StoryEditor

Tylko trzech rolników skorzystało z badań ziemniaków tańszych o 90%. Ministerstwo chce przedłużyć ulgę

W 2025 r. z możliwości wykonania w PIORIN tańszych o 90% badań ziemniaków przeznaczonych do sadzenia, innych niż sadzeniak (pochodzących z tzw. „samozaopatrzenia”) pod kątem zakażenia bakteriami wywołującymi bakteriozę pierścieniową i śluzaka ziemniaków skorzystało jedynie… 3 producentów rolnych. Słownie trzech. Rolnicy nie są zainteresowani walką z tym chorobami ziemniaków?

Agnieszka Kozłowska
30.07.2026., 11:30h

Zdaniem resortu rolnictwa, nie tyle może nie są zainteresowani, co nie wiedzą o tym, że mogą z takich tańszych badań skorzystać. Dlatego ministerstwo rolnictwa postanowiło przedłużyć obowiązywanie przepisów, które pozwalają jeszcze do końca br. na obniżenie opłat pobieranych przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN) za pobranie próbek i przeprowadzania badań bulw ziemniaka, przeznaczonych do sadzenia, innych niż sadzeniaki, pod kątem porażenia utajonego przez bakterie Clavibacter sepedonicus oraz Ralstonia solanacearum. Badania te - tańsze o 90% - będzie można wykonywać do 2031 r.

Groźne bakterie ziemniaka. Jedyną skuteczną ochroną jest profilaktyka

Obie bakterie, tj. Clavibacter sepedonicus i Ralstonia solanacearum mają status agrofagów kwarantannowych dla UE i podlegają obowiązkowi zwalczania. Ta pierwsza, ma bardzo ograniczone drogi rozprzestrzeniania się. Źródłem porażenia może być przede wszystkim porażony materiał rozmnożeniowy ziemniaka, a także korzystanie ze skażonych narzędzi, maszyn rolniczych i miejsc składowania bulw oraz uprawa ziemniaków na skażonych polach bez zachowania właściwego płodozmianu. Rozprzestrzenianie się bakterii można więc skutecznie ograniczać poprzez zachowanie właściwej higieny fitosanitarnej – wysadzanie „kwalifikowanych” lub urzędowo badanych bulw ziemniaka, dezynfekcję narzędzi, maszyn i przechowalni, właściwą rotację upraw.

Bakteria Clavibacter sepedonicus przenoszona jest zatem najczęściej wraz z zakażonymi bulwami przeznaczonymi do sadzenia – pochodzącymi z tzw. „samozaopatrzenia” (nie poddawanymi kontroli urzędowej) lub przez kontakt bulw zakażonych ze zdrowymi. Choroba przybiera przy tym często formę utajoną (latentną), a rzadko pojawiające się objawy choroby są zmienne i mogą być maskowane przez inneczynniki. Powoduje to, iż producenci rolni mogą nieświadomie wykorzystywać do nasadzeń porażony materiał.

Zobacz także: Kontrole ziemniaków z importu. WIORiN sprawdza dokumenty i bulwy

Niestety, obecnie brak jest przy tym skutecznych środków ochrony roślin przeciwdziałających rozprzestrzenianiu się bakterii Clavibacter sepedonicus. Nie ma również odmian ziemniaka odpornych na tego agrofaga. Dlatego – w ocenie ekspertów - najskuteczniejszym sposobem zabezpieczenia produkcji przed zakażeniem oraz ograniczania występowania choroby jest profilaktyka polegająca na stosowaniu kwalifikowanego materiału siewnego (sadzeniaków ziemniaka uzyskanych zgodnie z przepisami o nasiennictwie). W przypadku wysadzania bulw pochodzących z tzw. „samozaopatrzenia” powinny być one badane pod kątem porażenia przez bakterię Clavibacter sepedonicus. Badania takie wykonuje jedynie PIORiN.

Bakteria Ralstonia solanacerum występuje natomiast obecnie w niektórych rejonach kraju (stwierdzana jest w próbkach wody oraz roślin żywicielskich), przy czym epidemiologia śluzaka jest zbliżona do epidemiologii bakteriozy pierścieniowej. Dlatego, celem zachęcenia producentów rolnych do badania bulw ziemniaka wykorzystywanych do sadzenia, pochodzących z tzw. „samozaopatrzenia”, obniżono już w 2025 r. o 90% opłaty pobierane za przeprowadzenie takich badań przez Inspekcję.

image

Woda stoi w ziemniakach, więc rolnik kopie rów przez pole. „Dziś musi zejść”

Tylko trzech producentów skorzystało z niższych opłat

Niestety, jak czytamy w uzasadnieniu do projektowanej nowelizacji rozporządzenia ministra rolnictwa w tej sprawie, w 2025 r. z możliwości wykonania tańszych badań skorzystało tylko 3 producentów rolnych.

- Niewielka liczba beneficjentów może wynikać z niskiego zaznajomienia producentów ziemniaków z tym programem wsparcia ich produkcji. Utrzymanie wsparcia oraz dotarcie z informacjami o nim do większej grupy producentów (na przykład za pomocą Ośrodków Doradztwa Rolniczego) może przyczyniać się do dalszego zmniejszania liczby wykryć bakteriozy pierścieniowej ziemniaka co w rezultacie może doprowadzić do zdjęcia z Polski dodatkowych wymagań przy eksporcie krajowych ziemniaków – podkreślono w uzasadnieniu nowelizowanych przepisów.

Oby nadzieje MRiRW nie okazały się płonne.

Agnieszka Kozłowska

Agnieszka KozłowskaAgnieszka Kozłowska
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
30. lipiec 2026 12:01