Na początek zagrożenia jakie niesie mieszanie środków ochrony roślin i nawozów. Uświadomienie ich sobie pozwoli odpowiedź na pytanie „co nie zadziałało”. Z drugiej strony uczuli nas to do jeszcze większej uwagi podczas mieszania. Podczas mieszania agrochemikaliów może dojść do jednego (lub kilku – równolegle, albo kaskadowo) niekorzystnych zjawisk:
- wytrącenia osadu,
- zwarzenia cieczy (wytrącania oleistych kłączków),
- zatykania filtrów lub rozpylaczy,
- rozwarstwienia cieczy,
- bezobjawowej na pierwszy rzut oka utraty skuteczności środków lub nawozów,
- poparzenia roślin, co widać szczególnie na nakładkach,
- zatrucia organizmów pożytecznych,
- zmiany działania środka np. z układowego na powierzchniowy.
Jak zatem mieszać środki, aby nie doprowadzić do jednego lub kilku z ww. zjawisk? Jest kilka elementów, które warto przypomnieć.
Etykieta
Pierwszy warunek to sprawdzenie etykiety środków. Niestety – niezwykle rzadko na etykietach preparatów do ochrony roślin jest napisane z czym można je mieszać (jeśli są to adiuwanty lub środki tego samego producenta). Znajdują się jednak częściej zalecenia negatywne – czyli z czym unikać mieszanin.
Tabela mieszania
Drugi sposób to tabela mieszania. Dotyczy ona szczególnie nawozów dolistnych oraz adiuwantów. Coraz większa liczba producentów takich preparatów bada swoje środki pod kątem ich kompatybilności w mieszaninie z najpopularniejszymi środkami ochrony roślin. Dlatego warto sprawdzić, np. wpisując w wyszukiwarkę hasła tabela mieszania + mieszanie + nazwa środka + nazwa producenta.
Reguluj pH cieczy
Dodawanie niektórych substancji do mieszaniny zbiornikowej powoduje zmiany pH cieczy. Natomiast odczyn wpływa na rozpuszczalność oraz skuteczność środków. Przykładowo pyretroidy zaleca się rozpuszczać w pH lekko kwaśnym lub kwaśnym. Dodanie przed nimi boru, który alkalizuje ciecz jest możliwe, ale po nim trzeba ponownie zakwasić roztwór, np. kwasem cytrynowym lub adiuwantem zakwaszającym. Dlatego warto wyposażyć się w dobrej jakości miernik pH cieczy o kontrolować ten parametr (narzędzie to przyda się też, gdy nastąpi niekorzystne zjawisko, a biedzimy chcieli uratować ciecz).
Zasada ZERO
Jeśli nie mamy pełnych informacji o mieszaniu oraz środki stosowane nie wymagają szczególnych odstępstw co do pH, to warto zapamiętać zasadę wlewania komponentów do opryskiwacza nazwaną ZERO. Według niej kolejność wlewania jest następująca:
- Z – zawiesiny, czyli wszelkie proszki tworzące zawiesinę (nie rozpuszczalne, czyli nie są to nawozy). Są to proszki do sporządzania zawiesiny wodnej (WP), granulaty do sporządzania zawiesiny wodnej (WG) oraz koncentraty zawiesinowe (SC).
- E – emulsje, czyli preparaty na bazie lub nośniku olejowym do tworzenia emulsji wodnej (taki środek ma najczęściej oleisty kolor, ale dodany do wody zmienia jej barwę na białą). Są to środki o rozszerzeniu nazwy EC, ale też EO, czyli emulsja woda w oleju, EW –emulsja olej w wodzie, ME – mikroemulsja.
- R – roztwory, czyli płyny, które po wlaniu do wody nie zmieniają jej barwy. Roztwory tworzą także nawozy rozpuszczane w wodzie (stałe i płynne). Tutaj warto najpierw podać wszystkie środki ochrony roślin tworzące roztwory, a po nim nawozy (najpierw płynne, potem stałe). Środki ochrony z grupy roztworów to głównie SL, czyli koncentrat przeznaczony do tworzenia roztworu wodnego.
- O – koncentraty zawiesinowo-olejowe. Należą do nich środki OD, czyli koncentraty w formie zawiesiny olejowej do rozcieńczenia wodą oraz OF – koncentraty zawiesinowe rozcieńczone olejem
Wymieszaj przed kolejnym składnikiem
Na koniec warto zwrócić uwagę, że sama kolejność nie wystarczy. Aby nie doszło do niebezpiecznych interakcji fizycznych i chemicznych w zbiorniku opryskiwacza dodawane związki chemiczne powinny być jak najbardziej rozcieńczone i nie powinny „spotykać się” ich skoncentrowane masy. Dlatego po wlaniu każdego składnika powinniśmy na chwilę włączyć mieszanie na maksymalną moc i odczekać, aż składnik dodany osiągnie równomierne stężenie w całym zbiorniku. Najczęściej wystarczy minuta lub dwie. Warto też po wlewaniu każdego kolejnego składnika obserwować ciecz pod względem jej właściwości fizycznych – czy nie powstają niekorzystne zmiany, jak rozwarstwienia czy osady.
Zrób mikropróbę
Jeśli po raz pierwszy stosujemy mieszaninę bogatą w składniki, czyli jest to 4 i więcej elementów najlepiej zanim sporządzi się pełną beczkę opryskiwacza wykonać mikropróbę. Wykonać ją należy w przezroczystym naczyniu, np. dużym słoiku. Do teg naczynia, napełnionego do wysokości 2/3 – 3/4, trzeba wlewać (lub wsypywać) po kolei (wg np. zasady ZERO) odpowiednio przeliczone ilości poszczonych składników. Po każdym składniku trzeba roztwór zamieszać i obserwować czy nie zachodzą zmienny fizyczne cieczy. Jeśli któryś ze składników spowoduje zaburzenie klarowności roztworu, to należy go wykluczyć ze stosowania w naszej mieszaninie.
Co zrobić, gdy się zważy…
Jeśli dojdzie do niezamierzonego powstawania w cieczy osadów czy wytracania kłaczków oleistych nie załamujmy się. Ciecz często można jeszcze uratować. W tym celu można posłużyć się jedną (lub kilkoma) z metod:
Na początek oczyścić filtr główny i często też filierki rozpylaczy;
- włączyć na dłuższy czas mieszadło na maksymalna moc;
- rozcieńczyć roztwór w zbiorniku, najlepiej ciepłą wodą (po rozcieńczeniu i udanym przywróceniu cieczy do użytku należy odpowiednio zwiększyć dawkę roztworu roboczego);
- skontrolować pH i jeśli jest wysokie, to można spróbować zakwasić delikatnie siarczanem amonu (2–5 kg/100 l) lub mocniej kwasem cytrynowym (50–100 g/100 l);
- w ostateczności, jeśli pH mamy kwaśne i wytrąca się kłaczkowacenie, to można alkalizować ciecz np. boraksem;
- przepompować ciecz do innego zbiornika (np. mauzera) i ponownie tworzyć powoli roztwór, ale rozcieńczony (i odpowiednio zwiększyć dawkę ciecz podczas zabiegu).
tcz
