Z coraz większymi obawami przyglądamy się schodzącym z plantacji rzepaku śniegom i oglądamy mocno umęczone mrozami rośliny. Należy na to zjawisko patrzeć z obawami, czy na razie spokojnie?
Czy rzepak wymarzł? Nerwy trzymajmy na wodzy
– Póki co, należy na te sprawę patrzeć spokojnie, bo nie mamy na razie informacji, że gdzieś ten rzepak wymarzł. Oczywiście pewna obawa jest w naszych głowach, czekamy aż zima ustąpi i śniegi ustąpią. Nasi eksperci pójdą na pola i będą sprawdzać, czy rzepak wymarzł – odpowiada Jacek Śpiewak, dyrektor działu zbóż Agrolok, 11 lutego br., a więc jeszcze przed kolejną falą mrozów.
Doświadczony handlowiec spogląda na tę krytyczną sytuację od strony runku. – Jeśli patrzymy przez pryzmat cen, to pojawiają się już ceny na nowe zbiory i one jakoś nie specjalnie pokazują sytuację, że ten rzepak wymarzł, bo wtedy tę cenę mielibyśmy jakąś dramatycznie wysoką, a w tej chwili cena rzepaku na nowe zbiory jest delikatnie niższa od aktualnych cen rynkowych. Rynek nie ocenił jeszcze sytuacji w taki sposób, że rzepaku będzie mniej – mówi Jacek Śpiewak.
Kluczowa jest obserwacja plantacji rzepaku
Nasz rozmówca podkreśla jednak jeszcze raz, że ocena sytuacji może się niebawem zmienić. – Z ostrożnością podchodzimy do takich prognoz, że coś wymarzło. Na razie trudno to stwierdzić więc należy bacznie obserwować pole i dopiero za 2–3 tygodnie będziemy mogli więcej wiedzieć – przekonuje dyrektor Agrolok. Zwraca on jednak uwagę, na być może lokalny charakter ewentualnych wymarznięć.
O konsekwencji silnych tegorocznych mrozów, o zmieniającej się roli soi na polskim rynku oleistych i białkowych, o eksporcie i cenach zbóż oraz o nowych inwestycjach firmy Agrolok opowiada dyrektor działu zbóż Jacek Śpiewak w rozmowie z dr Juliuszem Urbanem, ekspertem ds. rynkowych top agrar Polska
Wysłuchaj całej rozmowy poniżej.
