Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że zboża jare są rzadziej wybierane przez rolników. Główną przyczyną jest wiosenny brak wody, który przeszkadza nie tyle we wschodach zbóż, ale na nieco późniejszym etapie, kiedy zaczynają się one krzewić i strzelać w źdźbło. Wtedy zapotrzebowanie roślin na wodę wzrasta znacząco. Ocenia się, że na całą fazę krzewienia zboża jare potrzebują do 140 mm wody i kolejnych 120 mm do fazy kłoszenia. Można przyjąć, że w fazie największego zapotrzebowania na wodę zboża jare potrzebują ok. 10–15 mm wody na każdy tydzień wegetacji. Patrząc na panujące obecnie warunki na większym obszarze kraju, rośliny już są zagrożone poważnymi niedoborami wody.
Coraz mniej jarych
Poza owsem areał zbóż jarych maleje (rys. 1.), bo przeznaczone są on w większości na paszę. Ten segment jednak nie napawa optymizmem, bo pogłowie chociażby trzody chlewnej ma trend raczej spadkowy. Spada też produkcja np. jęczmienia browarnego, bo maleje też spożycie piwa w naszym kraju. Niemniej cały czas są chętni do produkcji zbóż jarych, a po ciężkich zimach, kiedy część areału zbóż ozimych wymarza wzrasta zapotrzebowanie na materiał siewny jarych.
Kiedy siać zboża jare?
Remedium na wiosenne braki wody ma być wczesny siew zbóż jarych. Już dawno do lamusa należało odłożyć kalendarzowe terminy siewu, które najczęściej obejmowały marzec. Najwcześniej wysiewało się owies, a na końcu jęczmień, który najmniej lubi zimną glebę. Teraz jednak termin siewu określa nie kalendarz, a stan pola. Jeśli możemy na nie wjechać, a gleba nie maże się i osypuje oraz przesycha po uprawie, to możemy siać.
Porównywarka odmian roślin uprawnych
– Im wcześniej zasiejemy zboża jare, tym lepiej. Kiedyś trzymaliśmy się kalendarza, także w przypadku zbóż ozimych. Przykładowo jęczmień ozimy lata temu był siany do połowy września. Dziś ze względu na ciepłe i dłuższe jesienie siejemy go z końcem września i nawet na początku października. Unikamy w ten sposób częściowo nalotu mszyc i porażenia chorobami grzybowymi – mówi Andrzej Mrugała z miejscowości Jasienie na północnej Opolszczyźnie, który uprawia zboża jare na materiał siewny. Podkreśla, że w jego regionie nie dość, że nie było śniegu zimą, to jeszcze od początku roku spadło zaledwie kilkanaście mm deszczu.
