PSOR podaje, że około 14% środków ochrony roślin na rynku Unii Europejskiej może być nielegalnych. Oznacza to, że aż co siódmy produkt w obiegu może być podrobiony.
Nielegalny oprysk to ryzyko większe niż tylko strata pieniędzy
Kupując nielegalne środki ochrony roślin, narażamy się na stratę pieniędzy.
- Nielegalny środek jest nieprzewidywalny. Może nie zadziałać wcale, co wymusi powtórzenie zabiegu i zwiększy koszty. W czarnym scenariuszu nieznana substancja trwale uszkodzi rośliny lub skazi glebę na lata, wykluczając ją z produkcji. Użycie środka niedopuszczonego do obrotu w Polsce to naruszenie zasad wzajemnej zgodności (cross-compliance). W razie kontroli to utrata części, a nawet całości dopłat bezpośrednich. Do tego dochodzą mandaty karne i konieczność utylizacji skażonego plonu na własny koszt - pisze PSOR.
Dodatkowo zakup nielegalnych środków, może stwarzać zagrożenie dla konkurencji w sektorze spożywczym, a co gorsza może doprowadzić do negatywnych skutków zdrowotnych.
Jak kupować środki ochrony?
Coraz większą popularność zdobywa handel środkami w internecie. Jednak pojawiły się nowe przepisy, które wprowadziły istotne obostrzenia, chroniące rolników.
- Od 6 marca br. legalny sprzedawca w sieci ma obowiązek zweryfikować uprawnienia nabywcy (np. zapytać o numer zaświadczenia o szkoleniu) przed sfinalizowaniem transakcji - przypomina PSOR.
Zobacz także: Obowiązki rolnika przy zakupie i stosowaniu środków ochrony roślin
Na co uważać w internecie:
- brak danych firmy, NIP, adresu,
- sklep nie wymaga potwierdzenia uprawnień zawodowych,
- oferowane są środki wycofane z użycia.
Każdy legalny dystrybutor musi figurować w oficjalnych rejestrach podmiotów uprawnionych do obrotu środkami ochrony roślin. Musi być wpisany do rejestru prowadzonego przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa (WIORiN).
Patrycja Bernat
Źródło: PSOR
Fot: archiwum redakcji
