StoryEditor

Tani surowiec do paszy nie zawsze daje oszczędność. Tu łatwo o błąd

Tańszy surowiec paszowy może wyglądać dobrze tylko na pierwszy rzut oka. W produkcji trzody chlewnej o realnej oszczędności decyduje nie sama cena zakupu, ale także jakość komponentu, jego strawność i wpływ na końcowy koszt mieszanki oraz wyniki stada.

09.06.2026., 15:00h

W produkcji trzody chlewnej nie ma dziś miejsca na przypadek. Każdy etap musi być dokładnie policzony, a szczególne znaczenie ma żywienie, które stanowi największy koszt w całym cyklu produkcyjnym. Właśnie dlatego coraz większą rolę odgrywa live costing, czyli bieżące dostosowywanie receptur paszowych do aktualnych cen i jakości dostępnych surowców.

Jak podkreśla Olga Wendrowicz, zootechnik, w praktyce z tego rozwiązania korzysta dziś niemal każdy producent trzody chlewnej, nawet jeśli nie zawsze nazywa to wprost.

Receptura paszy musi nadążać za rynkiem

Live costing polega na dynamicznym aktualizowaniu składu paszy w zależności od sytuacji rynkowej. Gdy cena jednego surowca rośnie, trzeba szukać alternatywy, która pozwoli utrzymać odpowiednią wartość żywieniową mieszanki, a jednocześnie nie podniesie kosztów produkcji.

– W dzisiejszych czasach live costing praktykuje właściwie każdy producent trzody chlewnej. Polega on na dynamicznym aktualizowaniu receptur paszowych w zależności od jakości surowców i ich ceny – mówiła zootechniczka podczas VIII Forum Świnie.

To podejście staje się szczególnie ważne w warunkach dużej niestabilności rynku. Ceny surowców paszowych zmieniają się szybko, a dostępność poszczególnych komponentów bywa ograniczona. W takiej sytuacji sztywne trzymanie się jednej receptury przestaje być opłacalne.

Pasza to największy koszt w produkcji świń

Nie bez powodu to właśnie na żywieniu skupia się dziś tak duża uwaga producentów. W realiach wysokich kosztów i dużej presji ekonomicznej każda oszczędność ma znaczenie, ale tylko wtedy, gdy nie odbija się na wynikach produkcyjnych.

– Produkcja trzody chlewnej jest dziś bardzo wymagająca i wymaga precyzyjnego liczenia kosztów na każdym etapie. Koszt paszy stanowi największy udział w kosztach całej produkcji, dlatego właśnie na nim skupiamy się najbardziej – zaznaczała Wendrowicz.

Elastyczne podejście do recepturowania może przynieść realne oszczędności, jednak wymaga stałej analizy. Nie chodzi wyłącznie o to, by kupować taniej, ale by kupować rozsądnie.

Tani surowiec nie zawsze oznacza oszczędność

Jak zwracała uwagę Olga Wendrowicz, pozornie atrakcyjna cena surowca może być myląca. Tańszy komponent często ma słabszy skład, gorszą strawność albo wymaga uzupełnienia innymi dodatkami, co ostatecznie podnosi koszt całej mieszanki.

– Zakup jednej tony taniego surowca wcale nie musi oznaczać oszczędności, bo taki produkt zwykle z jakiegoś powodu jest tani – podkreślała ekspertka.

Dlatego kluczowe znaczenie ma bieżąca kalkulacja opłacalności. Producent musi wiedzieć nie tylko, ile płaci za dany surowiec, ale też jaki będzie jego realny wpływ na końcową wartość paszy oraz efektywność żywienia zwierząt.

Dobra receptura to nie tylko liczby w komputerze

W praktyce najtrudniejsze jest znalezienie równowagi między ceną a jakością. Receptura może wyglądać bardzo dobrze w programie żywieniowym, ale nie przynosić oczekiwanych rezultatów w chlewni.

– Bardzo łatwo jest ułożyć recepturę, która na papierze i w komputerze wygląda świetnie, ale w praktyce nie sprawdza się u zwierząt – mówiła ekspertka.

Problemem mogą być surowce trudno strawne, zanieczyszczone albo zawierające składniki, które w nadmiarze nie służą zwierzętom. W efekcie pozorna oszczędność szybko zamienia się w dodatkowe koszty związane z gorszym wykorzystaniem paszy, słabszymi wynikami produkcyjnymi czy problemami zdrowotnymi stada.

Szycie receptury na miarę gospodarstwa

Live costing można więc porównać do szycia na miarę. Nie chodzi o mechaniczne cięcie kosztów, ale o takie układanie receptury, by jak najlepiej wykorzystać dostępne surowce bez pogarszania jakości żywienia.

– Elastyczne podejście do układania receptur jest dziś bardzo istotne, bo może przynieść realne oszczędności – podsumowała zootechniczka.

W obecnych realiach rynkowych to właśnie umiejętność szybkiego reagowania na zmiany cen i jakości surowców może decydować o opłacalności produkcji trzody chlewnej. Dobrze prowadzony live costing staje się więc nie dodatkiem, lecz jednym z podstawowych narzędzi zarządzania kosztami w gospodarstwie.

Dominika Zieja
Autor Artykułu:Dominika Zieja

Dominika Zieja – dziennikarka specjalizująca się w hodowli bydła i trzody chlewnej. Z wykształcenia oraz z pasji - zootechnik, od 10 lat związana z branżą hodowli zwierząt. Dzięki kilkuletniej pracy na wielkotowarowych gospodarstwach zajmujących się produkcją prosiąt oraz pracy w firmie zajmującej się żywieniem krów mlecznych łączy wiedzę praktyczną z teorią. Od 2024 roku jest redaktorką w redakcji top agrar Polska w dziale top bydło oraz top świnie, a także autorką publikacji na portalu topagrar.pl. Główne tematy którymi się interesuje to zdrowie, rozród zwierząt, genetyka oraz najnowsze technologie w produkcji zwierzęcej.
Obszary specjalizacji: hodowla bydła, hodowla trzody chlewnej, genetyka zwierząt, rozród zwierząt, zdrowie zwierząt
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
09. czerwiec 2026 16:01