Po latach, w czasie których wydawało się, że zmierzch dla tradycyjnych biopaliw rolniczych jest naprawdę bliski, okazuje się, że światowa sytuacja wymusza zmianę nastawienia. Mamy do czynienia z kolejnymi wypowiedziami polityków, które wskazują na nowe otwarcie dla biopaliw pochodzących z surowców rolniczych.
– Problemem biopaliw pierwszej generacji, przynajmniej od 2012 r., kiedy KE zafundowała nam zawrotkę w odniesieniu do dyrektywy RED nr 1. Biopaliwa pierwszej generacji od tamtego czasu są dyskryminowane, ich rola jest pomniejszona. Są wszelkie próby, żeby je bardzo ograniczyć, a w porywach nawet zredukować do zera – tak swoją wypowiedź zaczyna Zygmunt Gzyra, prezes Krajowej Izby Biopaliw, wskazując na najistotniejsze elementy tych ograniczeń.
Wśród tych poważnych największą bolączką nazwał ograniczenie dla biopaliw pierwszej generacji, wprowadzające zakaz wejścia po 2020 r. na rynki inne niż transport drogowy, np. lotnictwo i żegluga. – Kolejnym przejawem jest dyskryminacja podatkowa, gdzie w dyrektywie EDT biopaliwa pierwszej generacji na dłuższą metę traktuje się dokładnie tak, jak paliwa ropopochodne – mówi prezes KIB.
Obecny światowy kryzys paliwowy i energetyczny zmienia jednak nastawienie unijnych decydentów do biopaliwa tradycyjnych.
– W ostatnim czasie widać, pewne zmiany w sposobie myślenia i są pewne jaskółki i symptomy, że to się powoli zaczyna zmieniać. Mamy do czynienia z wypowiedziami i wydarzeniami i faktami, które wcześniej nie występowały i to jest właśnie podstawa tego optymizmu – mówi Zygmunt Gzyra.
– Ponad rok temu Pani Ursula von der Leyen powiedziała, że niezależnie od wszystkiego przyszłość należy do elektryków. Na jej właśnie przykładzie można pokazać, jak powoli się zmienia myślenie. Ponieważ ta sama Ursula von der Leyen, kilka miesięcy temu po konsultacjach z branżą motoryzacyjną, napisała list, w którym ponagla niemieckich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim, żeby przyspieszyć pracę nad E-20, czyli nad nową normą paliwową, która zawiera domieszkę do 20% etanolu – tak prezes KIB ilustruje zmianę sposobu nastawiania do biopaliw.
Przykładów zmiany nastawienia polityków jest jednak zdecydowanie więcej. – Prezydent Macron wystosował do przywódców europejskich list, w którym napisał, że poza zmianami dotyczącymi poluzowania norm w zakresie pracy instalacji rafineryjnych na ropie naftowej, żeby zwiększyć produkcję do 20%, apeluje zarazem o szybsze wdrożenie B10 w Europie, po to żeby się od ropy jak najbardziej uniezależnić – informuje Zygmunt Gzyra, podkreślając, że jednocześnie swój ważny głos zabierają unijni przedstawiciele polityki rolnej.
– Komisarz Hansen, odpowiedzialny za rolnictwo w Unii Europejskiej, wypowiedział się niedawno mówiąc, że biopaliwa pierwszej generacji powinny wrócić na właściwe miejsce, ponieważ są ważne dla gospodarki, dla rolnictwa i stabilizują dochody rolników – kontynuuje wskazywanie na zmiany nastawienia do biopaliw prezes KIB.
Od razu mówiąc, że nie jest to ostatni tak ważny głos wskazujący na zmianę nastawienia do biopaliw tradycyjnych w UE i dodaje zaraz kolejny aspekt. – Komisarz Jorgensen, odpowiedzialny za energię patrzy z perspektywy bezpieczeństwa energetycznego Europy. Mówi, że jeżeli chcemy się uodpornić i bardziej uniezależnić od kryzysów energetycznych związanych z międzynarodową sytuacją geopolityczną, powinniśmy mieć szersze spektrum rozwiązań i powinniśmy bardziej cenić takie rozwiązania jak biopaliwa i bardziej je promować również z uwzględnieniem pierwszej generacji – takimi słowami unijnego komisarza zarysowuje wpływ biopaliw na bezpieczeństwo energetyczne Zygmunt Gzyra.
Rola kukurydzy w polskim bioetanolu
Nie tylko jednak zmieniające się nastawienie do biopaliw było przedmiotem naszej rozmowy, gdyż Zygmunt Gzyra poza KIB zarządza także dużą polską firmą produkującą bioetanol z kukurydzy. O roli kukurydzy wykorzystywanej do produkcji spirytusu i realia rynkowe w jakich dziś operują polscy producenci bioetanolu Zygmunt Gzyra mówi w dalszej części rozmowy z dr Juliuszem Urbanem, ekspertem ds. rynków rolnych top agrar Polska.
– U nas kukurydzy jest 10 mln t i firmy węgierskie, czeskie, słowackie i niemieckie kupują kukurydzę w Polsce. Dla nas przetwórców konsekwencja jest taka, że te ceny przez to nie stają się niższe. Natomiast z drugiej strony jest to dobre dla rolników, ponieważ jest konkurencja odnośnie do produkowanego przez nich surowca – Zygmunt Gzyra zwraca uwagę na korzystny rozwój sytuacji dla rolnictwa.
Ten rok wyciska jednak szczególne piętno na producentach etanolu na które wskazuje prezes KIB w dalszej części wypowiedzi. – Mamy do czynienia z wysoką ceną surowca, jakim jest kukurydza. Mamy także do czynienia z wysoką ceną gazu, jako drugiego kosztu w kosztach produkcji poza surowcem. W tej chwili mamy siedemdziesiąt kilka euro za MGh, a jeszcze przed 28 lutym 2026 r., czyli przed inwazją na Iran, to była cena ok. 30 euro. – wylicza czynniki kosztowe prezes producenta bioetanolu.
– Niewątpliwie, jest to trudny czas dla etanolu w Europie, który jest pod dodatkową presją subwencjonowanego i produkowanego w zupełnie innych realiach gospodarczych etanolu amerykańskiego i etanolu brazylijskiego. I to powoduje dzisiaj, że mamy do czynienia z sytuacją, kiedy przez ostatnie tygodnie etanol w Europie jest tańszy od benzyny – nieco mniej optymistycznie, od tego jak zaczynał swoją wypowiedź kończy wywiad Zygmunt Gzyra, prezes Krajowej Izby Biopaliw jednocześnie będący prezesem Bioagry SA, polskiego producenta bioetanolu z kukurydzy.
Cały wywiad oglądniesz klikając na ten link:
