StoryEditor

Na jakie choroby w zbożach i rzepaku trzeba zwrócić uwagę wiosną?

Jesień 2023 roku nie sprzyjała rozwojowi patogenów, jednak jak sytuacja będzie wyglądać wiosną 2024? Czy możemy spodziewać się chorób na wiosnę w uprawie rzepaku i zbóż?
18.01.2024., 09:00h

Ryzyko wystąpienia patogenów na wiosnę

Tomasz Czubiński: Szanowni Państwo, witamy na drugim dniu seminariów uprawowych 2024 w Swarzędzu koło Poznania. Wczoraj odbył się pierwszy dzień w Olsztynie, gdzie dowiedzieliśmy się, że jesień nie sprzyjała rozwojowi patogenów. Co jednak czeka nas wiosną? Profesor Schönberger ostrzegał, że może być dużo chorób. Zapraszam do rozmowy z panem Michałem Filipowskim z firmy Innvigo. Panie Michale, jak Pan ocenia sytuację? Czy możemy spodziewać się chorób na wiosnę?

Michał Filipowski: Dzień dobry! W firmie Innvigo zajmuję się rzepakiem, burakami, ale też zbożami w dziale marketingu. Uważamy, że każdy sezon wegetacyjny niesie ze sobą ryzyko wystąpienia patogenów, zwłaszcza w pszenicy i rzepaku. Dlatego niezwykle ważne są zabiegi ochronne, takie jak T1 w rzepaku i zbożach. To są segmenty, których nie możemy pominąć, niezależnie od warunków pogodowych. Musimy o nich pamiętać na początku ruszenia wegetacji.

Tomasz Czubiński: Dowiedzieliśmy się, że jesień była korzystna dla roślin, które rozwijały się powoli i były mniej narażone na choroby. Jednak prawdziwy obraz pokaże nam dopiero wiosna. Obecnie mamy dość mokre warunki na polu w większości kraju, co sprzyja rozwojowi grzybów.

Michał Filipowski: Rzeczywiście, ta zima przyniosła nam dużo opadów deszczu. Teraz mamy mrozy, ale w poprzednich tygodniach padało sporo. Ta wilgoć może utrzymać się na początku wegetacji wiosennej i sprzyjać rozwojowi najgroźniejszych patogenów w zbożach i rzepaku.

Tomasz Czubiński: O jakich patogenach Pan myśli, jeśli chodzi o zboża?

Michał Filipowski: Przede wszystkim o chorobach podstawy źdźbła, o które musimy zadbać jako pierwsze. Natomiast jeśli chodzi o rzepak, to tutaj głównym problemem jest sucha zgnilizna kapustnych.

Tomasz Czubiński: Sucha zgnilizna kapustnych na rzepaku jesienią występowała w średnim stopniu, ale są też plantacje, gdzie jest jej dużo, prawdopodobnie z powodu odmian bardziej wrażliwych lub stanowisk często obsadzanych rzepakiem. Jak postępować na takich plantacjach, jeśli sucha zgnilizna była już obecna jesienią i może być jeszcze większa wiosną?

Regulować rzepak, czy nie?

Michał Filipowski: Z moich obserwacji wynika, że na Dolnym Śląsku mieliśmy do czynienia z dość dużym natężeniem suchej zgnilizny. Jeśli nasi klienci lub rolnicy nie zadbali o skuteczne zwalczanie tego patogenu, to wiosną mogą mieć trudniejszą walkę. Dlatego na starcie rzepaku powinniśmy przede wszystkim przeprowadzić lustrację, czyli ocenić jego kondycję po okresie zimowym i zdecydować, jakiej interwencji chemicznej potrzebuje. Czy musimy go skrócić, czy nie? I oczywiście zadbać o ochronę fungicydową, głównie pod kątem suchej zgnilizny. Na rynku mamy do dyspozycji wiele substancji, które nam pomogą w tym zadaniu. Jedną z najbardziej skutecznych jest difenokonazol, który firma Innvigo mocno rekomenduje do zwalczania suchej zgnilizny w rzepaku.

Tomasz Czubiński: Wiemy, że zwalczanie suchej zgnilizny i innych patogenów to głównie zadanie na jesień. Teraz na wiosnę potrzebna będzie tylko korekta, czyli poprawienie skuteczności tych środków, prawda?

Michał Filipowski: Dokładnie tak. Najważniejszą pracę wykonaliśmy jesienią. Ale nie możemy zapomnieć, że korekta jest również bardzo istotna. Na początku ruszenia wegetacji wiosennej w rzepaku mogą się pojawić choroby, zwłaszcza przy wilgoci i podwyższonych temperaturach, o których już wspominaliśmy. Sucha zgnilizna rozwija się już od niskich temperatur, więc warto zlustrować pole na początku wiosny i zastosować odpowiednią ochronę fungicydową.

Tomasz Czubiński: Jakie produkty oferujecie na tę chorobę do stosowania w rzepaku na wiosnę?

Michał Filipowski: Mamy w ofercie całe portfolio triazoli, które są głównymi substancjami wykorzystywanymi w tym segmencie. Do dyspozycji mamy tebukonazol, difenokonazol, metkonazol czy protiokonazol w jednym z naszych najnowszych produktów, który będzie miał dzisiaj premierę na spotkaniu topagrar.

Tomasz Czubiński: Jak się nazywa ten produkt?

Michał Filipowski: To jest Gavial. Zawiera on protiokonazol i azoksystrobinę w wysokiej koncentracji, co zapewnia mu bardzo wysoką skuteczność w zwalczaniu podstawowych chorób w zbożach i rzepaku. Jest to produkt uniwersalny, ponieważ ma rejestrację w obu tych uprawach i radzi sobie z najgroźniejszymi chorobami, zarówno w podstawie źdźbła zbożach, jak i w okresie okołokwietniowym w rzepaku.

Tomasz Czubiński: Jaka jest dawka i termin stosowania tego środka w rzepaku na wiosnę?

Michał Filipowski: Gavial ma rejestrację w zabiegach okołokwietniowych, czyli od fazy BBCH około 51. Działa on na dwie podstawowe choroby, czyli zgniliznę twardzikową i czerń krzyżowych. Protiokonazol i azoksystrobina są substancjami odpowiedzialnymi za działanie interwencyjne i zapobiegawcze. Ponadto duża zawartość azoksystrobiny wpływa na zmniejszenie osypywania się nasion z łuszczyn, ponieważ zwiększa ich sztywność. Dodatkowo produkt zapewnia efekt zieloności, który jest tak pożądany na roślinach.

Tomasz Czubiński: A co ze zbożami? W jakim terminie i w jakich dawkach można stosować ten środek?

Michał Filipowski: Środek jest bardzo elastyczny, ponieważ można go użyć zarówno w terminie T1, jak i T2. Azoksystrobina i protiokonazol to substancje, które są powszechnie stosowane w obu tych zabiegach. Natomiast my jako firma rekomendujemy ten środek typowo na zabieg T1, a później na zabieg T2 nasz inny preparat, który jest już na rynku, czyli Kier. Takie połączenie zapewnia nam dobrą rotację substancji w całym cyklu zwalczania chorób fungicydowych w zbożach.

Tomasz Czubiński: Na zakończenie chciałbym zapytać o przyszłość środka Gavial. Czy będzie on dostępny tylko dla zbóż i rzepaku, czy planujecie rozszerzyć jego rejestrację na inne uprawy?

Michał Filipowski: Jak już wspomniałem, ten środek jest bardzo elastyczny i uniwersalny. Chciałbym wprowadzić go również do buraków, nad czym myślę, że będziemy pracować. Rynek buraka potrzebuje nowych środków, ponieważ nasze portfolio do zwalczania, chociażby, chwościka buraka dość mocno się zawęziło w ostatnich latach. Dlatego chcemy uzyskać kolejne rejestracje dla tego produktu, który zasługuje na uwagę. Wiemy, że będzie on skuteczny również w burakach, dzięki wysokiej zawartości dwóch substancji aktywnych.

Tomasz Czubiński: Dziękuję bardzo za rozmowę!

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiukdziennikarz, współpracownik PWR Online
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. kwiecień 2024 01:41