Opryskiwacze wyposażone w PSP
Współczesne gospodarstwo wymaga nie tylko sprawnego sprzętu, ale przede wszystkim precyzji i skuteczności wykonywanych zabiegów. Jednym z rozwiązań, które mogą znacząco wpłynąć na jakość oprysku, są opryskiwacze wyposażone w PSP (pomocniczy strumień powietrza). Strumień powietrza pomaga kierować krople cieczy w głąb łanu, ogranicza ich znoszenie i poprawia pokrycie roślin, nawet gdy warunki nie są idealne. Wszystko ma jednak swoją cenę. W tym przypadku opryskiwacz wyposażony w rękaw powietrzny jest często o ok. 50% droższy od tradycyjnej maszyny. Jednak często wyposażenie w strumień powietrza może zwrócić się już po kilku sezonach.
–Tradycyjny opryskiwacz pracował w sezonie bez przerwy, a i tak nie zawsze zdążyliśmy podać środek na czas. Wtedy pojawił się pomysł pomocniczego strumienia powietrza i okazało się, że jest to nieocenione dla nas rozwiązanie – mówi Przemysław Jazic, rolnik z południowej Wielkopolski.
Uprawa cebuli w Kucharach
Gospodarstwo w Kucharach prowadzone przez braci Przemysława i Macieja Jaziców specjalizuje się w produkcji cebuli. Uprawiana jest tu zarówno cebula konsumpcyjna, jak i nasienna. Gospodarstwo zajmuje się nasiennictwem warzyw blisko 50 lat. Dziś cebula nasienna uprawiana jest na 30 ha, a nasiona sprzedawane są do wielu krajów na całym świecie.
– Cebula ma pionowy układ liści i pokryta jest woskiem, dlatego bardzo trudno ją dobrze pokryć środkami ochrony. Stanowiło to u nas zawsze problem i wiązało się ze stosowaniem bardzo dużej ilości wody nawet 600–1000 l/ha. Powierzchnia uprawy cebuli stopniowo zwiększała się i powstawał problem, bo opryskiwacz był mało wydajny i nie mogliśmy odpowiednio wstrzelić się z zabiegiem w okienkach pogodowych. Rozwiązaniem okazał się zakup opryskiwacza z PSP – wyjaśnia gospodarz.
Przygoda z rękawem powietrznym zaczęła się 12 lat temu, kiedy Jazic kupił pierwszy opryskiwacz Hardi Commander 4500.
– Po pierwszym zakupie opryskiwacza z PSP mogę śmiało powiedzieć, że była to najlepsza inwestycja w gospodarstwie. Dzięki temu rozwiązaniu zeszliśmy z dawką wody nawet o połowę, nie tracąc skuteczności zabiegu. Przykładowo na jednym zbiorniku zamiast 4 mogliśmy opryskać 8 ha. Stosując zabieg fungicydowy na plantacji cebuli nasiennej zużywaliśmy kiedyś ok. 800 l/ha, dziś jest to 400 l/ha – wymienia.
Dalszą część reportażu z tego gospodarstwa przeczytasz w wrześniowym numerze top agrar Polska na str. 112.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 9/2026
czytaj więcej
