StoryEditor

ASF w Wielkopolsce – ferma była zablokowana od 18 marca

Wczoraj zostało potwierdzone pierwsze w Wielkopolsce ognisko afrykańskiego pomoru świń (ASF) na fermie AgriPlusa w miejscowości Więckowice. Agriplus informuje, że ferma od 18 marca była zablokowana.
06.04.2020., 13:04h
Wczoraj zostało potwierdzone pierwsze w Wielkopolsce ognisko ASF. Wirus pojawił się na fermie w Więckowicach. 

— Do Więckowic z Niedoradza, jeszcze przed potwierdzeniem afrykańskiego pomoru świń w Niedoradzu została wysłana partia ok. 1000 prosiąt. Na fermie loch nie było wówczas najmniejszych objawów choroby – mówi Mirosław Dackiewicz (Agriplus).

Prosięta te przez blisko 2 tygodnie nie wykazały symptomów choroby. Jednak ze względu na potwierdzenie ASF w stadzie loch w Niedoradzu również zwierzęta z Więckowic były monitorowane pod kątem pomoru.

Ferma w Więckowicach została zablokowana po tym, jak wykryliśmy ASF w Niedoradzu (18 marca). Mimo braku oznak pomoru można było się spodziewać choroby, dlatego ani jedno zwierzę nie opuściło już fermy – przyznaje Dackiewicz. 

Jak się okazuje świnie nie wykazywały charakterystycznych symptomów pomoru. Ze względu na monitoring w kierunku ASF od padłych zwierząt były pobierane próbki, które przez ponad dwa tygodnie wychodziły negatywnie. Dopiero w piątek (3 kwietnia) przyszła pierwsza informacja o pozytywnych wynikach, które musiały zostać potwierdzone w Laboratorium Referencyjnym Instytutu Weterynaryjnego w Puławach. Warto dodać, że część wyników była wątpliwych. 


Skąd pomór w chlewni?

Tydzień temu zakończyła się likwidacja ogniska w Niedoradzu. Przez ponad tydzień ok. 40 osób pracowało bez przerwy, aby uporać się z działaniami, m.in.: uśmiercaniem świń i wywiezieniem ich do utylizacji. 
– Bardzo sprawnie, przy współpracy z Inspekcją Weterynaryjną udało się przeprowadzić niezbędne czynności przy likwidacji ogniska – twierdzi Dackiewicz. 

Położona pod lasem ferma w Niedoradzu ma najwyższy, jego zdaniem, poziom bioasekuracji. Tydzień przed stwierdzeniem w niej ASF  znaleziono padłego, zainfekowanego ASF dzika w odległości ok. 300 m od zabudowań.

– W województwie lubuskim jest zatrzęsienie dzików i na to nie mamy wpływu – mówi Dackiewicz. Jego zdaniem przy tak dużej presji wirusa pomoru w środowisku trudno będzie uchronić stada świń przed zarazą.
Anna Kurek
Autor Artykułu:Anna Kurek

Anna Kurek – zootechniczka i ekspertka branży wieprzowej, od 2005 zawodowo związana z hodowlą świń oraz rynkiem wieprzowiny w Polsce i Europie. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek specjalizujących się w tematyce trzody chlewnej. Autorka setek reportaży, analiz, komentarzy i wywiadów publikowanych na łamach top agrar Polska oraz na portalu topagrar.pl.
Od lat jest blisko hodowców – zna realia rodzinnych gospodarstw, nowoczesnych chlewni i profesjonalnych ferm, a także mechanizmy rządzące produkcją, rynkiem i polityką branżową. Na bieżąco śledzi zmiany w prawie, ekonomice produkcji, żywieniu, bioasekuracji i dobrostanie zwierząt, przekładając złożone zagadnienia na praktyczne, zrozumiałe wnioski dla producentów.
Łączy wiedzę naukową z doświadczeniem praktyków, współpracując z czołowymi ekspertami, naukowcami, ośrodkami naukowymi i organizacjami branżowymi. Ceniona za rzetelność, bezpośredniość i umiejętność zadawania trudnych, ale potrzebnych pytań. Aktywnie uczestniczy w planowaniu i realizacji konferencji, forów i debat rolniczych, prowadzi panele dyskusyjne oraz wywiady z kluczowymi postaciami branży. Jej celem jest realne wspieranie hodowców: pokazywanie najlepszych rozwiązań, nowych możliwości i kierunków rozwoju oraz konsekwentne promowanie nowoczesnej, silnej i konkurencyjnej polskiej hodowli zwierząt gospodarskich oraz mięsa.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
18. kwiecień 2026 04:10