Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Świnie>Żywienie świń>

Płynne żywienie świń daje duże oszczędności

Obrazek

Wysokie ceny zbóż, a tym samym pasz nie pozwalają zarabiać na produkcji świń. Istnieje jednak ciekawa alternatywa – żywienie płynne. Sprawdzamy, czy jest ona dla każdego.

Anna Kurek24 sierpnia 2022, 20:00

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie korzyści daje rolnikowi system płynnego żywienia
  • Jakie komponenty można stosować w żywieniu na mokro
  • O ile można obniżyć koszty żywienia stosując płynną odmianę
  • Czy warto stosować w żywieniu paszę fermentowaną
  • Poznaj punkty krytyczne w żywieniu płynnym
  • Najczęstsze błędy w zarządzaniu systemem płynnego żywienia

Zainteresowanie żywieniem na mokro w Polsce zaczęło wzrastać w 2004 r. Przez 10 lat przybyło u nas około 100 systemów. Obecnie mamy ich w naszym kraju około 150. Naukowcy i praktycy przekonują, że jest to najlepszy sposób, aby obniżyć koszty produkcji świń. Zdaniem wielu w tej chwili możliwości żywienia paszami suchymi wyczerpały się i od wielu już miesięcy, a nawet lat balansują na granicy opłacalności ekonomicznej.

– Płynne żywienie pozwala obniżyć koszty żywienia nawet o 17% w porównaniu z paszą suchą – mówiła podczas Międzynarodowej Konferencji Naukowej "Specjaliści Specjalistom" organizowanej przez Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ – UR w Krakowie dr Grażyna Kusior.

– W styczniu tego roku zaoszczędziliśmy ok. 100 zł za szt., karmiąc świnie na mokro – mówiła dr Grażyna Kusior.
– W styczniu tego roku zaoszczędziliśmy ok. 100 zł za szt., karmiąc świnie na mokro – mówiła dr Grażyna Kusior.

Brak ograniczeń w wykorzystywaniu komponentów

Osoby, które były pionierami w instalacji systemów płynnego żywienia w Polsce, doskonale znają szeroką gamę komponentów możliwych do wykorzystania. Zazwyczaj mają one również dobrze ułożony system dostaw surowców oraz ustalone ich ceny.

– Warto zaznaczyć, że 10 lat temu komponenty płynne i uboczne kosztowały dużo mniej. Zdarzało się, że były dostępne za cenę transportu. Dziś takie sytuacje już nie mają miejsca, a ceny tych produktów często są ustalane w zależności od stawek podstawowych surowców paszowych, m.in. śruty sojowej – mówiła dr Kusior. Jednak wciąż, jej zdaniem, opłaca się inwestycja w system płynnego żywienia, gdzie w zasadzie nie ma ograniczeń w wykorzystywaniu różnego rodzaju komponentów, szczególnie że wciąż jeszcze jest ich wiele na rynku (tab. 2.).

Dostępność surowców ubocznych

Doświadczenia własne specjalistki, w ostatnim roku wykazują znaczną oszczędność przy skarmianiu płynnej paszy. W lutym 2021 r. żywienie suche było o 30,39 zł/szt. droższe od płynnego (tab. 3.). Z kolei w czerwcu zeszłego roku różnica sięgnęła już ponad 66 zł/szt., a we wrześniu 54 zł/szt. Udało się to prześledzić, ponieważ w fermie Chotycze, w której pracuje dr Kusior, część zwierząt jest żywiona na mokro, a część na sucho.

Porównianie kosztów i wyników żywienia płynnego i suchego

Duża oszczędność przy żywieniu na mokro

– Bardzo wymowny był styczeń tego roku, kiedy ceny komponentów paszowych sięgnęły historycznie wysokich poziomów. W tym okresie udało nam się zaoszczędzić ponad 100 zł/szt. – wyliczała dr Kusior. – W tej chwili głównie opieramy się na serwatkach, pieczywie, kiszonym ziarnie kukurydzy oraz wywarze zbożowym i mieszankach paszowych uzupełniających.

Co warte podkreślenia, w każdym z prezentowanych okresów udało się poprawić konwersję paszy u świń karmionych mieszankami na mokro. Ekspertka wyliczyła liczbę MJ niezbędną do uzyskania 1 kg przyrostu. Przy żywieniu suchym było to 38 MJ/kg przyrostu, a mokrym 32,49 MJ/kg. Z tego wyliczyła, że 1 kg przyrostu kosztował w przypadku żywienia suchego 4,28 zł/kg, a mokrego 3,35 zł/kg. Różnica wyniosła 0,93 zł/kg przyrostu m.c. świń.

– Podobnie rzecz się ma w przypadku loch karmiących, chociaż tutaj nie stosujemy żadnych komponentów ubocznych. Uważam, że jest to tak krótki okres, że nie warto ryzykować zmiany surowców. Wykorzystujemy jedynie namaczanie paszy wyprodukowanej ze zbóż. Jednak nawet takie działanie daje oszczędności – tłumaczyła dr Kusior.

Przy żywieniu suchym lochy zjadały w laktacji paszę wartą 505 zł/szt., a przy mokrym za 409 zł/szt. To dało aż 96 zł/szt. różnicy. Jak wskazywała specjalistka, przy 3306 porodach dało to oszczędności rzędu 317 tys. zł.

Dr Kusior podkreślała też, że system płynnego żywienia umożliwia bardzo dokładne dawkowanie pasz, zgodnie z krzywą żywienia loch karmiących i pomaga obsłudze w dokładnej regulacji dziennej porcji paszy dla każdej maciory. Poza tym wpływa na poprawę wyników produkcyjnych przez lepsze pobranie paszy płynnej, większe pobranie wody, poprawę strawności składników pokarmowych i działanie korzystnych bakterii i enzymów w środowisku mokrym, jeszcze przed jej pobraniem.

Konieczna duża świadomość u rolników

Zdaniem ekspertki stosowanie tego systemu żywienia wymaga bardzo dużej świadomości od rolników. Kusior wybrała żywienie paszą fermentowaną, co stymuluje wzrost bakterii probiotycznych i powstawanie krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych.

– Pochodzące z paszy mikroorganizmy, takie jak Lactobacillus czy Bifidobacterium są odpowiedzialne za ochronę nabłonka jelit oraz zapewnienie jego ciągłości, a także stanowią barierę dla bakterii patogennych i oportunistycznych – wskazywała specjalistka. Z kolei obecność krótkołańcuchowych kwasów organicznych sprzyja redukcji szkodliwych patogenów, w tym głównie Salmonella oraz odpowiada za prawidłowe odżywienie komórek nabłonka jelit, a to poprawia wchłanianie składników pokarmowych.

System płynnego żywienia loch umożliwia dokładne dawkowanie pasz zgodnie z krzywą żywienia. Wpływa m.in. na poprawę pobrania paszy i większe pobranie wody.
System płynnego żywienia loch umożliwia dokładne dawkowanie pasz zgodnie z krzywą żywienia. Wpływa m.in. na poprawę pobrania paszy i większe pobranie wody.

Stawiamy na dostępne komponenty

Dr Kusior podkreślała, że trzeba mieć świadomość, z jakim materiałem paszowym się pracuje w systemie płynnego żywienia. Jest kilka krytycznych punktów, na które trzeba zwracać szczególną uwagę (ramka poniżej). Należy do nich dobór komponentów paszowych.

– Na drodze selekcji ograniczyliśmy liczbę surowców. Niektóre z nich, jak hydrolizaty, wnosiły za dużo wody i niemożliwe stało się dostarczenie odpowiedniej dla świń ilości MJ. Inne były trudne w transmisji w linii podającej pasze, ponieważ stygły – tłumaczyła ekspertka. Jej zdaniem, nieuzasadnione jest żywienie komponentem, do którego możemy mieć dostęp jedynie okresowo, bowiem może on być przyczyną komplikacji pokarmowych.

Droga eliminacji wskazała, że niektóre produkty są zbyt drogie, albo nie dają spodziewanego efektu lub są kłopotliwe technicznie, czy też psują się zbyt szybko.

Żywienie płynne – punkty krytyczne:

  • Termin przydatności do spożycia surowców paszowych.
  • Wartość odżywcza komponentów.
  • Stabilność składników pokarmowych.
  • Świadomość obecności niepożądanych składników pokarmowych – zjełczałych tłuszczów, nadmiaru soli kuchennej.
  • Zapewnienie rytmicznych dostaw komponentów paszowych
Płynne żywienie świń w krajach UE (EFSA 2006)

Podajemy surowce najwyższej jakości

– W żywieniu płynnym stosuję dwa główne komponenty. Jest to pieczywo i kiszone ziarno kukurydzyCCM. W przypadku pieczywa musimy mieć świadomość, że trzeba konserwować ten surowiec, ponieważ stosunkowo szybko się psuje – mówiła Kusior i dodawała, że trzeba pamiętać, że jeżeli źle przygotujemy produkty, możemy długo ponosić konsekwencje błędu.

Pieczywo najczęściej jest podawane w postaci miksu. Nadmiar drożdży nie sprzyja zdrowiu zwierząt, dlatego należy konserwować je np. mieszaniną kwasów organicznych: propionowego, mrówkowego, benzoesowego oraz sorbowego.

W przypadku kiszonego ziarna kukurydzy trzeba zwracać uwagę na prawidłowy sposób zakiszania. Zdaniem ekspertki chodzi głównie o to, aby był właściwy stosunek kwasu mlekowego do kwasu octowego. Jeżeli jest on nieodpowiedni, to świnie natychmiast to wyczuwają i mniej chętnie jedzą.

– Zdarzały się okresy, kiedy musieliśmy obniżyć ilość kiszonej kukurydzy w dawce pokarmowej, ponieważ na etapie zakiszania pojawił się problem. Bywało również, że podczas długotrwałej suszy ziarno było zbyt mało wilgotne i zakiszenie nie przebiegało prawidłowo – wyjaśniała dr Kusior. Mówiła też, że jest wiele momentów, w których można popełnić błąd, dlatego warto korzystać z pomocy konsultantów żywieniowych oraz doświadczenia innych hodowców, którzy mają za sobą lata praktyki w użytkowaniu systemów płynnego żywienia, w tym również zagranicznych. Pozwala to uprzedzać fakty i eliminować ewentualne problemy.

Właściwe pH stymuluje rozwój korzystnej mikroflory

Specjalistka wyjaśniała również, dlaczego ważna jest kontrola poziomu pH pulpy po zmieszaniu komponentów. Według niej spadek wartości pH paszy do 4,0-4,5 stymuluje rozwój korzystnej mikroflory przewodu pokarmowego, która w znacznej mierze ma wpływ na lepsze warunki do wchłaniania składników pokarmowych. Poza tym współzawodniczy z mikroorganizmami chorobotwórczymi, zapobiegając ich nadmiernemu rozwojowi w przewodzie pokarmowym.

Ważne, by proste czynności, jak oczyszczenie odkamieniacza, potrafili wykonać wszyscy pracujący w chlewni.
Ważne, by proste czynności, jak oczyszczenie odkamieniacza, potrafili wykonać wszyscy pracujący w chlewni.

Najczęstsze błędy w zarządzaniu systemem płynnego żywienia

Na rynku jest szeroka oferta systemów płynnego żywienia. Przed wyborem instalacji warto zastanowić się i przedyskutować, co ma znaczenie podczas użytkowania tych urządzeń. Dr Kusior jako jeden z najważniejszych elementów wskazywała dostępność serwisu. Ma to największe znaczenie przy wdrażaniu systemu i uczeniu się go. Wtedy, jej zdaniem, pojawia się bardzo dużo pytań.

– System powinien być prosty w obsłudze i intuicyjny. Warto też brać pod uwagę możliwości dowolnej rozbudowy kuchni paszowej, bo jak pokazuje praktyka, niejednokrotnie ma to miejsce – mówiła specjalistka. – W dużych obiektach mamy kuchnie pobierające i kuchnie karmiące. Muszą one być ze sobą połączone, dlatego należy dokładnie poznać zasady działania swojego systemu.

Cały wic polega na tym, żeby skarmiać pasze o jak najwyższej suchej masie, jakie jesteśmy w stanie w systemie przetransportować. By to było możliwe, poza doborem komponentów ważna jest odpowiednia długość mieszania, namakania i cyrkulacji. Muszą być one tak dobrane, aby nie było problemów z transferem paszy w instalacji.

– Wystarczy o 5 minut za krótko ustawić mieszanie i okazuje się, że transfer paszy nie jest płynny. Wtedy jedynym ratunkiem jest obniżenie suchej masy pulpy, co może negatywnie odbić się na przyrostach zwierząt – przestrzegała dr Kusior. Niekiedy jednak problem może leżeć już w momencie przygotowywania paszy. Wprowadzając receptury do systemu, należy wpisywać komponenty od tych z najniższą suchą masą do tych o najwyższej suchej masie, przy zachowaniu kolejności funkcji mieszania. Trzeba również wiedzieć, że produkty odpadowe charakteryzuje określona lepkość. Zdaniem ekspertki, większa lepkość poprawia homogenność paszy, jednak zbyt duża utrudni jej transport w instalacji i podawanie do koryt.

Niemniej ważne jest też, by proste czynności, jak oczyszczenie odkamieniacza, potrafili wykonać wszyscy pracujący w chlewni. Tu duże znaczenie ma szkolenie całego personelu, by do małych problemów nie wołać specjalistycznej pomocy. Dzięki takiemu przeszkoleniu wszyscy pracownicy chlewni potrafią nadzorować pracę systemu, co bardzo usprawnia codzienne funkcjonowanie.

Artykuł ukazał się w sierpniowym numerze top agrar Polska. Zachęcamy do prenumeraty!



Fot. A. Kurek

Picture of the author
Autor Artykułu:Anna Kurek
Pozostałe artykuły tego autora

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy