StoryEditor

Jaki wybrać system doju? Robot czy hala?

Hodowcy planujący rozwój lub modernizację swojego gospodarstwa często stają dzisiaj przed pytaniem jaki system doju wybrać? Czy postawić na konwencjonalną, ale nowoczesną halę udojową, czy może zainwestować w roboty udojowe? Który system doju jest lepszy?

02.02.2026., 17:30h
image
dr Peter Kovacs
FOTO: Zieja

Na te oraz wiele innych pytań dotyczących różnych systemów doju oraz zdrowotności wymion próbowali odpowiedzieć prelegenci drugiej Międzynarodowej Konferencji eMastitis, która odbyła się pod koniec stycznia na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Organizatorami był zespół eMastitis (dr Sebastian Smulski, prof. Marcin Gołębiewski i dr Aleksandra Kalińska).„Hala, a robot udojowy – idealny system doju?” – to temat przewodni tegorocznego wydarzenia.

Dzięki doktorowi Peterowi Kovacs z Wegier uczestnicy mogli poznać historię automatyzacji doju oraz porównać wszystkie za i przeciw różnych systemów w oborze. Jak podkreślał wykładowca, każdy z systemów ma swoje wady i zalety, każde gospodarstwo musi je indywidualnie rozważyć pod kątem swoich potrzeb i możliwości. W każdym z systemów można również utrzymać zdrowotność wymion na wysokim poziomie.

Czy robot poprawia zdrowotność wymion?

image
lek.wet. Tomasz Pelec
FOTO: Zieja

Według danych przedstawionych przez lekarza weterynarii Tomasza Pelca pracującego w terenie, w jednym z gospodarstw którym się opiekuje, wprowadzenie automatycznego systemy doju poprawiło zdrowotność wymienia.

– Musimy jednak pamiętać, że robot nie wykrywa wszystkich zapaleń wymienia. Nie wykrywa np. zapaleń podklinicznych – mówił prelegent.

 Z kolei wykładowca z Uniwersytetu Autonomicznego w Barcelonie – lek. wet. Demetrio Herrera, uważa, że sam robot nie ma wpływu na zdrowie wymion.

image
lek. wet. Demetrio Herrera
FOTO: Zieja

– Z reguły, kiedy decydujemy się na wprowadzenie automatycznego systemu doju, modernizujemy również oborę, czyli zmienia się także środowisko w którym przebywają krowy. A to właśnie środowisko i jego warunki są główną przyczyną zapaleń wymienia – podkreślał hiszpański weterynarz. Dodał, że kluczowymi czynnikami dla jakości mleka są również rutyna doju, higiena sprzętu udojowego oraz samo zwierzę, a robot nie rozpoznaje, czy krowa jest brudna, czy czysta, dlatego musimy zapewnić jak najlepsze warunki środowiskowe w oborze.

Roboty czy karuzele?

image
Profesor Douglas Reinemann
FOTO: Zieja

Profesor Douglas Reinemann z Uniwersytetu Wisconsin-Madison opowiadał o tym jak obecnie wygląda produkcja mleka w USA i w którą stronę pójdzie rozwój gospodarstw. Większe gospodarstwa decydują się głównie na karuzele, chociaż niektóre także na dużą ilość robotów udojowych np. w systemie batch milking.

– Według mnie, aby optymalnie wykorzystać potencjał robota, należy doić w nim nawet 80 krów. Natomiast, żeby stopa zwrotu w robocie udojowym była taka sama jak w karuzeli na 75 stanowisk musi on doić prawie 4 tony mleka na dobę – mówił profesor Reinemann.

Mniej antybiotyków w zasuszeniu!

Znany w naszym kraju specjalista od mastitis dr Sebastian Smulski przedstawił najnowsze wyniki badań zespołu eMastitis. W gospodarstwach, w których wprowadzono nowe strategie selektywnej terapii zapaleń w zasuszeniu oraz laktacji prawie 80% krów nie wymagało użycia antybiotyków.

– Wnioski z naszych doświadczeń są takie, że nowa strategia terapii mastitis w laktacji i zasuszeniu pozwala znacząco zmniejszyć zużycie antybiotyków, bez obniżenia efektów leczenia, przy jednoczesnym wzroście wydajności mlecznej – podsumował dr Smulski.

Więcej na temat konferencji eMastitis w kolejnych wydaniach top bydło.

Dominika Zieja
Autor Artykułu:Dominika Zieja
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
02. luty 2026 19:01