Największe zagrożenie dla zbóż wiosną stanowią przede wszystkim mszyce oraz skrzypionki. W przypadku mszyc wiosną na zbożach pojawiają się najczęściej 2 gatunki: mszyca zbożowa oraz czeremchowo-zbożowa. Żerują one na źdźbłach, górnych liściach i kłosach. Skala uszkodzeń przez nie powodowanych nie jest duża i z reguły przy braku ochrony wynosi 2–10%. Jeśli jednak szkodnik wcześnie skolonizuje uprawę, czyli na przełomie kwietnia i maja, to spadek plonów może dochodzić do 20%. Zazwyczaj jednak napływu owadów na plantacje można się spodziewać od połowy maja do końca czerwca. W przypadku mszyc próg szkodliwości określono na późniejszą fazę, czyli od kłoszenia do dojrzałości mlecznej ziarna i wynosi on 5 osobników/kłos dla 100 losowo wybranych kłosów.
Szkodliwość bezpośrednia mszyc to wysysanie soków z zielonych części liści i kłosów, szczególnie z nalewanego ziarna. To nie tylko obniża masę ziaren, ale też ich zdolność kiełkowania. Stąd ważne jest zwalczanie tych szkodników na plantacjach nasiennych. Przy licznej populacji mszyce powodują spadek plonu ziarna nawet o kilkaset kilogramów na hektar.
Mszyce i wirusy
Szkodliwość większa mszyc to przenoszenie przez nie wirusów. W przypadku gatunków występujących na zbożach mówimy o tzw. trwałym przenoszeniu, tzn. raz pobrany z sokiem wirus jest w jej ciele do końca jej życia. Wirus namnaża się w ciele mszycy i ta może infekować wiele razy w ciągu pokolenia. To dobra i zła wiadomość. Dobra, bo po pobraniu wirusa musi on przejść najpierw do przewodu pokarmowego owada, a potem do jego ślinianek. Trwa to od kilku godzin do kilku dni. Przenoszenie wirusów w zbożach ozimych wiosną ma mniejsze znaczenie, jednak mszyce od wiosny mogą przetrwać do jesieni i infekować nowe zasiewy, a to już poważne zagrożenie. Wiosną natomiast infekowane mogą być zboża jare, w przypadku których zaleca się wcześniejszy siew jako metodę na ominięcie szkodników.
Skrzypionki do pary atakują zboża
W naszych warunkach zboża atakowane są najczęściej przez 2 gatunki skrzypionki: zbożową i błękitek. Pierwsza ma charakterystyczne ceglaste przedplecze i odnóża, a druga wbrew nazwie jest niemal czarna.
Larwy tych owadów są szczególnie szkodliwe dla zbóż jarych, których liście są delikatniejsze i łatwiejsze do gryzienia. Larwy upodobały sobie oczywiście najważniejsze liście flagowe, decydujące o plonie w 30-proc. Przy dużej presji mogą je poważnie uszkadzać, a to oznacza spadek plonu rzędu 30–40%. Próg szkodliwości został oszacowany na 1–1,5 larwy/źdźble w przypadku zbóż ozimych i 0,5–1 larwa/źdźble w przypadku zbóż jarych.
Zobacz także: Skrzypionki już w zbożach. Czym pryskać, żeby nie stracić plonu?
Skrzypionki lubią ciepło. Larwy wylęgają się z reguły w drugiej części maja z niewielkich jaj, które łatwo przeoczyć. Ciepło i brak opadów sprzyjają żerowaniu tych szkodników, więc w ostatnich latach mają się one u nas bardzo dobrze. Oczywiście pojawiają się w czasie, kiedy rośliny mają już wykształcony liść flagowy i to właśnie on oraz pierwsze podflagowe są ich celem. Zdzieranie blaszki liściowej powoduje znaczną utratę powierzchni asymilacyjnej, więc straty mogą być liczone nawet w tonach ziarna.
Sprawdzanie obecności skrzypionek na plantacji na zasadzie brudzenia spodni czarnym śluzem nie jest dobrym sposobem. Jego obecność oznacza, że larwy są już porządnie najedzone, a plon będzie już mniejszy. Początkowo śluz na larwach nie ma barwy, a w miarę żerowania zbierają się w nim odchody, nadając mu ciemną barwę.
Czym zwalczać szkodniki w zbożach?
Jak to ostatnio bywa we wszystkich praktycznie uprawach do dyspozycji na owady są głównie pyretroidy. W przypadku mszyc tracą one skuteczność, ale na szczęście mamy jeszcze np. systemiczny pirimikarb, który wciąż dobrze działa na te szkodniki (tab. 1.). To cenne narzędzie, bo mszyce często żerują po spodniej stronie liści, gdzie nie dosięgnie ich żaden pyretroid, zwłaszcza jeśli zabieg wykonywany jest w temperaturze powyżej 20°C.
W przypadku skrzypionek skuteczność pyretroidów jest wyższa, ale limituje ją oczywiście temperatura powietrza – najskuteczniejsze są zabiegi wieczorne. Moment zabiegu określany jest różnie dla różnych preparatów. Niektóre substancje w niektórych preparatach mają rejestrację już od momentu pojawienia się szkodnika na plantacji, co może mieć miejsce jeszcze przed fazą w pełni wykształconego liścia flagowego. Wtedy chrząszcze mogą nie zdążyć złożyć jeszcze jaj, ale ich nalot na plantację nie jest raczej jednorazowy, więc szkodnika trzeba monitorować. Mamy też systemiczne rozwiązanie na skrzypionkę w postaci flupyradifuronu (w fabrycznej mieszaninie z deltametryną), co pozwala na wydłużenie ochrony przed szkodnikiem.
W mniejszym nasileniu pojawiają się na zbożach inne szkodniki, jak pryszczarek, niezmiarka paskowana czy żółwinek. Znajdziemy w rejestrze ś.o.r. preparaty zarejestrowane przeciwko nim, ale jest ich mało. Są one na szczęście zwalczane przy okazji zabiegu przeciwko mszycom i skrzypionkom.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 5/2026
czytaj więcej
