StoryEditor

Jaskółki i kot w oborze. Wojciechowski: to nie jest wymóg UE

Czy obecność jaskółek i kota w oborze rzeczywiście narusza unijne wymogi weterynaryjne? Janusz Wojciechowski uważa, że problem wynika z nadmiernie szerokiej interpretacji krajowego przepisu z 2003 roku. Wraz z bratem złożył petycję o jego uchylenie lub zawężenie.

08.09.2026., 14:00h

Petycja w sprawie wymogu tytułu prawnego do ziemi

Janusz Wojciechowski, były komisarz UE ds. rolnictwa, ale też prawnik, konsekwentnie tropi w polskim prawie nadgorliwości, które pod pretekstem wdrażania prawa UE wprowadza przepisy niewymagane przez to prawo a nawet z nim sprzeczne. Do takich – w ocenie komisarza Wojciechowskiego – należy przepis przewidujący zabijanie zdrowych zwierząt w niezakażonych stadach. Pisaliśmy o tej sprawie w artykule: Rolnik może stracić stado bez choroby. Jest petycja o zmianę przepisów

Odpowiednia petycja w tej sprawie trafiła już na ręce prezydenta. W Senacie została natomiast w ostatnich dniach zarejestrowana petycja braci Janusza i Grzegorza Wojciechowskich z projektem zmiany ustawy KPS tak, by rolnik nie musiał przedstawiać tytułu prawnego do gruntu. - Bo to krajowy warunek niewymagany przez prawo UE a nawet z tym prawem sprzeczny. Wystarczy, że rolnik grunt użytkuje – uważa komisarz Wojciechowski.

Kot i jaskółki w oborze. Wojciechowski kwestionuje przepisy

Teraz przyszedł czas na rozprawienie się z „prawem jaskółkowym”.

- Odczep się władzo od kota i jaskółek w oborze. I od rolnika też się odczep – zaapelował w mediach społecznościowych komisarz Wojciechowski. I tą drogą także poinformował, że wniósł razem z bratem do Ministra Rolnictwa petycję o uchylenie prawa "antyjaskółczego" zawartego w jego rozporządzeniu.

- To prawo nie jest fanaberią UE lecz w 100 procentach absurdem krajowym – uważa Janusz Wojciechowski.

Chodzi konkretnie o uchylenie § 2 pkt 1 rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 18 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków weterynaryjnych, jakie muszą spełniać gospodarstwa w przypadku, gdy zwierzęta lub środki spożywcze pochodzenia zwierzęcego pochodzące z tych gospodarstw są wprowadzane na rynek.

Wojciechowscy domagają się anulowania § 2 pkt 1 ww. rozporządzenia w części, w jakiej nakazuje zabezpieczenie budynków inwentarskich „przed dostępem zwierząt innych niż utrzymywane w gospodarstwie” w brzmieniu pozwalającym na traktowanie jako naruszenia:

  • obecności jaskółek i ich gniazd w budynkach inwentarskich,
  • wstępu do obory i innych budynków inwentarskich kota utrzymywanego w gospodarstwie w celu ograniczania gryzoni,

ewentualnie – zastąpienie tego przepisu normą proporcjonalną, ograniczoną do zwierząt stanowiących udokumentowane ryzyko epizootyczne lub higieniczne (w szczególności gryzoni oraz dzikiego ptactwa wodnego w kontakcie z drobiem), z wyraźnym wyłączeniem gatunków chronionych gniazdujących w budynkach, a także kotów domowych.

Wnoszą ponadto o wydanie do czasu zmiany przepisu wytycznych dla Inspekcji Weterynaryjnej, że § 2 pkt 1 nie stanowi podstawy do nakazywania usuwania gniazd jaskółek ani do zakazywania kotu wstępu do obory jak również postulują o podjęcie inicjatywy zmierzającej do umorzenia wszystkich nałożonych dotychczas na rolników kar, na podstawie w/w §2 pkt. 1, w szczególności związanych z obecnością jaskółek lub kotów w budynkach inwentarskich.

Wojciechowski: przepisy weterynaryjne są zbyt szerokie

Zdaniem braci Wojciechowskich, przepis, którego dotyczy petycja, czyli § 2 pkt 1 rozporządzenia z 18 września 2003 r. wymaga, aby pomieszczenia, w których utrzymuje się zwierzęta gospodarskie, były zabezpieczone przed dostępem zwierząt innych niż utrzymywane w gospodarstwie. W praktyce kontrolnej ten sam, nieostry zwrot stosuje się zarówno do jaskółki w stodole czy oborze, jak i do kota wchodzącego do obory bydła. Jaskółka nie jest „utrzymywanym gatunkiem produkcyjnym”. Kot – jeśli stadem są krowy – też bywa traktowany jako „inne zwierzę”. To skutek – jak zauważa komisarz Wojciechowski – jednej wadliwej normy prawnej.

W jego ocenie, Minister Rolnictwa w przedmiotowym rozporządzeniu wyszedł poza upoważnienie ustawowe.

- Rozporządzenie wydano na podstawie art. 5 ust. 5 ustawy z 24 kwietnia 1997 r. o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Ta ustawa została uchylona ustawą z 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt. Rozporządzenie z 2003 r. utrzymuje się wyłącznie dzięki przepisom przejściowym (w tym art. 93 ustawy z 2004 r.), „do czasu wydania nowych aktów”. Od ponad dwudziestu lat nikt nie wydał nowej, aktualnej normy na podstawie obowiązującej ustawy – zwraca uwagę Janusz Wojciechowski i dodaje, że delegacja z 1997 r. dotyczyła zapobiegania chorobom zakaźnym, a nie generalnego „wygrodzenia zagrody” od wszelkiej fauny towarzyszącej oraz że art. 92 Konstytucji wymaga, by rozporządzenie nie wykraczało poza upoważnienie i nie tworzyło obowiązków, których ustawa nie przewidziała a zwrot „zwierzęta inne niż utrzymywane w gospodarstwie” jest tak szeroki, że obejmuje jaskółkę chronioną prawem ochrony przyrody i kota deratyzującego paszę, bez wskazania ryzyka, gatunku ani proporcji.

- To nie jest precyzyjne wykonanie ustawy. To jest relikt uchylonej delegacji ustawowej, stosowany w praktyce jako absurdalny zakaz wstępu do obory każdego zwierzęcia, które nie jest krową – uważa komisarz Wojciechowski.

Czy Unia Europejska wymaga usuwania jaskółek z obory?

Bracia Wojciechowscy podkreślają w uzasadnieniu do petycji, że prawo Unii Europejskiej nie nakazuje usuwać gniazd jaskółek ani zamykać obory przed kotem. Jak podają, rozporządzenie (WE) nr 852/2004 (higiena środków spożywczych) wymaga zapobiegania zanieczyszczeniu przez zwierzęta i szkodniki „w miarę możliwości” – to standard elastyczny, nie absolutny zakaz kontaktu. Rozporządzenie (WE) nr 853/2004 i Prawo o zdrowiu zwierząt 2016/429 wymagają bioasekuracji adekwatnej do ryzyka, nie sterylnej pustki w budynku.

- Wskazany w petycji przepis jest wręcz sprzeczny z Dyrektywą ptasią 2009/147/WE i polską ustawą o ochronie przyrody, które chronią gniazda ptaków. Niszczenie gniazd jaskółek w sezonie lęgowym godzi w te przepisy. Wskazany § 2 pkt 1 to przepis surowszy, szerszy i sztywniejszy niż wymóg unijny, bez wskazania, jaki konkretny przepis UE miałby wymagać takiego brzmienia – uważa Janusz Wojciechowski.

Czy jaskółki w oborze stanowią zagrożenie dla bydła?

Jaskółki od wieków gnieżdżą się w budynkach gospodarczych. Towarzyszą bydłu i ludziom. Żerują na owadach. Są gatunkiem chronionym.

- Przepis (o którym mowa w petycji – dop. redakcji) nigdy nie został oparty na rzeczowym uzasadnieniu epidemiologicznym, że gniazdo jaskółki w oborze stanowi istotne źródło chorób bydła albo zanieczyszczenia mleka większe niż typowe ryzyko zagrody. Nie przedstawiono OSR, danych PIW ani badań porównawczych gospodarstw z gniazdami i bez. Efekt praktyczny jest taki, że rolnik jest pod presja sprzecznych norm weterynaryjnych („usuń ptaki/zabezpiecz budynek”) i ochrony przyrody („nie niszcz gniazd”). Prawo nie powinno tworzyć takich dylematów. Zakaz jest uciążliwy, sprzeczny z dobrą praktyką zagrody i z dobrostanem jaskółek, a przy tym zbędny z punktu widzenia celu, który sam deklaruje – uważają autorzy petycji.

Kot jako element bioasekuracji gospodarstwa

Wojciechowscy dodają, że kot w zagrodzie rolniczej nie jest jedynie ozdobą. Jest elementem bioasekuracji – ogranicza myszy i szczury w paszy, ściółce i przy silosach. Gryzonie, w przeciwieństwie do jaskółki i kota – są realnym wektorem m.in. salmonelli i źródłem strat w magazynie.

Dlatego, w ocenie autorów petycji, odczytanie § 2 pkt 1 jako zakazu wstępu kota do obory:

  • nie wynika z prawa UE – 852/2004 każe zwalczać szkodniki, a kot nie jest szkodnikiem tylko sojusznikiem rolnika w zwalczaniu szkodników,
  • wykracza poza delegację z 1997 r. bowiem zapobieganie chorobom nie oznacza eliminacji zwierzęcia, które te choroby ogranicza;
  • jest sprzeczne z celem przepisu, bowiem „wypchnięcie” kota z obory ułatwia ekspansję gryzoni,
  •  nie zostało poparte badaniami, że kot w oborze bydła stanowi większe ryzyko niż pożytek z deratyzacji biologicznej.

- Kot nie jest gatunkiem chronionym jak jaskółka. Tym wyraźniej widać, że problemem nie jest „ochrona przyrody kontra weterynaria”, tylko zbyt szeroki zakaz interpretacyjny pojęcia „innych zwierząt” – zaznacza Janusz Wojciechowski.

I podkreśla jeszcze raz, że zakazy wstępu jaskółek i kota do obór nie mają uzasadnienia merytorycznego. Od 2003 r. nie wykazano publicznie:

  • jakie ogniska chorób w Polsce miały źródło w gniazdach jaskółek w oborach;
  • jakie ogniska miały źródło w obecności kota w budynkach gospodarskich,
  • dlaczego środek absolutny (odcięcie wszelkiego dostępu) jest konieczny, skoro UE dopuszcza środek proporcjonalny;
  • jak przepis ma się do ochrony gatunkowej i do roli kota przy ochronie paszy przed gryzoniami.

- Norma o tak szerokim skutku, utrzymywana na uchylonej już delegacji ustawowej, bez danych i bez rozróżnienia ryzyka, nie spełnia wymogu racjonalnego prawodawstwa. W związku z powyższym wnosimy o uchylenie albo zawężenie § 2 pkt 1 tak, aby nie był podstawą do usuwania gniazd jaskółek i płoszenia ptaków synantropijnych w budynkach inwentarskich, a także do zakazywania kotu gospodarskiemu wstępu do obory i innych budynków, w których jego obecność ogranicza gryzonie oraz o wiążące wytyczne dla powiatowych lekarzy weterynarii w tym samym duchu, do czasu nowelizacji omawianych przepisów. Przepis w obecnym brzmieniu to nadgorliwe, niepoparte faktami dociągnięcie prawa UE, uciążliwe dla rolników, sprzeczne z wielowiekową praktyką zagrody i szkodliwe zarówno dla jaskółek, jak i dla realnej bioasekuracji opartej na roli kota domowego. Ponadto wnosimy o umorzenie kar dla rolników nałożonych w związku z tym absurdalnym przepisem – napisano w podsumowaniu petycji.

Oprac. Agnieszka Kozłowska

Agnieszka Kozłowska
Autor Artykułu:Agnieszka Kozłowska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. wrzesień 2026 15:00