StoryEditor

Zamiast 4 opryskał 8 ha z jednego zbiornika. "To najlepsza inwestycja w gospodarstwie!"

Praca w trudniejszych warunkach, mniejsze zużycie cieczy, lepsze pokrycie roślin i większa skuteczność zabiegów, to tylko niektóre z zalet opryskiwaczy z pomocniczym strumieniem powietrza. Czy wyższa cena takiej maszyny rzeczywiście się opłaca?

19.09.2026., 16:00h

Opryskiwacze wyposażone w PSP

Współczesne gospodarstwo wymaga nie tylko sprawnego sprzętu, ale przede wszystkim precyzji i skuteczności wykonywanych zabiegów. Jednym z rozwiązań, które mogą znacząco wpłynąć na jakość oprysku, są opryskiwacze wyposażone w PSP (pomocniczy strumień powietrza). Strumień powietrza pomaga kierować krople cieczy w głąb łanu, ogranicza ich znoszenie i poprawia pokrycie roślin, nawet gdy warunki nie są idealne. Wszystko ma jednak swoją cenę. W tym przypadku opryskiwacz wyposażony w rękaw powietrzny jest często o ok. 50% droższy od tradycyjnej maszyny. Jednak często wyposażenie w strumień powietrza może zwrócić się już po kilku sezonach.

–Tradycyjny opryskiwacz pracował w sezonie bez przerwy, a i tak nie zawsze zdążyliśmy podać środek na czas. Wtedy pojawił się pomysł pomocniczego strumienia powietrza i okazało się, że jest to nieocenione dla nas rozwiązanie – mówi Przemysław Jazic, rolnik z południowej Wielkopolski.

Uprawa cebuli w Kucharach

Gospodarstwo w Kucharach prowadzone przez braci Przemysława i Macieja Jaziców specjalizuje się w produkcji cebuli. Uprawiana jest tu zarówno cebula konsumpcyjna, jak i nasienna. Gospodarstwo zajmuje się nasiennictwem warzyw blisko 50 lat. Dziś cebula nasienna uprawiana jest na 30 ha, a nasiona sprzedawane są do wielu krajów na całym świecie.

– Cebula ma pionowy układ liści i pokryta jest woskiem, dlatego bardzo trudno ją dobrze pokryć środkami ochrony. Stanowiło to u nas zawsze problem i wiązało się ze stosowaniem bardzo dużej ilości wody nawet 600–1000 l/ha. Powierzchnia uprawy cebuli stopniowo zwiększała się i powstawał problem, bo opryskiwacz był mało wydajny i nie mogliśmy odpowiednio wstrzelić się z zabiegiem w okienkach pogodowych. Rozwiązaniem okazał się zakup opryskiwacza z PSP – wyjaśnia gospodarz.

image
FOTO: Beba

Przygoda z rękawem powietrznym zaczęła się 12 lat temu, kiedy Jazic kupił pierwszy opryskiwacz Hardi Commander 4500.

– Po pierwszym zakupie opryskiwacza z PSP mogę śmiało powiedzieć, że była to najlepsza inwestycja w gospodarstwie. Dzięki temu rozwiązaniu zeszliśmy z dawką wody nawet o połowę, nie tracąc skuteczności zabiegu. Przykładowo na jednym zbiorniku zamiast 4 mogliśmy opryskać 8 ha. Stosując zabieg fungicydowy na plantacji cebuli nasiennej zużywaliśmy kiedyś ok. 800 l/ha, dziś jest to 400 l/ha – wymienia.

Dalszą część reportażu z tego gospodarstwa przeczytasz w wrześniowym numerze top agrar Polska na str. 112.

Krzysztof Gębski
Autor Artykułu:Krzysztof Gębski

Krzysztof Gębski – redaktor specjalizujący się w technice rolniczej, budowlanej oraz OZE. Od 2022 roku przygotowuje treści, analizy i komentarze oraz śledzi trendy w sektorze maszyn rolniczych i OZE. Jest autorem wielu publikacji na łamach top agrar Polska oraz portalu topagrar.pl w dziale Technika i Energia Odnawialna. Na co dzień zajmuje się m.in. doradztwem w zakresie techniki rolniczej, analizą rynku maszyn, nowinkami oraz trendami w sektorze maszyn rolniczych oraz OZE. Swoją wiedzę w zakresie techniki rolniczej zdobył na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu na kierunku Inżynieria Rolnicza oraz podczas pracy w gospodarstwie. Jego celem jest pokazanie nowoczesnych/praktycznych rozwiązań w technice rolniczej, które usprawnią pracę w gospodarstwie oraz przedstawienie aktualnych trendów w branży.
Obszary specjalizacji: ciągniki rolnicze, rolnictwo precyzyjne, rolnictwo 4.0, fotowoltaika i biogazownie, rynek maszyn
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. wrzesień 2026 16:02