– Włókno (NDF) to nie jest tylko składnik energetyczny w dawce żywieniowej ale niemniej istotny składnik strukturalny. Włókno to z jednej strony tłuszcz w mleku, ale także wpływ na pobranie i strawność paszy. Dlatego zwiększenie strawności włókna oznaczanej jako NDFD zwiększa strawność paszy i produkcje mleka – powiedział podczas konferencji prof. Zygmunt M. Kowalski z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Czym jest włókno NDF?
NDF, czyli włókno neutralno detergentowe jest parametrem odzwierciedlającym zawartość składników ścian komórkowych (lignina, celuloza, hemiceluloza oraz składniki mineralne nierozpuszczalne w detergentach) w paszy. Alternatywnie w specyfikacjach pasz spotkać można ADF, czyli włókno kwaśno detergentowe ADF (lignina, celuloza i składniki mineralne nierozpuszczalne w kwasach).
Kolejnym stopniem zrozumienia istoty strawności włókna jest parametr włókna fizycznego efektywnego peNDF. Jak tłumaczył ekspert, w dawce pokarmowej może być np. 30% NDF ale efektywnego włókna już tylko 22%. Pomijanie właściwości pasz objętościowych (zielonek) sprawia, że mimo posiadania w gospodarstwie nowych technologii przygotowania TMR-u może powodować problemy żywieniowe, np. kwasice czy ochwat bydła. Zdaniem Kowalskiego ryzyko kwasicy jest niskie jeżeli peNDF jest na poziomie minimum 25%.
Żywienie żwacza wcale nie jest proste
Włókno jest trawione tylko w żwaczu. Odpowiadają za to mikroorganizmy, dzięki którym zawartość paszy zielonej może być wykorzystana przez krowę. To nie jest proces natychmiastowy i trwa kilkanaście godzin. Problem tylko w tym, czy pasza zdąży się strawić jeśli u wysokowydajnej krowy średni czas przebywania pokarmu w żwaczu wynosi tylko 12 godzin? W opinii profesora Kowalskiego kluczem do szybkiego trawienia paszy objętościowej w żwaczu i finalnie dostępności pokarmowej paszy jest szybkie trawienie włókna – bariery ścian komórkowych.
– Przejawem dobrego trawienia jest zawartość LKT, czyli lotnych kwasów tłuszczowych na poziomie 60-65% dla kwasu octowego, 20-25% propionowego oraz 8-10% kwasu masłowego – wyliczał specjalista. Dodał, że dziś coraz częściej mówi się o znaczeniu izokwasów powstających z rozkładu aminokwasów (walina, leucyna, izoleucyna czy prolina). Izokwasy są potrzebne niektórym szczepom bakterii celulolitycznch dla szybszego rozkładu włókna. Naukowcy zastanawiają się więc jak podawać krowom te izokwasy, by zwiększyć skuteczność trawienia – to kolejna nowośc na naszym rynku.
– Uwaga, bakterie nie tolerują pH w żwaczu poniżej 6. Wtedy mamy do czynienia z kwasicą, bakterie obumierają i spada strawność włókna, a z tym wykorzystanie energii – przypomniał.
Właściwy termin zbioru i zakiszania
– Krowa tak naprawdę nie produkuje mleka z tego co jest jej podane w korycie, ale właściwie z tego, co faktycznie strawi – powiedział Kamil Kowalczyk z firmy Josera. Dlatego każdy nawet niewielki wzrost strawności paszy ma realny wpływ na wzrost produkcji mleka. Jak podkreśla, dobra strawność oznacza też, że potrzebujemy miej paszy w przeliczeniu na każdy kilogram mleka, to także zdrowsze krowy i w perspektywie dłuższy czas ich użytkowania w stadzie.
Ekspert firmy Josera wskazał, że poprawa strawności włókna (NDFD) paszy tylko o 1 punkt procentowy zwiększa pobranie paszy o 0,17 kg SM. To przekłada się na wyższą wydajność produkcji mleka.
– Poprawa strawności paszy o jeden 1 p.p. NDF wprost przekłada się na wyprodukowanie dodatkowych 0,21 kg mleka – zaznaczył Dominique Bouchut z firmy Jefo. Z tego powodu warto zwrócić uwagę na etapie przygotowywania kiszonki, bo produkcja mleka nie rośnie proporcjonalnie do spożycia pasz, a dawki musza być skoncentrowane, aby wspierać wysoką produkcję mleka.
Nie da się ukryć, że wyższa strawność NDF to większe pobranie pasz. Trzeba jednak uwzględnić, że nie zawsze później zebrana kukurydza będzie miała gorszą strawność włókna. Wynika to z tego, że oprócz różnic strawności włókna (NDFD) pasze różnią się też tempem trawienia NDF. To ważne, bo wraz ze wzrostem wydajności mlecznej krów pasza w żwaczu przebywa krócej.
– Strawność zależy od gatunku i odmiany w tym przypadku kukurydzy. Dlatego warto czytając katalogi z odmianami kukurydzy uwzględnić poziom NDFD – poleca prof. Kowalski.
Jak poprawić strawność skrobi?
– Co oprócz włókna decyduje o strawności kiszonki z kukurydzy? To przede wszystkim jakość rozdrobnienia roślin i ziarniaków, zawartości suchej masy w trakcie zbioru i długości cięcia – podkreślił Kowalczyk.
Jak podsumował ekspert z UR w Krakowie, za pasza zbyt słabo rozdrobniona objawia się niską strawnością NDF, skutkuje sortowaniem paszy na stole paszowym i nierównomierną fermentacją, powoduje mniejsza efektywność wykorzystania. Natomiast za krótka pasza potęguje ryzyko wystąpienia podostrej kwasicy żwacza, zmniejsza produkcję śliny i ogranicza niezbędny do poprawnego trawienia czas przebywania paszy w żwaczu.
Warto zaznaczyć, że obok włókna istotną rolę w żywieniu wysokowydajnych krów odgrywa skrobia. Dominique Bouchut wskazał, że poprawie strawności skrobi sprzyja odpowiednia genetyka kukurydzy (flint/dent), dojrzałość ziaren w fazie zbioru (późne zbiory obniża strawność), sposób rozdrobnienia (drobne mielenie poprawia strawność) i czas przechowywania (im dłuższy tym lepiej). Wraz z wydłużeniem okresu przechowywania kiszonki z kukurydzy przed otwarcie silosu podwyższa się jej kwasowość, zwiększa aktywność kwasów, co z kolei ułatwia trawienie skrobi. Celem jest sześciomiesięczny okres od przygotowania silosu do jego otwarcia. Dobrej strawności skrobi nie uzyskamy po otwarciu pryzmy po zaledwie trzech lub czterech tygodniach.
Dodatek na poprawę strawności
– Jednym z narzędzi do poprawy strawności jest specjalistyczna mieszanka paszowa uzupełniająca dla krów mlecznych i bydła opasowego DairyZym firmy Josera. Jej celem jest oczywiście poprawa strawności, dostarczenie większej ilości energii do produkcji mleka, wspieranie równowagi fermentacji, poprawa jakość kału i ograniczenie ryzyka kwasicy – powiedział Kamil Kowalczyk. Firma podkreśla, że na podstawie trwających od czterech do ośmiu tygodni testów w 28 gospodarstwach utrzymujących łącznie 4000 krów zaobserwowano wyraźny spadek ilości niestrawionej paszy na sitach kałowych. To wyraźny wskaźnik jakości wykorzystania paszy.
– Głównym mechanizmem działania produktu DairyZym jest zapewnienie bakteriom lepszego dostępu do włókna i skrobi, a to zapewnia stabilność produkcji energii i poziomu pH – dodał Kowalczyk.
– Trzeba też pamiętać, że lepsza strawność paszy poprawia jej wykorzystanie i obniża produkcje metanu. Z badań wynika, że najczęściej wzrost produkcji mleka ogranicza emisję metanu – powiedział Bouchut.
Kukurydza na szóstkę
– Kukurydzę zbieramy w kilka dni, a skarmiamy cały rok, dlatego błędy w jej przygotowaniu są później bardzo trudne i kosztowne do naprawienia - podkreślił Wojciech Pieczewski z firmy Bayer, dostawca materiału siewnego kukurydzy Dekalb.
Jak dodał, wybór odpowiedniej odmiany to pierwszy krok do uzyskania dobrej kiszonki. Kluczowe są cechy agronomiczne, takie jak tolerancja słabszych stanowisk, grupa wczesności czy wigor początkowy. Równie ważne są cechy jakościowe, takie jak strawność włókna, zawartość skrobi, efekt wydłużonej zieloności, plon ogólny suchej masy z hektara czy ziarno w typie flint/dent.
– Odmiany flint i dent różnią się dostępnością skrobi i szybkością jej trawienia. Ziarna typu dent szybciej uwalniają skrobię do trawienia, co w skrajnych przypadkach może przyspieszać powstawanie kwasicy, natomiast flint wolniej ją uwalnia, dlatego nasza firma oferuje odmiany filnt-dent (DKC3418), dzięki czemu strawność skrobi jest zoptymalizowana pod kątem łatwości trawienia w czasie – dodał Pieczewski.
Ekspert firmy Bayer zaznaczył, że ważnym aspektem jest też wskaźnik zieloności roślin (stay green), który wydłuża jej odporność na warunki suszy – liście nie zasychają lecz więdną, co przy wydłużającym się terminie zbiorów poprawia jakość przygotowywanej kiszonki.
Ważny dobór zakiszacza
Czy zakiszacze mają wpływ na strawność? Tak, bo obniżenie pH chroni pasze przed zepsuciem, bo zakiszacze szybko przekształcają cukry w kwas mlekowy tworząc kiszonkę, a energia nie jest marnotrawiona na ciepło. Podczas wtórnej fermentacji mikroorganizmy zjadają ważna na stole paszowym składniki. Poza tym ograniczenie presji drobnoustrojów poprawia jakość zakiszania, a niepożądane mikroorganizmy nie zjadają białka, co poprawia smakowitość paszy.
– Stosowanie zakiszaczy, to przede wszystkim więcej dostępnej paszy, dzięki czemu można ograniczyć powierzchnię zasiewów, co przekłada się na niższe koszty pozyskania jednej tony kiszonki jak również zwiększyć samowystarczalność paszową gospodarstwa – dodała Malwina Murawska z firmy Josera.
Najlepsze kiszonki z trawy i kukurydzy
Konferencja była też okazją do podsumowania promocji „Idealna kiszonka”, której organizatorem była firma Josera. Akcja skierowana była do klientów, którzy w odpowiednim terminie dokonali zakupu zakiszaczy biologicznych Josilac. Ze wszystkich zgłoszeń następowało pobranie próby kiszonki ocenianej m.in. pod kątem zawartości pH, suchej masy, kwasów (mlekowego, octowego, masłowego), skrobi, białka ogólnego, NDF i popiołu surowego. Na podstawie szczegółowych analiz poznaliśmy zwycięzców w kategorii kiszonka z trawy – Rasa i Wiktor Żukowscy oraz Jadwiga i Andrzej Czapliccy w kategorii kiszonki z kukurydzy. Gratulujemy! Niebawem odwiedzimy zwycięzców, abyście na łamach top agrar Polska mogli się zapoznać z ich praktykami przygotowania idealnej kiszonki.
