Przy układaniu dawki liczy się nie tylko skład mieszanki, ale również ilość paszy, którą zwierzęta zjadają. Jeśli w obliczeniach przyjmiemy niższe pobranie suchej masy niż w rzeczywistości, możemy przygotować zbyt skoncentrowaną dawkę. Krowy zjedzą więcej i otrzymają więcej energii, niż zakładaliśmy.
Pokazują to wyniki z ośrodka doświadczalnego Haus Riswick, opisane przez topagrar.com i „Wochenblatt für Landwirtschaft und Landleben”. Autorzy opracowania, Martin Otten i dr Christian Böttger z izby rolniczej Nadrenii Północnej-Westfalii, przedstawili pomiary pobrania paszy przez krowy zasuszone oraz jałówki przed pierwszym wycieleniem.
Ile suchej masy pobierały krowy przed wycieleniem?
W analizowanych sześciu tygodniach przed porodem zwierzęta pobierały średnio 17,1 kg suchej masy dziennie. Chodzi o paszę po odjęciu zawartej w niej wody, a nie o kilogramy świeżego TMR zadawanego na stół paszowy.
Ta średnia obejmowała jednak zarówno krowy, jak i jałówki. Różnice między nimi były duże.
Zwierzęta miały bardzo dobre warunki do pobierania paszy. Na sztukę przypadało od 12 do 33 m² powierzchni, a średnie wykorzystanie miejsc wynosiło 59%. Codziennie otrzymywały świeżą mieszankę, a koryta wagowe rejestrowały, ile zjadała każda sztuka.
Wyników z Riswick nie należy więc traktować jako normy dla każdej obory. Pokazują one, jakie pobranie można uzyskać w określonych warunkach. Własne stado trzeba ocenić na podstawie pomiarów.
Dobre pobranie paszy, ale za dużo energii
Przez cały okres do wycielenia zwierzęta otrzymywały jedną dawkę. Jej koncentracja energii wynosiła 10,6 MJ energii metabolicznej (ME) na kilogram suchej masy. Była wyższa od orientacyjnego przedziału 9,2–10,2 MJ ME/kg SM zalecanego przez DLG dla żywienia jednofazowego w zasuszeniu. Dobór koncentracji energii wymaga jednak uwzględnienia rzeczywistego pobrania paszy i kondycji zwierząt.
Według obliczeń autorów, opartych na systemie oceny żywienia GfE (2023) i zaleceniach DLG, przy takim pobraniu paszy średnia nadwyżka energii wynosiła 61 MJ ME na sztukę dziennie. Nawet w ostatnim tygodniu przed wycieleniem, gdy zwierzęta jadły mniej, obliczony bilans energii pozostawał dodatni we wszystkich grupach.
Autorzy nie stwierdzili otłuszczenia zwierząt, ale ocenili, że korzystniejsza byłaby dawka o niższej koncentracji energii. To ważne rozróżnienie: duży apetyt nie zwalnia z kontroli tego, ile energii krowa pobiera.
Znaczenie takiej kontroli potwierdza doświadczenie Janovick i współautorów. U zwierząt przekarmianych energią przed wycieleniem badacze odnotowali po porodzie większe nagromadzenie tłuszczu w wątrobie oraz częstsze przypadki ketozy i przemieszczenia trawieńca niż w grupach o kontrolowanej lub ograniczonej podaży energii.
W praktyce trzeba zatem pogodzić dobre pobranie paszy z koncentracją dawki dopasowaną do potrzeb i kondycji zwierząt.
Zobacz też: Od dziecka najbardziej lubiła jazdę ciągnikiem. Dziś ma 15 ha, doi krowy i chce więcej
Jałówka zjada mniej. Średnia dla grupy może to ukryć
W Riswick jałówki pobierały średnio o 5,3 kg SM dziennie mniej niż krowy po drugiej laktacji. Były też lżejsze: ich średnia masa ciała wynosiła 680 kg, wobec 825 kg u krów z tej grupy.
Miało to znaczenie dla zaopatrzenia w białko. W ostatnim tygodniu przed wycieleniem obliczony bilans białka strawnego w jelicie cienkim u jałówek był lekko ujemny, choć średnia dla całej grupy pozostawała dodatnia. Odchylenie mieściło się w tolerancji przyjętej przez autorów.
Prawidłowa średnia dla grupy nie oznacza więc, że każda sztuka otrzymuje tyle, ile potrzebuje. W gospodarstwie warto dodatkowo sprawdzić dostęp jałówek do paszy, zwłaszcza gdy stoją razem ze starszymi krowami. Wypieranie od stołu może utrudniać im jedzenie, choć opisane wyniki z Riswick nie rozstrzygają, czy występowało tam takie zjawisko. Samo zwiększenie wartości pokarmowej mieszanki dla całej grupy może jednocześnie zwiększyć nadwyżkę energii u krów, które już jedzą dużo.
Przed porodem apetyt spada. Co to oznacza dla dawki?
Średnie pobranie w Riswick zmniejszyło się z 18,1 kg SM w szóstym tygodniu przed wycieleniem do 15,1 kg w ostatnim tygodniu. Są to średnie tygodniowe, a nie wynik z ostatniej doby przed porodem.
Spadek apetytu w tym okresie może towarzyszyć fizjologicznemu przygotowaniu do laktacji. W badaniu Santosa i współautorów z 2024 r. większy spadek pobrania wiązał się jednak także z większym ryzykiem chorób po porodzie, choć zależności te były słabe lub umiarkowane. Nie należy więc z góry uznawać spadku apetytu za niegroźny. Trzeba oceniać go razem z kondycją i stanem zdrowia zwierzęcia.
Nie oznacza też automatycznie, że trzeba zwiększyć koncentrację energii w mieszance. Wyniki z Riswick pokazują, że nawet przy mniejszym pobraniu jej podaż może nadal przekraczać zapotrzebowanie. Potrzebna jest ocena całej dawki, rzeczywistego pobrania i kondycji krów.
Jak sprawdzić pobranie paszy we własnej oborze?
Do oceny średniego pobrania w grupie nie potrzeba koryt wagowych dla każdej sztuki. DLG zaleca uwzględnić ilość zadanej paszy, odjąć niedojady i odnieść wynik do rzeczywistej liczby żywionych zwierząt. Wszystko trzeba przeliczyć na suchą masę.
Pobranie SM na sztukę = (SM zadanej paszy – SM niedojadów) ÷ liczba zwierząt.
Przykładowo: 10 zwierząt otrzymuje dziennie 400 kg TMR o zawartości 40% SM, czyli 160 kg suchej masy. Pozostaje 20 kg niedojadów zawierających 35% SM, a więc 7 kg suchej masy. Średnie pobranie wynosi:
(160 – 7) ÷ 10 = 15,3 kg SM na sztukę dziennie.
To przykład obliczeniowy, nie zalecana wielkość dawki. Przy pomiarach trzeba uwzględnić straty paszy i zmiany liczby zwierząt w grupie. Niedojady mogą też różnić się wilgotnością od świeżo zadanej mieszanki.
Warto przy tym obejrzeć, co zostaje na stole paszowym. W Riswick do mieszanki dodawano wodę, ponieważ wcześniejsze próby wykazały nierównomierne rozprowadzenie składników mineralnych. Dawka zapisana w programie żywieniowym musi odpowiadać temu, co zwierzęta faktycznie zjadają – zarówno pod względem ilości, jak i składu.
