Niedawno pisaliśmy o rekordowych wynikach zbiorów i stojącymi za nimi maszynami. Nie ma co ukrywać, że wejście w posiadanie takiego kombajnu to nie lada wydatek, więc często pozostaje on w sferze marzeń. Ale przecież lata lecą, a dawni rekordziści dziś trafiają na rynek wtórny w znacznie niższych cenach, niż kiedy zdobywały laury. Sprawdźmy zatem jedną z takich maszyn, która w 2008 roku była niedoścignionym wzorem, a dziś można ją mieć w znacznie bardziej przystępnych pieniądzach.
New Holland CR9090
Model CR9090 wszedł do produkcji w roku 2008 jako CR9090 Elevation i był produkowany do 2014 roku pełniąc rolę modelu flagowego. W roku 2011 nastąpił lifting, który dotyczył głównie dostosowania maszyny do norm emisji spalin; moc spadła z 591 KM do 571 KM i pojawił się układ SCR, aby jednostka Cursor 13 o pojemności 12,9 l mogła spełnić wyższą normę emisji spalin. Nie wpłynęło to znacząco na wydajność maszyny, ale po latach pracy SCR może być bardziej kapryśny. Na szczęście producent nie zmniejszył zbiornika paliwa i jego pojemność to zawsze 1000 l, dodatkowy zbiornik na płyn DEF mieści 120 litrów.
Szerokości robocze hederów zaczynają się od 7,31 m, ale rekordy z 2008 roku padały przy zastosowaniu hedera 10,7 m Varifeed wyposażono we wzmocnioną głowicę napędową kosy ślimaka o dużej średnicy oraz w nagarniacz z palcami o większym zasięgu. Więc jeżeli zależy nam na rekordowym zestawie, to powinniśmy szukać naszego CR9090 właśnie z taką przystawką.
Zbiornik kombajnu mieści 12,5 tys. litrów ziarna, zaś system wyładunku pozwala opróżnić go w zastraszającym tempie 100 sekund. Ale nie ma co się dziwić, ta maszyna została stworzona do bycia numerem jeden w swoim czasie. To właśnie w tym modelu debiutowały takie systemy wspomagające jak: IntelliCruiseTM, IntelliSteerTM i Grain CamTM firmy New Holland, znane dziś z innych modeli koncernu. To wszystko złożyło się na rekord z 31 lipca 2008 roku wynoszący 451,2 t pszenicy w ciągu 8 godzin, który w tym samym roku został poprawiony w drugiej połowie żniw na imponujące 551,6 t na 8 godzin.
–Pobiliśmy rekord Guinnessa w kategorii zbioru zbóż z użyciem kombajnu i uzyskaliśmy imponujący wynik: 551,6 tony pszenicy w ciągu ośmiu godzin. Rekordowa próba, która odbyła się 26 września w Castle Heaton Estates w hrabstwie Northumberland, rozpoczęła się o godzinie 12.50 i trwała do godziny 20.50. Jej efektem było pobicie poprzedniego rekordu wynoszącego 532,1 tony, a ustanowionego 17 września w hrabstwie Lincolnshire - mówił jeden z przedstawicieli marki. –Pracując na kombajnie CR9090 firmy New Holland nasz zespół zebrał zboże z 53,5 hektara, co dało średnią 68,95 tony pszenicy ozimej Robigus na godzinę. Podczas bicia rekordu kombajn CR9090 zużywał średnio 13,3 litra paliwa na hektar, co podkreśla wydajność tej maszyny w zadaniu, które odzwierciedlało prawdziwe warunki pracy rolniczej - dodawał.
Zobacz także: Zezwolenie na szeroki kombajn lub ciągnik: 100 zł za dokument albo 1500 zł kary
Model CR9090 cechuje system dwóch rotorów z bębnem młócącym o wymiarach 56x264 cm oraz całkowitą powierzchnią przesiewania na poziomie 6,5m2 (sito dolne 2,28 m2). Maszyna posiada napęd hydrostatyczny z czterema przełożeniami, który pozwala na przemieszczanie się z prędkością do 30 km/h. Masa całkowita maszyny (bez hedera) to 18,5 t, zaś jego wymiary to 9,97 m długości, 3,7 m szerokości oraz 3,96 m wysokości ze złożonym zbiornikiem (wysokość do kabiny). Nie ma nawet sensu rozpisywać się o tym, co wchodziło w skład wyposażenia, bo CR9090 z założenia był kombajnem, który wieńczył ofertę więc miał wszystko co w tamtym czasie było dostępne. A jak wygląda obecnie sytuacja rynkowa?
Jakie ceny za New Hollada?
Niekwestionowany mistrz roku 2008 w latach swojej świetności był wyceniany na około 350-450 tys. euro w zależności od tego czy mówimy o cenie z początku czy końca produkcji lub o tym, jak dużo gadżetów zostało odhaczonych na liście opcji. Najbardziej dopasione warianty potrafiły bez trudu przebić kwotę pół miliona euro. Obecnie te maszyny są wyceniane podobnie, tyle że w złotych, a więc 350-450 tys. zł netto. Najdroższe będą warianty, które zamiast przedniej pary kół mają gąsienice, najtańsze modele z standardowym hederem 7,3 m i bez systemów wspomagania z GPS.
Jak można się spodziewać, lwia część ogłoszeń to maszyny które pochodzą z firm zajmujących się koszeniem usługowo, reszta jest z dużych gospodarstw. Przeciętnie maszyny mają między 2 a 3 tysiące godzin przepracowanych. Oznacza to, że w ciągu roku, jeżeli mówimy o maszynie z 2010 roku, pracowały 140-170 godzin. Czyli licząc z wydajnością okołorekordową, każda z maszyn ma za sobą 65-85 tys. ton zebranego zboża. To sporo, jednak żywot takich maszyn często wiązał się z dość dobrą i terminową obsługą oraz wysoką kulturą techniczną.
Co może być piętą achillesową? Oczywiście zużycie ścierne elementów zespołu młócącego, a także przekładnie pasowe, opony, czy zapchany (lub chętnie zapychający) filtr DPF albo niewydajny system SCR. Warto zwrócić szczególną uwagę na te komponenty jak i to, czy wszystkie systemy oraz czujniki działają poprawnie. Zadbany CR9090 może jeszcze pokazać pazur. Pomimo iż jego następca cechuje się niemal dwukrotnie większą wydajnością, to cenowo jest bez szans.
