StoryEditor

Tani ciągnik bez homologacji. Ten zakup może się zemścić

Na rynku pojawiają się ciągniki, które kuszą ceną, ale mogą narobić więcej problemów niż oszczędności. W przypadku maszyn bez homologacji ryzyko zaczyna się już przy rejestracji, a potem może wrócić przy kontroli albo wypadku.

Mateusz Wasak
25.06.2026., 19:00h

Wyjątkowo tania oferta na ciągnik

Przy okazji przeglądania ofert na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych, w oczy szczególnie rzuciła nam się jedna – chińskiego ciągnika Machpro 604. 60 koni mechanicznych za… 46 900 złotych! Oferta niesamowicie korzystna; dopiero co opisywany przez WRP.pl Tauros LX504 o mocy 50 KM kosztuje tyle samo. Jednak pomiędzy tymi dwoma ciągnikami jest jedna zasadnicza różnica. Tauros ma homologację, Machpro jej nie ma. W jego przypadku sprzedawca pisze w ogłoszeniu wprost, że ciągnik nie ma dokumentów do rejestracji. Gdyby na tym poprzestano, byłoby w porządku. W porządku jednak nie jest, ponieważ dalej czytamy, że jest to “pojazd wolnobieżny”.

Bez homologacji nie wyjedzie na drogę

Machpro 604 pojazdem wolnobieżnym jednak nie jest; w myśl Ustawy Prawo o ruchu drogowym, pojazd wolnobieżny to pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego. Co to oznacza w praktyce?

To, że ciągnika bez świadectwa homologacji nie zarejestrujemy, już wiadomo. To, że nie jest on pojazdem wolnobieżnym, także. O poruszaniu się nim na drogach publicznych możemy więc zapomnieć. Mogłoby się wydawać, że takim ciągnikiem moglibyśmy pracować w obrębie własnego podwórka, jednak również nie, ponieważ w razie wypadku przy pracy, pierwsze o co zapytają nas instytucje czy to KRUS w przypadku rolników indywidualnych, czy Państwowa Inspekcja Pracy w przypadku przedsiębiorców, to pakiet dokumentów, w tym świadectwo homologacji ciągnika rolniczego. Brak takowych oznacza często znacznie większe problemy niż tylko niewypłacone świadczenie.

Zobacz także: Kubota wchodzi w ładowarki. Wiemy, ile kosztują nowe modele

Polisa jest, ale odszkodowania może nie być

Zapewne znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że mają ciągniki rolnicze figurujące jako pojazdy wolnobieżne. Takie sytuacje też się zdarzają, z czego sprzedawcy korzystają, właśnie tak określając swoje ciągniki, aby zachęcić klientów do zakupu. Ba, ciągniki takie często mają polisy OC i NNW i teoretycznie wszystko jest w najlepszym porządku. Zdarzają się bowiem agenci ubezpieczeniowi, którzy żądni prowizji wystawiają ciągnikom polisy na pojazdy wolnobieżne. Polisy, który zwykle działają do pierwszego nieszczęścia, bowiem w toku likwidacji szkody okazuje się, że w zdarzeniu udział wziął niezarejestrowany ciągnik (bo właśnie takim pojazd będzie dla każdej instytucji) bez świadectwa homologacji, nie zaś pojazd wolnobieżny.

image

Tolmet Optimus 500 – kolejna brona talerzowa na naszych pokazach

Niska cena może oznaczać bardzo drogie konsekwencje

Zakup bardzo taniego ciągnika bez homologacji może wydawać się atrakcyjną okazją, jednak w praktyce oznacza poważne ograniczenia i ryzyko. Taki pojazd nie może zostać zarejestrowany, nie wolno nim poruszać się po drogach publicznych, a w przypadku wypadku lub kontroli mogą pojawić się problemy z wypłatą odszkodowania czy świadczeń. Przed zakupem warto dokładnie sprawdzić dokumentację maszyny, ponieważ pozorna oszczędność może szybko zamienić się w kosztowny problem. I to pomijając już zaplecze serwisowe dla tego typu ciągnika…

Mateusz WasakMateusz Wasak
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
25. czerwiec 2026 20:03