– Jeśli mamy problem z chwastami jednoliściennymi, ale bez odporności, to możemy zastosować sulfonylomoczniki. Sprawdzą się preparaty zawierające jodosulfuron czy mezosulfuron. Ten drugi zwalczy także wyczyńca, życice czy stokłosy. Jeśli jednak musimy wykonać zabieg na chwasty, które zaczęły się uodparniać na herbicydy, to w przypadku miotły możemy jeszcze zastosować wyższe dawki mezosulfuronu lub sięgamy po fenoksaprop. Substancja wymaga jednak stabilnej temperatury, niewielkich różnic pomiędzy dniem i nocą – mówi Marcin Bystroński z Innvigo. Podkreśla, że problem odporności jednoliściennych chwastów jest coraz większy, więc żeby mieć pewność, że skutecznie je zwalczamy, musimy postawić na zabiegi jesienne.
Ostatni rok flufenacetu
Jeśli chodzi o jesień, to bazą na jednoliścienne chwasty był m.in. flufenacet. Jesienią 2026 r. będziemy mogli go jednak zastosować ostatni raz.
– Na szczęście mamy jeszcze prosulfokarb, na który nie stwierdzono jeszcze odporności u chwastów jednoliściennych. Dobrze radzi on sobie z miotłą i wiechliną, ale wyczyńca już nie zwalcza i to jest niestety problem. Musimy tu postawić na walkę w całym płodozmianie. Skutecznie wyczyńca można zwalczać chemicznie np. w rzepaku. nie bez znaczenia jest też walka mechaniczna. Wszelkie uprawki skutecznie eliminują ten chwast. No i pozostaje nam jeszcze liczyć na to, że pojawi się w końcu nowa substancja na chwasty jednoliścienne w zbożach – mówił Marcin Bystroński.
Więcej o zwalczaniu chwastów w poniższym filmie.
Uproszczenia nie pomagają
Nie ulega wątpliwości, że uproszczona uprawa sprzyja występowaniu niektórych gatunków chwastów. W tym systemie trzeba zwracać szczególną uwagę na odchwaszczanie nie tylko zbóż. O tym m.in. będą mówić przedstawiciele firmy Innvigo na naszych styczniowych seminariach uprawowych, na które serdecznie zapraszamy.
