StoryEditor

Mleczarstwo chce ważnych zmian. "Prawo nie nadąża za rzeczywistością"

Europejskie mleczarstwo liczy na mniej biurokracji, stabilne prawo i regulacje, które uwzględniają realia funkcjonowania gospodarstw i przetwórstwa.

18.09.2026., 13:00h

W Brukseli coraz więcej mówi się o konkurencyjności i odporności produkcji zwierzęcej. Jednocześnie branża obawia się, że część przyszłych regulacji dotyczących żywienia i żywności ultraprzetworzonej może uderzyć również w produkty mleczne.

Produkcja mleka jest dziś uzależniona nie tylko od sytuacji rynkowej, ale również od coraz bardziej rozbudowanego systemu przepisów. Wymogi dotyczące bezpieczeństwa żywności, przetwarzania, opakowań, oznakowania, środowiska czy raportowania wpływają na funkcjonowanie całego łańcucha – od gospodarstwa po mleczarnię.

O najważniejszych wyzwaniach dla europejskiego sektora mleczarskiego mówiła podczas 23. edycji Międzynarodowego Forum Spółdzielczości Mleczarskiej w Białymstoku Kinga Adamaszwili, zastępca sekretarza generalnego Europejskiego Stowarzyszenia Mleczarzy (EDA).

image
Kinga Adamaszwili, zastępca sekretarza generalnego Europejskiego Stowarzyszenia Mleczarzy (EDA)
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Mleczarstwo jest jednym z najbardziej regulowanych sektorów

Jak podkreślała przedstawicielka EDA, regulacje dotyczą praktycznie każdego etapu funkcjonowania branży. – Mleczarstwo jest bardzo silnie regulowanym sektorem – mówiła Adamaszwili.

Przepisy obejmują m.in. higienę i bezpieczeństwo żywności, procesy przetwarzania, składniki, dodatki, enzymy, materiały przeznaczone do kontaktu z żywnością, poziomy zanieczyszczeń, opakowania i oznakowanie. Do tego dochodzą wymagania związane ze zrównoważonym rozwojem, raportowaniem, kredytami węglowymi i obliczaniem emisji gazów cieplarnianych.

To jednak nie koniec wymagań. Na regulacje nakładają się oczekiwania konsumentów, którzy chcą wiedzieć, skąd pochodzi produkt, czy jest lokalny, jak wygląda kwestia dobrostanu zwierząt, co dokładnie zawiera oraz jaki może mieć wpływ na zdrowie.

Dodatkową presję wywierają sieci handlowe, które często wprowadzają własne standardy i wymagania wykraczające poza obowiązujące przepisy.

Bruksela ponownie mówi o konkurencyjności

Zdaniem Adamaszwili w podejściu obecnej Komisji Europejskiej można dostrzec zmianę w porównaniu z poprzednimi latami. – Widzimy istotną zmianę politycznego nastawienia w porównaniu, szczególnie, do poprzednich pięciu lat – mówiła.

Przedstawicielka EDA pozytywnie oceniła działania komisarza ds. rolnictwa i żywności Christophe‘a Hansena. Wskazała na strategię dotyczącą hodowli oraz plan białkowy, które – w jej ocenie – ponownie umieszczają produkcję zwierzęcą w centrum unijnej debaty. Wśród najważniejszych słów pojawiają się dziś konkurencyjność i odporność sektora.

To istotna zmiana dla europejskiego rolnictwa. Nie oznacza rezygnacji z wymagań dotyczących środowiska, dobrostanu czy bezpieczeństwa żywności. Pokazuje jednak, że przy tworzeniu nowych regulacji coraz częściej pojawia się pytanie o to, czy europejska produkcja będzie w stanie konkurować na rynku.

Omnibus ma ograniczyć biurokrację

Jednym z najważniejszych narzędzi upraszczania unijnego prawa są pakiety określane jako Omnibus. Ich zadaniem jest ograniczenie niepotrzebnych obciążeń i uproszczenie wybranych przepisów.

Jak wskazuje EDA, Komisja Europejska rozpoczęła już działania w tym kierunku, ale dla sektora mleczarskiego możliwości uproszczeń jest więcej. – Mamy całą listę pomysłów dotyczących tego, gdzie można uprościć istniejące przepisy – podkreślała Adamaszwili.

W przypadku pakietu dotyczącego bezpieczeństwa żywności i pasz branża zwraca uwagę, że obecnie większy nacisk położono na obszary związane z paszami i pestycydami. Zdaniem EDA można byłoby objąć uproszczeniami również kolejne elementy prawa dotyczącego sektora mleczarskiego.

Na razie nie wiadomo jednak, jaki będzie ostateczny zakres zmian. Propozycje Komisji muszą przejść przez Parlament Europejski. – Komisja ma właściwe podejście, ale dużym wyzwaniem jest to, czy zostanie ono poparte przez PE – zauważyła przedstawicielka EDA.

"Prawo nie nadąża za rzeczywistością rynkową"

Dla producentów mleka równie ważne jak samo upraszczanie przepisów jest to, aby zmiany były przewidywalne i odpowiednio wcześniej komunikowane. – Prawo bardzo często nie nadąża za rzeczywistością rynkową – powiedziała Adamaszwili.

Dlatego, jej zdaniem, Komisja Europejska powinna częściej wykorzystywać także narzędzia inne niż kolejne zmiany legislacyjne. Chodzi m.in. o jasne wytyczne publikowane odpowiednio wcześnie, zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać.

Producenci potrzebują czasu, aby prawidłowo zastosować nowe wymagania i się do nich przygotować. Stabilność prawa ma natomiast pozwolić firmom planować inwestycje i bieżącą działalność.

Dla gospodarstw mlecznych ma to szczególne znaczenie. Inwestycje w produkcję i infrastrukturę są planowane na lata, dlatego częste i trudne do przewidzenia zmiany przepisów zwiększają ryzyko podejmowanych decyzji.

Sieci handlowe stawiają własne wymagania

Nie wszystkie wymagania, z którymi mierzy się mleczarstwo, wynikają bezpośrednio z unijnego prawa. Część pochodzi od sieci handlowych.

Jako przykład Adamaszwili wskazała oznakowanie dotyczące wartości odżywczej. Według niej Komisja Europejska zrezygnowała z wcześniejszego pomysłu wprowadzenia obowiązkowego systemu takiego oznakowania. Jednocześnie na wielu rynkach, w tym w Polsce, podobnych informacji wymagają od producentów detaliści.

EDA uważa, że nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku produktów mlecznych. Problemem jest przede wszystkim właściwe przedstawienie ich specyfiki.

To pokazuje, że producent i przetwórca muszą dziś uwzględniać nie tylko przepisy prawa, lecz także wymagania rynkowe narzucane przez odbiorców.

image
Kinga Adamaszwili, zastępca sekretarza generalnego Europejskiego Stowarzyszenia Mleczarzy (EDA)
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Branża obawia się regulacji dotyczących żywności ultraprzetworzonej

Jeszcze większe znaczenie mogą mieć przyszłe regulacje dotyczące polityki żywieniowej. Jednym z tematów, które budzą obecnie szczególne zainteresowanie EDA, jest żywność ultraprzetworzona. Jak wskazuje organizacja, produkty mleczne są bardzo zróżnicowane – część z nich jest minimalnie przetworzona, podczas gdy inne przechodzą bardziej zaawansowane procesy technologiczne.

Obawy branży dotyczą sytuacji, w której regulacja przygotowana z myślą o określonej grupie produktów obejmie również wyroby mleczne, mimo ich odmiennej charakterystyki. – Czasami jesteśmy przypadkową ofiarą regulacji – mówiła Adamaszwili.

Jednocześnie przedstawicielka EDA podkreśliła, że cel takich działań – ochrona zdrowia publicznego i konsumentów – jest zrozumiały. Problemem może być natomiast nieuwzględnienie specyfiki produktów mlecznych.

Branża zwraca uwagę m.in. na zawartość tłuszczu i soli. Szczególnie dotyczy to serów, które mogą zostać niekorzystnie sklasyfikowane w ramach części polityk żywieniowych.

EDA chce mocniej reprezentować sektor w Brukseli

Europejskie Stowarzyszenie Mleczarzy skupia krajowe organizacje mleczarskie z 20 europejskich państw oraz dwóch krajów spoza Unii Europejskiej. Według Adamaszwili organizacja reprezentuje około 95% przetwórstwa mleka w UE.

Dzięki temu EDA może wypracowywać wspólne stanowisko europejskiego sektora i przedstawiać je Komisji Europejskiej oraz Parlamentowi Europejskiemu.

Jak podkreśla Adamaszwili, szczególnie dobre relacje organizacja ma z Dyrekcją Generalną ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (DG AGRI). Trudniejszy dialog pojawia się natomiast przy polityce żywieniowej, zdrowotnej i środowiskowej, gdzie EDA współpracuje m.in. z DG SANTE i DG ENV. Zdaniem organizacji w tych obszarach potrzebne jest lepsze zrozumienie realiów funkcjonowania mleczarstwa.

Stabilne przepisy ważniejsze niż kolejne obietnice

Dla europejskiego mleczarstwa najważniejsze nie jest samo hasło deregulacji. Chodzi o stworzenie takich warunków, w których producent i przetwórca będą mogli przewidzieć, jakie wymagania będą obowiązywać w kolejnych latach.

Z perspektywy gospodarstwa mlecznego oznacza to przede wszystkim większą pewność przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych i prowadzeniu produkcji.

Komisja Europejska deklaruje dziś większą uwagę dla konkurencyjności i odporności sektora, a branża dostrzega w tym zmianę podejścia. Teraz kluczowe będzie to, czy zapowiedzi uproszczeń rzeczywiście przełożą się na obowiązujące przepisy i czy producenci dostaną wystarczająco dużo czasu na dostosowanie się do zmian.

Europejskie mleczarstwo nie domaga się rezygnacji ze standardów bezpieczeństwa, jakości czy ochrony konsumentów. Chce natomiast, aby nowe regulacje były możliwe do zastosowania w praktyce, uwzględniały specyfikę produktów mlecznych i nie odbierały europejskim producentom konkurencyjności.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
18. wrzesień 2026 13:02