, które inwestują w dobrostan zwierząt, ochronę środowiska czy ograniczanie emisji. Wyższe wymagania oznaczają bowiem dodatkowe nakłady, podczas gdy na rynku obecne są produkty pochodzące z systemów produkcji podlegających innym zasadom.
UE chce zdobywać nowe rynki
Europejska strategia zakłada również dalszy rozwój eksportu. Bascou wskazał na negocjacje handlowe z Indiami, Australią i państwami Azji Południowo-Wschodniej oraz wcześniejsze działania dotyczące m.in. Mercosuru, Meksyku i Kanady.
Komisja chce zwiększyć liczbę misji handlowych i mocniej promować europejskie produkty rolno-spożywcze na rynkach zagranicznych. Dla mleczarstwa oznacza to poszukiwanie nowych odbiorców i zwiększanie wartości eksportu.
Roboty i sztuczna inteligencja wkroczą do mleczarstwa
Wśród kierunków inwestycji Bascou wymienił automatyzację, robotykę, sztuczną inteligencję, cyfrową produkcję, efektywność wykorzystania zasobów oraz czystą energię.
Technologie mają pomagać zwiększać efektywność, ograniczać koszty i zmniejszać zapotrzebowanie na pracę. Jest to szczególnie ważne w sytuacji niedoboru pracowników i problemów z odnową pokoleniową.
"Nie najtańsze mleko, ale najbardziej godne zaufania"
Wystąpienie Bascou można sprowadzić do jednego zasadniczego przesłania: Europa nie zamierza budować przyszłości mleczarstwa na produkcji najtańszego mleka. – Naszą przewagą konkurencyjną nie będzie produkowanie najtańszego mleka, ale produkowanie najbardziej godnego zaufania mleka – powiedział Bascou.
W jego ocenie europejskie mleko powinno łączyć bezpieczeństwo, wysoką jakość, dobrostan zwierząt, niższe emisje oraz nowoczesne przetwórstwo.
To stawia przed całym łańcuchem mleczarskim konkretne zadanie. Jeżeli gospodarstwa mają inwestować w nowe technologie, dobrostan, ochronę środowiska i odporność na zmiany klimatu, ich produktywność i jakość muszą przekładać się na wartość rynkową.
Bascou uważa, że właśnie w tym kierunku powinno rozwijać się europejskie mleczarstwo. – Ta droga do doskonałości, do produktów o wyższej jakości i innowacyjnych produktów, będzie reprezentować przyszłość sektora – podsumował.
Dla producentów mleka pozostaje jednak kluczowe pytanie: czy za wyższymi standardami i rosnącymi kosztami produkcji pójdzie również odpowiednio wyższa wartość mleka? Od tego będzie w dużej mierze zależeć konkurencyjność europejskich gospodarstw mlecznych w kolejnych latach.
Krzysztof Zacharuk
