StoryEditor

Rzepak po przymrozkach. Co robić, by uratować plon?

Fala przymrozków przelała się przez kraj. Według prognoz czwartkowy poranek ostatniego dnia kwietnia był ostatnim z mrozem i na najbliższe kilka dni nie powinno być już spadków temperatury poniżej zera. Co teraz robić w rzepaku?

30.04.2026., 13:30h

Przymrozek na rzepakach objawia się zwisaniem pędów, zwłaszcza szczytowych. Widać też często popękane wzdłużnie łodygi. Część z kwiatów na pewno zmarzła i za chwilę widać będzie jak zamierają. Taka sytuacja powoduje, że rośliny są w silnym stresie. Można im częściowo pomóc, choć żadna z metod nie jest idealna.

Ratować pąki boczne

Tam, gdzie doszło do zmarznięcia kwiatów nie ma już możliwości, że nagle przewrócimy im życie. Warto jednak wspierać sąsiednie pąki oraz zawiązane już łuszczyny. Rzepak ma dość duży potencjał kompensacji strat, pod warunkiem, że ma z czego i ma czas. Dlatego konieczne jest zadbanie o prawidłowy wzrost pąków na pędach bocznych. W tym celu można podać azot dolistnie, w formie np. rozpuszczonego mocznika (bez inhibitora). Najlepiej, aby stężenie mocznika w cieczy nie było większe niż 6–8%, aby nie poparzyć żywych kwiatów. Zabieg ten najlepiej wykonać jak najwcześniej.

Mikro też wspomaga

Warto też zwiększyć potencjał kompensacji i regeneracji mikroelementami. Ważny jest tutaj bor. Nie warto jednak podawać dolistnie fosforu, ponieważ jego przyswajalność przez liście jest znikoma, a ponadto robi się już ciepło i roślina poradzi sobie z tym składnikiem poprzez pobieranie go z gleby. Fosfor z borem w cieczy dodatkowo podniesie pH i utrudni rozpuszczanie mikroelementów kationowych.

Melasa, cukier, aminokwasy

Aby wspomagać regenerację można podać roślinie też gotowe „cegiełki” życia. Jest to np. cukier (np. 4–6 kg/ha), melasa (nawet 20 l/ha) czy biostymulatory z aminokwasami. Roślina pobierze gotowe substancje i nie będzie marnować energii na syntezę cukrów. Zabieg nimi ma sens, jeśli wykonamy go zaraz po przymrozkach, a zatem czwartek lub piątek.

Stymulatory regeneracji

Mamy też do dyspozycji biostymulatory o różnym charakterze, np.

  • zawierające miedź i siarkę, które zadziałają jako dezynfektanty;
  • z bakteriami, które na zasadzie konkurencyjności zapobiegają rozwojowi patogenów;
  • chemiczne, jak np. Asahi SL, które wzmacniają fizjologiczną reakcję obronną na stres;
  • ww. zawierające aminokwasy;
  • zawierające wyciągi z alg, które działają w sposób podobny do fitohormonów.

Choć wiele osób uważa stosowanie biostymulatorów za zbędne i nie wierzy w ich skuteczność, to w sytuacji uszkodzenia roślin, mają one działanie… psychologiczne dla rolnika – lepiej zrobić cokolwiek, niż załamywać ręce.

Czy leczyć rany?

Często zastanawiamy się, czy zapobiegać wnikaniu patogenów przez otwarte pęknięcia łodyg czy, dużo gorsze, mikrouszkodzenia w obrębie paków kwiatowych?  To rzeczywiście otwarte bramy do wnikania patogenów, głównie sprawców szarej pleśni, w mniejszym stopniu alternariozy czy cylindrosporiozy. Odpowiedź zależy od tego, ile mamy czasu na reakcję? Jeśli uda nam się wykonać zabieg w kilkanaście godzin po pojawianiu się tych ran, to tak. Później, zwłaszcza gdy w ciągu dnia temperatura przekracza 12 st. C, rana pokrywa się tkanką zwana kalusem i zamyka dostęp do patogenów. Zatem albo i tak patogen już nie wniknie, albo już tam jest i środek powierzchniowy nic nie pomoże. Jeśli jednak uda się wykonać opryskiwanie, to do takiego leczniczego działania najlepiej zastosować środki powierzchniowe, np. nawozy z miedzią lub dodatkowo z siarką. Ważne jest, aby dobrze pokryć chronione organy, a to zapewnia dodatek adiutantów, drobnokroplisty zabieg i zwieszona ilość cieczy.

tcz

Tomasz Czubiński
Autor Artykułu:Tomasz Czubiński

Tomasz Czubiński – rolnik, redaktor, a przy okazji dziennikarz zajmujący się szeroko pojętą uprawą roli i roślin, głównie rolniczych, ale także z racji nauki w szkole średniej gatunków ogrodniczych. Z urodzenia rolnik, a z wykształcenia specjalista w zakresie ochrony roślin (5-letnie studnia akademickie i podyplomowe). W kręgu jego największych zainteresowań leżą takie gatunki jak: zboża, rzepak, kukurydza, ziemniak i strączkowe. Ostatnio pogłębia swoją wiedzę dotyczącą uprawy i ochrony soi i słonecznika. Oprócz tego zajmuje się kwestiami nasiennictwa, hodowli roślin, nawożenia oraz glebą, w tym jej żyznością. Jest pomysłodawcą, głównym redaktorem oraz współautorem cenionych w środowisku rolniczym innowacyjnych i wznawianych Atlasów: chorób, szkodników, chwastów i objawów fizjologicznych. Oprócz tego stworzył serię poradników „Przewodnik polowy” i „Fazy rozwojowe”. W redakcji „top agrar Polska” od 2006 r. Na łamach tego miesięcznika i portalu topagrra.pl, a ostatnio także innych tytułów AgroHorti Media, jest autorem setek artykułów i reportaży o tematyce uprawy roślin, a także rolniczych tematów interwencyjnych i śledczych. Uczestniczy także w realizacji testów oraz publikacji ich wyników. Jest współorganizatorem i prowadzi wydarzenia dla rolników, m.in. forum, seminaria czy warsztaty. W pracy zawodowej kieruje się własnym wieloletnim doświadczeniem, czerpie naukę z wiedzy innych, w tym naukowców z Polski i ze świata (Niemcy, Francja, USA), a także rolników. Otwarty na różne poglądy, także rewolucyjne, na które jednak spogląda krytycznie i szuka „dziury w całym”. Interesuje się historią, w tym najnowszą historią rolnictwa i jej wpływem na kształt obecnego świata, losami rodzin rolniczych. Hobbistycznie uprawia ogród, a oprócz tego interesuje się szeroko pojętą fantastyką – od twardego SF po humorystyczne Fantasy. Od XX wieku żonaty, dwóch dorosłych synów.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, nawożenie, gleba, uprawa roli, nasiennictwo, hodowla roślin, uprawy: zboża, kukurydza, rzepak, strączkowe, w tym soja, słonecznik, gatunki ma międzyplon.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/tomasz-czubi%C5%84ski-990392225/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
30. kwiecień 2026 14:01