StoryEditor

Przymrozek w rzepaku? Pąki wytrzymają, gorzej z łodygami

W wielu regionach Polski w tym tygodniu wrócą nocne przymrozki, ale w rzepaku w fazie pąkowania nie pąki są największym problemem. Bardziej wrażliwe bywają łodygi — po chłodzie mogą pękać, a przez otwarte rany łatwiej wchodzą choroby. Jak to sprawdzić i co robić?

21.04.2026., 12:00h

Kiedy mogą wystąpić przymrozki?

image
FOTO: Imgw

We wtorek przymrozki pojawią się tylko lokalnie na północy i północnym wschodzie (do ok. –1 st. C). W środę będą już znacznie bardziej rozległe – wystąpią w wielu regionach kraju i sięgną około –2 st. C. Czwartek przyniesie chwilową przerwę, bo noc będzie wyraźnie cieplejsza (około 3 st. C, bez przymrozków). Jednak w piątek chłód wróci – nocne przymrozki do –2 st. C pojawią się głównie na wschodzie. W weekend nadal możliwe będą lokalne spadki temperatury poniżej zera (do ok. –2 st. C), choć nie wszędzie.

Najbardziej odczuwalne i powszechne przymrozki prognozowane są więc na środę oraz miejscami pod koniec tygodnia.

Jak lód zabija rzepak?

W temperaturze 0 st. C woda zamarza i tworzą się kryształy lodu. Ponadto, w miarę spadku od temperatury poniżej +4 st. C, woda zaczyna zwiększać swoją objętość. Dopóki jest płynna ma możliwość opływania komórek. Ale poniżej 0 st. C powstaje kryształ lodu, a zmarznięty dalej "rośnie". Ponadto jego struktura ma ostre krawędzie. To wszytko powoduje, że kryształ lodu powstający w komórce organizmu żywego po przekroczeniu wytrzymałości błon i ścian komórkowych rozrywa ją. Następnie po rozmarznięciu z komórki wycieka sok komórkowy i komórka umiera.

Na szczęście sok komórkowy, to nie czysta woda a roztwór wielu składników, w tym cukrów, rozpuszczalnych aminokwasów, jonów, a także zawiesina białek i nierozpuszczalnych składników zapasowych. Obecność szczególnie rozpuszczalnych cukrów powoduje, że sok komórkowy staje się niczym płyn chłodnicowy – roztworem zamarzającym w niższej temperaturze niż 0 °C. Tworzenie zabójczych kryształów lodu ma miejsce dopiero od temperatury –2 °C a nawet –6, –7 °C. Próg ten zależy to od ilości cukrów rozpuszczalnych w komórce. Im ich jest więcej, tym odporność komórek na mróz wyższa. A jak to wygląda w przypadku rzepaku?

Pąki rzepaku nie powinny ucierpieć

W fazie pąkowania, w jakiej obecnie jest rzepak w wielu regionach Polski stężenie soków komórkowych w pąkach jest wysokie. Temperatura –3 a nawet –4 °C nie poczyni większych szkód pąkom kwiatowym. Natomiast gorzej jest z sokiem w komórkach łodyg. Tam komórki intensywnie wydłużają się (są w tzw. fazie elongacji). Przez to są one mocniej uwodnione, a sok komórkowy ma tam mniejsze stężenie. Większemu uwodnieniu komórek w pędach sprzyja podana niedawno dawka azotu azotanowego. Łodygi są przez to bardziej wrażliwe na mróz i mogą pękać. Na zewnątrz objawia się to wyginaniem i pękaniem skórki łodyg. Czym to grozi?

Rzepak po ustaniu mrozów szybko się wyprostuje. Dodatkowo okres bezdeszczowy, choć niekorzystny dla upraw jarych, przyczynił się do tego, że rzepak jest nieco słabiej uwodniony, jakby to miało miejsce po intensywnych opadach. Niepokoi natomiast obecność pęknięć łodygi.

Jak działać otwarte rany w rzepaku?

Są to otwarte rany. Mogą przez nie wnikać do łodygi grzyby chorobotwórcze – szczególnie sprawcy szarej pleśni i czerni krzyżowych. Na razie nie ma jeszcze ryzyka wysypu zarodników zgnilizny twardzikowej. Co zatem robić?

W sytuacji dużej liczby uszkodzeń zaleca się zabiegi fitosanitarne. Trzeba jednak pamiętać, że rany te z czasem zabliźnią się. Jednak ryzyko chorób grzybowych jest większe, jeżeli nastąpią tuż po ustąpieniu chłodów deszcze lub mamy silną rosę. Dlatego najczęściej zabieg na razie nie będzie potrzeby tam, gdzie stosowano w ciągu ostatnich ok. 10 dni ochronę wiosenną fungicydami. Jeżeli jednak zdecydujemy się na opryskiwanie, to koniecznie trzeba zawrócić uwagę na temperaturę w czasie zabiegu, gdyż stosowane powszechnie o tej porze roku triazole wymagają najlepiej temperatury +12 st. C.

Szkodniki mają raj w rzepaku

Rzepak jest w fazie pąkowania, a zatem zagrożony jest przez przede wszystkim przez słodyszka, a w drugiej mierze przez chowacza czterozębnego.

Zobacz także: Chłodno, ale słodyszek nie odpuszcza. Kiedy i czym pryskać rzepak?

Chłód powoduje, że chrząszcze słodyszka poruszają się wolniej i przez to zwiększa się ich szkodliwość. Jeśli w okresie pąkowania jest ciepło, to rzepak z jednej strony szybko przechodzi tę fazę i słodyszki wyrządzą mniej strat (brakuje im czasu na dłuższe żerowanie). Z drugiej strony owady latają intensywnie po polu i uszkadzają pąki w różnych miejscach (roślin i plantacji). Przez co straty rozrzedzają się, a rośliny łatwiej je rekompensują. Gdy owady są skupione w jednym miejscu, to rośliny w tych rejonach nie są w stanie w pełni zrekompensować strat i w efekcie szkodliwość słodyszka jest większa.

Co zatem robić z tym szkodnikiem?

Jeśli nie wykonano jeszcze zabiegu, to gdy tylko w ciągu dnia temperatura będzie dodatnia, trzeba wykonać opryskiwanie, najlepiej pyretroidem w nieco zakwaszonej cieczy roboczej. Jeśli jednak zabieg był już wykonany, to warto sprawdzić, czy owady są aktywne na polu (poruszać będą się wolniej w chłodzie). Gdy stwierdzimy żywe słodyszki, to także trzeba powtórzyć opryskiwanie, również pyretroidem.

Przy okazji zwalczania słodyszka zatrujemy ostatnią tej wiosny falę chowacza czterozębnego, którego larwy żerują w ogonkach liściowych rzepaku. Warto podczas zabiegu (na chowacza i słodyszka) zadbać o dobre pokrycie liści, czyli stosować technikę głębokiego penetrowania łanu oraz adiuwanty i rozpylacze drobno lub średniokropliste.

tcz

Tomasz Czubiński
Autor Artykułu:Tomasz Czubiński

Tomasz Czubiński – rolnik, redaktor, a przy okazji dziennikarz zajmujący się szeroko pojętą uprawą roli i roślin, głównie rolniczych, ale także z racji nauki w szkole średniej gatunków ogrodniczych. Z urodzenia rolnik, a z wykształcenia specjalista w zakresie ochrony roślin (5-letnie studnia akademickie i podyplomowe). W kręgu jego największych zainteresowań leżą takie gatunki jak: zboża, rzepak, kukurydza, ziemniak i strączkowe. Ostatnio pogłębia swoją wiedzę dotyczącą uprawy i ochrony soi i słonecznika. Oprócz tego zajmuje się kwestiami nasiennictwa, hodowli roślin, nawożenia oraz glebą, w tym jej żyznością. Jest pomysłodawcą, głównym redaktorem oraz współautorem cenionych w środowisku rolniczym innowacyjnych i wznawianych Atlasów: chorób, szkodników, chwastów i objawów fizjologicznych. Oprócz tego stworzył serię poradników „Przewodnik polowy” i „Fazy rozwojowe”. W redakcji „top agrar Polska” od 2006 r. Na łamach tego miesięcznika i portalu topagrra.pl, a ostatnio także innych tytułów AgroHorti Media, jest autorem setek artykułów i reportaży o tematyce uprawy roślin, a także rolniczych tematów interwencyjnych i śledczych. Uczestniczy także w realizacji testów oraz publikacji ich wyników. Jest współorganizatorem i prowadzi wydarzenia dla rolników, m.in. forum, seminaria czy warsztaty. W pracy zawodowej kieruje się własnym wieloletnim doświadczeniem, czerpie naukę z wiedzy innych, w tym naukowców z Polski i ze świata (Niemcy, Francja, USA), a także rolników. Otwarty na różne poglądy, także rewolucyjne, na które jednak spogląda krytycznie i szuka „dziury w całym”. Interesuje się historią, w tym najnowszą historią rolnictwa i jej wpływem na kształt obecnego świata, losami rodzin rolniczych. Hobbistycznie uprawia ogród, a oprócz tego interesuje się szeroko pojętą fantastyką – od twardego SF po humorystyczne Fantasy. Od XX wieku żonaty, dwóch dorosłych synów.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, nawożenie, gleba, uprawa roli, nasiennictwo, hodowla roślin, uprawy: zboża, kukurydza, rzepak, strączkowe, w tym soja, słonecznik, gatunki ma międzyplon.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/tomasz-czubi%C5%84ski-990392225/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. kwiecień 2026 12:56