Jednym z głównych tematów podczas spotkań polskiej delegacji z przedstawicielami tajlandzkiego Departamentu Hodowli Zwierząt (DLD), które odbyły się w dniach 21–22 lipca w Bangkoku był eksport polskiej wołowiny.
Strona tajlandzka pozytywnie odniosła się do polskiego wniosku o utrzymanie dotychczasowych uprawnień eksportowych. W rezultacie 11 polskich zakładów zachowało możliwość wysyłki wołowiny do Tajlandii do czasu przeprowadzenia audytu przez tamtejsze służby weterynaryjne. Jednocześnie zgodę na eksport otrzymały cztery kolejne zakłady.
Regionalizacja ASF i HPAI nadal analizowana
Podczas rozmów poruszono również kwestię uznania przez Tajlandię stosowanej w Polsce regionalizacji w związku z występowaniem afrykańskiego pomoru świń (ASF) oraz wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI). Na razie tajlandzkie władze nie podjęły decyzji w tej sprawie. Jak poinformowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zagadnienie pozostaje przedmiotem dalszych analiz po stronie Tajlandii.
Rozmowy także o szerszym dostępie do rynku
W trakcie wizyty przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Głównego Inspektoratu Weterynarii oraz Ambasady RP w Bangkoku spotkali się także z Delegaturą Unii Europejskiej. Rozmowy dotyczyły możliwości dalszego zwiększania dostępu do rynku tajlandzkiego dla zwierząt oraz produktów pochodzenia zwierzęcego.
Sektor wołowiny zyskuje. „To myślenie kilka kroków do przodu”
– To bardzo dobra wiadomość dla polskiego sektora wołowiny. Tajlandia przedłużyła uprawnienia eksportowe dla polskich zakładów, dzięki czemu możliwa będzie dalsza sprzedaż polskiej wołowiny i podrobów wołowych na ten perspektywiczny rynek – ocenia Jacek Zarzecki, wiceprezes Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Jak podkreśla, pierwotne zezwolenia zostały wydane w sierpniu 2023 r. po pozytywnym audycie tajlandzkiego Departamentu Hodowli Zwierząt i obowiązywały przez trzy lata. Ich przedłużenie pozwoliło uniknąć utraty dostępu do rynku oraz konieczności ponownego przechodzenia czasochłonnych procedur rejestracyjnych i audytowych.
– To również potwierdzenie, że tajlandzkie służby weterynaryjne wysoko oceniają polski system kontroli oraz standardy produkcji. Jest to szczególnie ważne w kontekście trwających negocjacji umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Tajlandią, która w przyszłości może ułatwić eksport poprzez ograniczenie barier celnych, które dziś wynoszą 50 proc. – zaznacza Zarzecki. Jego zdaniem działania Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii pokazują długofalowe podejście do otwierania nowych rynków.
– Tak właśnie wyobrażam sobie działanie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii w takich sytuacjach – to jest myślenie do przodu. Gdy inni będą dopiero uzgadniali wzory świadectw, my będziemy mogli już wejść na ten rynek i konkurować z wołowiną z Australii, USA czy Japonii – podkreśla. Zarzecki zwraca również uwagę na rosnące zainteresowanie polską wołowiną w Azji.
– Po ostatniej misji wysokiego szczebla komisarza Christophe‘a Hansena, w której miałem możliwość uczestniczyć, widzę, że potencjał jest naprawdę duży. Zainteresowanie importerów polską wołowiną jest wyraźne i warto je wykorzystać – dodaje.
Egipt także może zwiększyć import polskiej wołowiny
Dobre informacje dla sektora wołowego napływają również z Egiptu. Podczas spotkania wiceminister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej z ambasadorem Arabskiej Republiki Egiptu w Polsce jednym z głównych tematów był dostęp polskiej wołowiny do egipskiego rynku. Strona polska oczekuje obecnie na wyniki czerwcowego audytu polskich zakładów mięsa wołowego i wyraziła nadzieję na przedłużenie uprawnień eksportowych oraz zatwierdzenie kolejnych zakładów zainteresowanych sprzedażą do Egiptu. Egipski ambasador zadeklarował wsparcie dla działań zmierzających do zwiększenia wymiany handlowej produktami rolno-spożywczymi, podkreślając, że Egipt może być dla polskich eksporterów nie tylko atrakcyjnym rynkiem zbytu, ale także bramą do pozostałych krajów Afryki.
