Od odśnieżania własnego podwórka i obowiązkowego chodnika przed gospodarstwem, po zarobkowe usługi dla gmin, firm i sąsiadów – ciągnik zimą może pracować równie intensywnie jak w żniwa. A stawki? Nawet do 200 zł za godzinę.
Zobacz też: Jesień i zima w gospodarstwie rolnym. Jak rolnicy mogą uniknąć wypadków?
Gdy drogowcy nie nadążają, wkracza rolnik z ciągnikiem
Początek 2026 roku przyniósł prawdziwą, starą dobrą zimę – śnieg po osie, mróz szczypiący w uszy i drogowców, którzy zwyczajnie nie nadążają. Tam, gdzie pług miejski przejeżdża raz na dobę, rolnik z własnym sprzętem może pojawić się kilka razy – i jeszcze na tym zarobić. Jeszcze pod koniec grudnia wielu gospodarzy pomagało wyciągać z zasp samochody, żeby ludzie zdążyli na sylwestra do rodziny. Teraz skala jest większa: parkingi, osiedla, boczne ulice, dojazdy do firm.
W ogłoszeniach roi się od ofert w stylu: „Szukam od zaraz ciągnika z pługiem i posypywarką oraz operatorem” albo „Zatrudnię operatora do odśnieżania parkingów”. Krótko mówiąc – śnieg sypie, telefon dzwoni. A przy okazji warto pamiętać o podstawach: rolnik i tak ma obowiązek odśnieżyć chodnik przed swoją posesją. Skoro już ciągnik wyjeżdża z podwórka, aż się prosi, żeby zahaczyć o sąsiednią ulicę czy parking – już w ramach płatnej usługi.
Gdzie rolnik może szukać zleceń na odśnieżanie?
Możliwości jest kilka – wszystko zależy od tego, jak bardzo chcesz się zaangażować: oficjalnie lub nie.
Gmina lub powiat (zarząd dróg)
Tu wchodzą przetargi albo praca jako podwykonawca. Wymagana jest dyspozycyjność o każdej porze dnia i nocy – śnieg nie pyta o godziny pracy. Sprzęt musi być własny, a reakcja szybka. To rozwiązanie dla tych, którzy lubią porządek, papierologię i dyżury.
Firmy, sklepy, centra logistyczne
Duże parkingi muszą być przejezdne jeszcze przed świtem. Dla marketu zasypany plac to strata klientów, więc płacą chętnie i regularnie. To jedne z najbardziej stabilnych i najlepiej płatnych zleceń.
Sąsiedzi i lokalna społeczność
Podjazdy, drogi dojazdowe, osiedlowe uliczki. Często wystarczy ogłoszenie na lokalnej grupie w mediach społecznościowych. Wielu właścicieli domów zapłaci 50–100 zł za szybkie odśnieżenie po solidnej śnieżycy.
Jaki sprzęt jest potrzebny rolnikowi do odśnieżania?
Ciągnik jest bazą, ale bez osprzętu niewiele zdziałasz. Co jest niezbędne?
- Sygnał ostrzegawczy („kogut”) – obowiązkowy przy pracy na drogach i parkingach. To nie gadżet, tylko bezpieczeństwo i wymóg przepisów.
- Pług śnieżny – najlepiej typu „V”, czyli popularna strzałka. Umożliwia różne ustawienia kąta spychania. Wersje z gumowym fartuchem na lemieszu są łagodniejsze dla kostki brukowej i krawężników, dlatego mogą być wymagane przy zawieranych umowach.
- Posypywarka – sól albo piasek to często wymóg klientów związanych z biznesem na dużych powierzchniach parkingowych. Da się użyć zwykłego rozsiewacza do nawozów, ale po pracy trzeba go dokładnie umyć – sól nie zna litości dla stali.
- Łańcuchy na koła – przy lodzie i stromych podjazdach potrafią uratować robotę i nerwy.
Ile rolnik może zarobić na odśnieżaniu? Stawki w 2026 r.
Stawki z początku 2026 roku są bardzo zróżnicowane – zależnie od regionu, sprzętu i rodzaju zlecenia. Z ogłoszeń:
- Wielkopolska – 800 zł brutto za dyspozycyjność + 45 zł brutto za roboczogodzinę.
- Pomorskie (Gdynia, Kosakowo) – 50–55 zł brutto za godzinę pracy operatora.
- Lubelskie (okolice Tomaszowa) – usługa ciągnikiem 4×4 z pługiem: 200 zł za godzinę + dojazd.
- Podkarpackie – około 150 zł brutto za godzinę.
- Łódzkie – nawet 200 zł za godzinę + dojazd.
Jeśli zima dopisze, kilka intensywnych nocy potrafi przynieść przyzwoity zastrzyk gotówki – zwłaszcza w okresie, gdy w polu i tak niewiele się dzieje.
Na co rolnik powinien uważać, oferując usługi odśnieżania?
Zanim jednak ruszysz w bój ze śniegiem, sprawdź polisę OC – musi obejmować usługi wykonywane poza gospodarstwem. Uszkodzony płot, zarysowany samochód czy krawężnik potrafią szybko zjeść cały zarobek.
Przy stałej współpracy z firmami zwykle potrzebna jest faktura VAT – w ramach usług wspomagających rolnictwo albo działalności gospodarczej. Dobrze też mieć prostą umowę, określającą stawkę, czas reakcji i zakres pracy.
Dla jednych zima to kłopot i zaspy pod domem. Dla rolnika z ciągnikiem – dodatkowy biznes. Skoro i tak musisz odśnieżyć własne podwórko i chodnik przed gospodarstwem, warto zrobić z tego coś więcej: pomóc sąsiadom, firmom, a przy okazji solidnie podreperować budżet. Bo jak pokazuje ta zima – na śniegu naprawdę można zarobić. I to całkiem nieźle.
Źródło: Widomości Rolnicze Polska
