Na te oraz wiele innych pytań dotyczących różnych systemów doju oraz zdrowotności wymion próbowali odpowiedzieć prelegenci drugiej Międzynarodowej Konferencji eMastitis, która odbyła się pod koniec stycznia na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Organizatorami był zespół eMastitis (dr Sebastian Smulski, prof. Marcin Gołębiewski i dr Aleksandra Kalińska).„Hala, a robot udojowy – idealny system doju?” – to temat przewodni tegorocznego wydarzenia.
Dzięki doktorowi Peterowi Kovacs z Wegier uczestnicy mogli poznać historię automatyzacji doju oraz porównać wszystkie za i przeciw różnych systemów w oborze. Jak podkreślał wykładowca, każdy z systemów ma swoje wady i zalety, każde gospodarstwo musi je indywidualnie rozważyć pod kątem swoich potrzeb i możliwości. W każdym z systemów można również utrzymać zdrowotność wymion na wysokim poziomie.
Czy robot poprawia zdrowotność wymion?
Według danych przedstawionych przez lekarza weterynarii Tomasza Pelca pracującego w terenie, w jednym z gospodarstw którym się opiekuje, wprowadzenie automatycznego systemy doju poprawiło zdrowotność wymienia.
– Musimy jednak pamiętać, że robot nie wykrywa wszystkich zapaleń wymienia. Nie wykrywa np. zapaleń podklinicznych – mówił prelegent.
Z kolei wykładowca z Uniwersytetu Autonomicznego w Barcelonie – lek. wet. Demetrio Herrera, uważa, że sam robot nie ma wpływu na zdrowie wymion.
– Z reguły, kiedy decydujemy się na wprowadzenie automatycznego systemu doju, modernizujemy również oborę, czyli zmienia się także środowisko w którym przebywają krowy. A to właśnie środowisko i jego warunki są główną przyczyną zapaleń wymienia – podkreślał hiszpański weterynarz. Dodał, że kluczowymi czynnikami dla jakości mleka są również rutyna doju, higiena sprzętu udojowego oraz samo zwierzę, a robot nie rozpoznaje, czy krowa jest brudna, czy czysta, dlatego musimy zapewnić jak najlepsze warunki środowiskowe w oborze.
Roboty czy karuzele?
Profesor Douglas Reinemann z Uniwersytetu Wisconsin-Madison opowiadał o tym jak obecnie wygląda produkcja mleka w USA i w którą stronę pójdzie rozwój gospodarstw. Większe gospodarstwa decydują się głównie na karuzele, chociaż niektóre także na dużą ilość robotów udojowych np. w systemie batch milking.
– Według mnie, aby optymalnie wykorzystać potencjał robota, należy doić w nim nawet 80 krów. Natomiast, żeby stopa zwrotu w robocie udojowym była taka sama jak w karuzeli na 75 stanowisk musi on doić prawie 4 tony mleka na dobę – mówił profesor Reinemann.
Mniej antybiotyków w zasuszeniu!
Znany w naszym kraju specjalista od mastitis dr Sebastian Smulski przedstawił najnowsze wyniki badań zespołu eMastitis. W gospodarstwach, w których wprowadzono nowe strategie selektywnej terapii zapaleń w zasuszeniu oraz laktacji prawie 80% krów nie wymagało użycia antybiotyków.
– Wnioski z naszych doświadczeń są takie, że nowa strategia terapii mastitis w laktacji i zasuszeniu pozwala znacząco zmniejszyć zużycie antybiotyków, bez obniżenia efektów leczenia, przy jednoczesnym wzroście wydajności mlecznej – podsumował dr Smulski.
Więcej na temat konferencji eMastitis w kolejnych wydaniach top bydło.
