StoryEditor

Stres termiczny cieliczki to 1000 l mleka mniej w laktacji! Jak uniknąć strat?

Cielęta urodzone zimą płacą wysoką cenę za niskie temperatury. Przy odsadzeniu są średnio o 9 kg lżejsze niż ich rówieśnicy urodzeni w okresie wiosenno‑letnim, a silny stres termiczny w pierwszych tygodniach życia może „zabrać” nawet 1000 kg mleka z ich pierwszej laktacji. Jak temu zapobiec?

04.02.2026., 19:00h

O tym, czy zimowe cielę stanie się inwestycją, czy źródłem strat, decyduje sposób żywienia oraz warunki utrzymania w najwrażliwszym okresie życia.

Różnica 9 kg masy ciała przy odsadzeniu między cielętami zimowymi a tymi urodzonymi wiosną lub latem to sygnał, że organizm młodego zwierzęcia zamiast inwestować energię w przyrosty, musiał zużywać ją na przetrwanie w niesprzyjających warunkach. Silny stres termiczny, którego doświadczają cieliczki w pierwszych tygodniach życia, może przełożyć się na stratę nawet 1000 kg mleka w ich pierwszej laktacji. Oznacza to, że błędy popełnione zimą „wracają” do hodowcy dopiero po kilku latach, kiedy jałówka wchodzi do produkcji.

Energia na ogrzanie zamiast na wzrost

Głównym ukrytym kosztem cieląt urodzonych w sezonie zimowym jest drastyczny wzrost zapotrzebowania na energię bytową. Zamiast budować mięśnie i masę ciała, organizm musi przede wszystkim utrzymać stałą ciepłotę. Gdy temperatura spada poniżej tzw. dolnej temperatury krytycznej, cielę zmuszone jest spalać dodatkowe kalorie tylko po to, by się ogrzać. Jeżeli dawka pokarmowa nie zostanie do tego dostosowana, dochodzi do zahamowania wzrostu, a w skrajnych przypadkach nawet do spadku wagi. 

Strefa termoneutralna i jej znaczenie dla zdrowia cieląt

Dla cieląt poniżej 3. tygodnia życia „strefa termoneutralna” kończy się w temperaturze około 5°C. Poniżej tego progu każde dalsze obniżenie temperatury oznacza konieczność zużywania coraz większej ilości energii na utrzymanie ciepła. Z kolei temperatura optymalna wynosi 15–25°C. W takim zakresie cielęta nie muszą zużywać dodatkowej energii na ogrzanie organizmu, a dostarczone składniki pokarmowe mogą być w pełni wykorzystane na rozwój. Gdy pojawia się deficyt energetyczny, w pierwszej kolejności cierpi układ immunologiczny. Osłabiona odporność oznacza drastyczny wzrost podatności na zapalenia płuc i biegunki – dwie najczęstsze przyczyny strat w odchowie młodych zwierząt.

Jak ograniczyć straty – praktyczne działania w oborze

Zima nie musi oznaczać automatycznie gorszych wyników odchowu, ale wymaga zdecydowanie bardziej świadomego podejścia. Pierwszym krokiem jest dostosowanie żywienia do warunków termicznych. W praktyce zaleca się zwiększanie dawki preparatu mlekozastępczego o 2% na każdy stopień poniżej 5°C. To prosty sposób na zrekompensowanie dodatkowego zużycia energii na ogrzewanie ciała. Równie ważna jest odpowiednia ściółka – głęboka, sucha warstwa słomy, która pozwala cielęciu na tzw. „gniazdowanie”.

Nie można też zapominać o wodzie. Podawanie cielętom lodowatej wody w wiadrze prowadzi do gwałtownego wychłodzenia żwacza i zahamowania metabolizmu. W okresie zimowym woda powinna być podawana w formie ciepłej, co wspiera zarówno trawienie, jak i gospodarkę energetyczną organizmu. Kolejnymi, często niedocenianymi elementami są przeciągi i wilgoć. Nawet przy pozornie niezbyt niskiej temperaturze ruch zimnego powietrza na wysokości cieląt potęguje odczuwalny chłód i stres termiczny. Z kolei wilgoć w połączeniu z niską temperaturą tworzy warunki wręcz zabójcze dla młodych zwierząt – wychładza, osłabia odporność i sprzyja rozwojowi patogenów, głównie bakterii beztlenowych, które rozwijają się w takim środowisku. Dlatego należy zadbać, aby cielęta, zwłaszcza przebywające w budkach na zewnątrz były osłonięte od wiatru.

Opracowano na podst. PODR Szepietowo

Dominika Zieja
Autor Artykułu:Dominika Zieja
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. luty 2026 20:01