StoryEditor

Śruta sojowa czy mocznik? Różnica w koszcie sięga 26%

Po latach zapomnienia mocznik paszowy wraca do łask. Ci, którzy go stosują, przekonali się, że pozwala zmniejszyć koszty żywienia bez ujemnego wpływu na zdrowie krów, a podczas spotkań z rolnikami częściej pytany jestem już nie o to, czy stosować mocznik, ale kiedy go stosować, w jakich dawkach i dla których krów.

prof. Zygmunt M. Kowalski
05.10.2026., 08:00h

Niskie ceny skupu mleka zachęcają do oszczędności także w żywieniu krów. Skoro najdroższymi składnikami dawek pokarmowych są pasze białkowe, w tym śruty poekstrakcyjne, sojowa i rzepakowa, to właśnie w ograniczaniu ich udziału w dawkach poszukuje się sposobów na obniżenie kosztów żywienia. Ze względu na ich skład aminokwasowy, w tym udział aminokwasów wchłanianych w jelicie cienkim krowy, przede wszystkim metioniny i lizyny, są to pasze trudne do zastąpienia. Pewną część białka pochodzącego z tych pasz można jednak zastąpić mocznikiem paszowym. Coraz rzadziej słychać niepoparte żadnymi argumentami głosy, że to przez ten mocznik pojawiły się problemy z rozrodem czy zdrowiem krów. Zwykle głosy sceptyków odzwierciedlają poglądy ich lekarzy weterynarii starej daty, którzy zniechęcają hodowców do stosowania mocznika, bo truje krowy, a jeżeli nawet nie truje, to na pewno niszczy wątrobę i pogarsza rozród.

Na szczęście skala tej ignorancji jest coraz mniejsza.

Dlaczego mocznik?

Mocznik to źródło azotu nie bezpośrednio dla krowy, ale dla bakterii i pierwotniaków zasiedlających żwacz, które wykorzystują go do budowy własnego białka (rys. 1.). Mocznik w dawce pokarmowej stanowi więc źródło azotu niebiałkowego, popularnie określanego jako NPN (non-protein nitrogen). Białko mikroorganizmów (BM), powstałe m.in. dzięki składnikom azotowym (amoniak, aminokwasy) oraz energii uzyskiwanej w procesach fermentacji w żwaczu, wypływa ze żwacza i po przejściu przez trawieniec wpływa do jelita cienkiego, w którym podlega trawieniu enzymami produkowanymi przez trzustkę oraz błonę śluzową jelita cienkiego. Pozostałą częścią białka wpływającego do jelita jest białko nieulegające rozkładowi w żwaczu (BNRŻ), często nazywane białkiem by-pass.

image
Rys. 1. Przemiany białka w przewodzie pokarmowym krowy
FOTO:

Dla bakterii i pierwotniaków żwaczowych azot powstający w żwaczu w wyniku rozkładu mocznika (przy udziale ureazy bakteryjnej) jest takim samym azotem, jaki powstaje podczas rozkładu białka śrut poekstrakcyjnych. Dla mikroorganizmów żwacza nie ma więc różnicy. Jest ona natomiast bardzo istotna dla hodowcy, ponieważ mocznik stanowi tańsze źródło składników azotowych dla żwacza niż śruty.

Karmi tylko żwacz

Mocznik zawiera 45–47% azotu, a 1 kg mocznika odpowiada 2800–2900 g białka ogólnego i 1440 g BTJN (białka trawionego w jelicie, wyliczonego na podstawie podaży azotu dla bakterii żwacza). Jak wspomniano wcześniej, amoniak powstający w żwaczu w wyniku rozkładu białka i aminokwasów śrut poekstrakcyjnych jest takim samym amoniakiem, jak ten powstający z przemian mocznika. Te dwa różne źródła azotu różni przede wszystkim tempo uwalniania amoniaku, znacznie większe w przypadku mocznika. Mocznik nie może w całości zastąpić mikroorganizmom żwacza śruty poekstrakcyjnej sojowej czy rzepakowej. Rozkład białka tych pasz dostarcza bowiem nie tylko amoniak, ale również aminokwasy i krótkie peptydy, niezbędne do syntezy BM.

Amoniak uwolniony w żwaczu w wyniku rozkładu mocznika wykorzystywany jest przez mikroorganizmy żwacza do budowy własnego białka, które krowa trawi w dwunastnicy. Aby powstający amoniak mógł być efektywnie wykorzystany do syntezy BM, konieczne jest dostarczenie mikroorganizmom łatwo fermentujących cukrów (skrobia, dwucukry), co powinno być uwzględnione w składzie dawki. Często niezbędny jest również dodatek siarki, potrzebnej do syntezy aminokwasów siarkowych, m.in. metioniny. Warto pamiętać, że białko bakterii i pierwotniaków powstające w żwaczu jest głównym źródłem aminokwasów dla krowy i najczęściej pokrywa w 70–80% jej zapotrzebowanie. Aminokwasy dostarczane w śrutach poekstrakcyjnych są tylko ich uzupełnieniem. Dlatego prawidłowe bilansowanie dawek pokarmowych dla krów powinno zawsze opierać się na jak najefektywniejszym wykorzystaniu potencjału żwacza do syntezy białka.

Czy to się opłaca?

Po co karmić bakterie żwaczowe azotem z drogiej poekstrakcyjnej śruty sojowej, skoro można to bezpiecznie zrobić tańszym azotem z mocznika? Jeżeli 1 tona mocznika paszowego kosztuje obecnie ok. 5200 zł, to dzienna dawka tego dodatku dla krowy mlecznej, wynosząca np. 100 g, będzie kosztowała 0,52 zł. Przyjmując założenie, że taka dawka może być zamiennikiem dla 0,5 kg poekstrakcyjnej śruty sojowej, kosztującej obecnie brutto 1700 zł/tonę, 0,5 kg tej śruty kosztuje 0,85 zł. Zastosowanie mocznika pozwala zmniejszyć koszt dawki o 0,33 zł (0,85 – 0,52 = 0,33 zł). Koszt takiej dawki mocznika jest zatem ok. 1,6 razy niższy niż koszt poekstrakcyjnej śruty sojowej, którą mocznik zastępuje.

Przyjmując założenie, że 1 kg mocznika odpowiada 1440 g BTJN, 1000 g BTJN dostarczonego z mocznika kosztuje 3,61 zł. Natomiast przy zawartości 350 g BTJN w 1 kg poekstrakcyjnej śruty sojowej i cenie 1,70 zł/kg, 1000 g BTJN ze śruty kosztuje ok. 4,86 zł. Różnica wynosi więc ok. 1,25 zł na 1 kg BTJN, czyli BTJN z mocznika jest w tym przeliczeniu o ok. 26% tańsze.

Gdy za dużo…

Nadmiar amoniaku w stosunku do ilości łatwo fermentujących cukrów powoduje, że przedostaje się on przez ściany żwacza do krwi i w wątrobie musi zostać przekształcony w mocznik, który przez nerki jest wydalany z moczem (rys. 1.). Te procesy kosztują krowę pewną ilość energii, o czym warto wiedzieć, zwłaszcza gdy jest ona we wczesnej laktacji. Aby wątroba dała sobie radę z amoniakiem, nie może być go za dużo, a ponadto wątroba musi być zdrowa, nieotłuszczona. Nadmiar amoniaku we krwi, wynikający z nadmiaru mocznika w dawce i/lub niedoboru łatwo fermentujących cukrów, a także z zaburzeń w funkcjonowaniu wątroby, może być powodem zatrucia krowy amoniakiem i mocznikiem, o czym poniżej. Podsumowując, azot mocznika jest efektywnie wykorzystany do syntezy BM, gdy:

  • jego podaż jest zrównoważona, tj. gdy dostarczany jest do żwacza w małych dawkach, w każdym pobranym kęsie paszy – taką podaż zapewnia żywienie paszami mieszanymi w wozie paszowym lub pobieranie mieszanek treściwych zawierających mocznik ze stacji żywienia lub robota udojowego;

  • w dawce są łatwo dostępne węglowodany (skrobia, dwucukry), które po rozkładzie do cukrów prostych dostarczają szkielety węglowe, do których dołączane są grupy aminowe (z amoniaku) w procesie powstawania aminokwasów budujących BM;

  • podaż azotu amoniaku i łatwo dostępnych węglowodanów odbywa się w tym samym czasie, np. podczas porannego karmienia; w takiej sytuacji azot spotyka się ze szkieletem węglowym, co umożliwia powstawanie aminokwasów; brak takiej synchronizacji (np. karmienie paszami białkowymi rano, a węglowodanowymi wieczorem) nie pozwala na syntezę aminokwasów (i białka), przez co niewykorzystany amoniak ucieka ze żwacza do krwi.

Czy mocznik jest bezpieczny?

Przy prawidłowym bilansowaniu dawek oraz przy przestrzeganiu podstawowych zasad stosowania mocznika, jego stosowanie jest całkowicie bezpieczne. Należy przede wszystkim uważać na pomyłki w dawkowaniu, a także unikać zbrylenia, które może być powodem jednorazowego pobrania większej ilości mocznika (łatwo się zbryla). Zatrucie mocznikiem jest wynikiem przekroczenia progu możliwości wydalenia mocznika z moczem, a więc progu możliwości przetwarzania amoniaku w mocznik w wątrobie, o czym dyskutowaliśmy powyżej. Szczególnie może mieć to miejsce, gdy mocznik stosuje się jako dodatek w żywieniu zielonkami (pastwisko) oraz kiszonkami z traw czy roślin motylkowych, gdy nadmiernemu rozkładowi białka w żwaczu towarzyszy niedobór łatwo dostępnej energii. Zatrucie mocznikiem w dawkach z kiszonką z kukurydzy jako paszą podstawową przy mieszaniu pasz w wozie paszowym jest bardzo mało prawdopodobne. Tym wszystkim, którzy boją się ewentualnych zatruć mocznikiem, radzę kupić 2 butelki octu i w razie potrzeby natychmiast wlać do pyska podejrzanej krowie. Ze zrozumiałych względów nie podejmuję tutaj nieistniejącego tematu negatywnego wpływu mocznika na funkcjonowanie wątroby, jajników, wymion itp., tak samo jak nie ma potrzeby opisywania nieistniejącego tematu ujemnego wpływu nadmiaru poekstrakcyjnej śruty sojowej w dawce na te narządy. Każde niezbilansowanie dawki, tak nadmiar, jak i niedobór składnika pokarmowego ma jakieś konsekwencje dla organizmu krowy, których przejawem są niższa wydajność mleka czy pogorszenie wskaźników rozrodu. Mocznik nie jest tutaj czymś wyjątkowym.

Złe wskaźniki rozrodu mogą wynikać z niedoboru białka, a mocznik jako źródło azotu niebiałkowego, wspiera syntezę białka bakteryjnego w żwaczu i zgodnie z opinią Europejskiego Urządu ds. Bezpieczeństwa Żywności przy prawidłowym stosowaniu nie stanowi zagrożenia dla zdrowia zwierząt, ludzi ani środowiska. Mocznik jest również bezpieczny dla młodzieży po ukończeniu 4. miesiąca życia, z w pełni rozwiniętymi przedżołądkami. Ze względów organizacyjnych, a także dla pełnego bezpieczeństwa radzę nie wprowadzać mocznika do dawek dla młodzieży przed ukończeniem 6. miesiąca życia.

Ze względu na częste wypasanie młodzieży hodowlanej, radzę ograniczyć stosowanie mocznika tylko do okresu żywienia kiszonkami.

W jakiej postaci?

Mocznik może być skarmiany:

  • w mieszankach treściwych, które zawierają 1–2% mocznika; proces produkcji mieszanek powinien zapewnić dobre zmielenie i wymieszanie, co zapobiega jego zbrylaniu się; zawartość mocznika w mieszance nie obniża jej jakości;

  • bezpośrednio w TMR lub PMR; wygodne jest stworzenie przedmieszki, np. ze śruty zbożowej, mocznika oraz mieszanki mineralno-witaminowej;

  • w ziarnie poddanym mocznikowaniu – ta technologia konserwowania ziarna oraz wzbogacania go w azot jest w naszym kraju coraz popularniejsza;

  • z melasą – do 9 kg melasy dodaje się 1 kg mocznika i miesza aż do rozpuszczenia; tak sporządzony roztwór miesza się z wodą w stosunku 1: 1 i opryskuje nim śrutowane zboże, dokładnie mieszając; roztwór można wlewać bezpośrednio do wozu paszowego;

  • w kiszonce z kukurydzy – mocznik dodaje się do zielonki z kukurydzy przed zakiszaniem, w ilości ok. 4–5 kg na 1 tonę zakiszanej masy; zwiększa to zawartość białka ogólnego w kiszonce o ok. 60–100%, bez ujemnego wpływu na jakość kiszonki; dla równomiernego rozprowadzenia mocznika w zakiszanej masie zaleca się jego rozpuszczenie w niewielkiej ilości wody (1 kg mocznika na 2–3 kg wody) i spryskiwanie każdej nowo ubijanej warstwy lub przez spryskiwanie przez aplikatory zamontowane na sieczkarniach do zbioru kukurydzy.

Szczególnie polecam zakiszanie kukurydzy z mocznikiem. Aplikacja mocznika w czasie zbioru (na sieczkarni) powinna być niezależna od aplikacji dodatków do zakiszania (dwa aplikatory, najlepiej z przodu i z tyłu sieczkarni).

prof. Zygmunt M. Kowalskiprof. Zygmunt M. Kowalski
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
05. październik 2026 08:02