Została niespełna jedna trzecia gospodarstw rolnych
Jeszcze w 1980 roku w Belgii działały 113 883 gospodarstwa rolne. W 2025 roku było ich już tylko 33 307. Oznacza to spadek o niemal 71% w ciągu 45 lat – wynika z najnowszych danych belgijskiego urzędu statystycznego Statbel, które opisał branżowy portal VILT.
W praktyce z belgijskiego rolnictwa ubyło ponad 80,5 tys. gospodarstw. Nie można jednak uznać, że wszystkie zbankrutowały. Statystyka pokazuje zmianę liczby podmiotów, ale nie wyjaśnia historii każdego z nich. Część rolników zakończyła produkcję z powodów ekonomicznych, inni przeszli na emeryturę albo nie znaleźli następcy.
Proces nadal trwa. Tylko w 2025 roku liczba gospodarstw zmniejszyła się o kolejne 2%. Statbel informuje jednocześnie o dalszym spadku liczby gospodarstw utrzymujących bydło i trzodę chlewną. Gospodarstw z bydłem ubyło w ciągu roku o 3,4%, natomiast podmiotów utrzymujących świnie aż o 6,7%.
Zobacz też: Rolnicy wykonali swoje zadanie, ale dopłaty maleją. Trwa spór o przyszłość ekoschematów
Ziemia nie została pusta
Spadek liczby gospodarstw nie oznacza, że Belgia straciła 71% gruntów rolnych. Ziemia w większości pozostała w produkcji, ale stopniowo przejmowały ją większe gospodarstwa.
W 1980 roku przeciętne belgijskie gospodarstwo użytkowało 12,5 ha. W 2025 roku średnia wzrosła do 40,3 ha. Statystyczne gospodarstwo stało się więc ponad trzykrotnie większe. Jednocześnie grunty rolnicze nadal zajmują około 44% powierzchni kraju.
Za wskaźnikiem „71% mniej gospodarstw” kryje się zatem przede wszystkim głęboka zmiana struktury rolnictwa. Gospodarstw jest coraz mniej, ale pozostałe pracują na większych areałach i produkują na większą skalę.
Podobny mechanizm działa w wielu państwach europejskich. Eurostat wskazuje, że między 2005 a 2023 rokiem liczba gospodarstw w Unii Europejskiej zmniejszyła się o około 39%. Powierzchnia wykorzystywana do produkcji rolnej spadła w tym czasie zaledwie o 0,6%. Średnia wielkość gospodarstwa wzrosła natomiast z około 11 do 18 ha.
Flandria ma więcej gospodarstw, Walonia większe areały
Belgijskie rolnictwo nie jest jednolite. Najwięcej gospodarstw działa we Flandrii, czyli w północnej części kraju – w 2025 roku było ich 21 069. Walonia na południu miała 12 161 gospodarstw, a w Regionie Stołecznym Brukseli pozostało ich 77.
Same liczby nie pokazują jednak pełnego obrazu. Gospodarstwa we Flandrii są przeciętnie znacznie mniejsze niż w Walonii. Według danych regionalnej administracji w 2024 roku średnia powierzchnia gospodarstwa walońskiego wynosiła 59,1 ha, podczas gdy we Flandrii było to 28,7 ha.
Różnica wynika między innymi z profilu produkcji. We Flandrii duże znaczenie mają trzoda chlewna, drób, warzywnictwo i produkcja pod osłonami. Takie gospodarstwa mogą osiągać wysoką wartość produkcji na stosunkowo niewielkiej powierzchni.
W Walonii ważniejszą rolę odgrywają chów bydła i uprawy polowe, które wymagają większego areału. Gospodarstwa przekraczające 100 ha stanowią tam 18% wszystkich podmiotów, ale użytkują aż 45% powierzchni rolnej regionu. Ich przeciętna wielkość wynosi około 152 ha.
Mniejsi znikają, większe gospodarstwa rosną
Dane z całej Unii Europejskiej pokazują, że z rynku najszybciej wypadają najmniejsze gospodarstwa. Między 2005 a 2023 rokiem w UE ubyło 4,9 mln gospodarstw o powierzchni poniżej 5 ha. Jednocześnie liczba podmiotów mających ponad 100 ha zwiększyła się o około 75 tys.
Nie oznacza to, że każde małe gospodarstwo musi zniknąć, a każde duże ma zapewnioną przyszłość. Większa skala może jednak ułatwiać rozłożenie kosztów maszyn, budynków i innych inwestycji na większą produkcję. Gdy rolnik rezygnuje z działalności, ziemię często przejmują sąsiedzi, którzy już mają zaplecze i kapitał potrzebny do dalszego powiększania areału.
W Belgii silna presja na grunty jest szczególnie widoczna we Flandrii. Jak podaje VILT na podstawie danych Statbel, w 2024 roku przeciętna stawka dzierżawy gruntów uprawnych była tam o 67% wyższa niż w Walonii.
Wysokie ceny ziemi i dzierżawy mogą utrudniać start młodym rolnikom. Łatwiejszą pozycję mają gospodarstwa, które już dysponują ziemią, budynkami, sprzętem i zdolnością do finansowania kolejnych inwestycji. W efekcie likwidacja jednego gospodarstwa często wzmacnia inne, zamiast otwierać drogę nowemu rolnikowi.
Ponad połowa gospodarujących ma co najmniej 55 lat
Koncentracja ziemi może przyspieszyć w kolejnych latach, ponieważ belgijskie rolnictwo zmaga się z problemem sukcesji. Według danych przedstawionych przez VILT 57% kierowników gospodarstw ma co najmniej 55 lat. Rolnicy poniżej 35. roku życia stanowią zaledwie 7%.
Tylko 15% gospodarstw ma pewnego następcę. W przypadku kolejnych 45% przyszłość pozostaje niejasna, a 40% nie ma osoby, która miałaby przejąć działalność. Nie oznacza to, że wszystkie te gospodarstwa wkrótce zakończą produkcję, ale pokazuje skalę ryzyka.
Jeszcze wyraźniej problem widać w danych flamandzkiej administracji. Wśród kierowników gospodarstw powyżej 50. roku życia, którzy prowadzą działalność jako osoby fizyczne, tylko 14,3% wskazuje prawdopodobnego następcę. Szansa na przejęcie rośnie wraz z wielkością ekonomiczną gospodarstwa. Największy problem z sukcesją mają więc mniejsze podmioty.
Dla wielu rodzin brak następcy nie musi oznaczać natychmiastowego porzucenia ziemi. Częściej prowadzi do sprzedaży lub wydzierżawienia gruntów innemu rolnikowi. W statystykach znika wtedy jedno gospodarstwo, ale użytkowany przez nie areał zasila większy podmiot.
To nie jest wyłącznie belgijski problem
Dane z Belgii robią wrażenie, ale podobna zmiana zachodzi również w Polsce. Według Eurostatu między 2005 a 2023 rokiem liczba polskich gospodarstw zmniejszyła się o około 1,2 mln, czyli o 50%. W całej Unii Europejskiej w tym samym okresie ubyło około 5,6 mln gospodarstw.
Nie należy bezpośrednio porównywać polskiego wyniku z belgijskim spadkiem o 71%, ponieważ dane obejmują inne przedziały czasowe. Belgijski wskaźnik dotyczy lat 1980-2025, a zestawienie Eurostatu lat 2005-2023. Pokazuje ono jednak, że koncentracja produkcji i zanikanie mniejszych gospodarstw nie są lokalną belgijską osobliwością.
Belgijski przykład dobrze obrazuje kierunek, w którym od lat zmienia się europejskie rolnictwo. Ziemia nadal służy produkcji, lecz pracuje na niej coraz mniej gospodarstw. Pozostające podmioty stają się większe, bardziej wyspecjalizowane i wymagają coraz większego kapitału.
Pytanie nie brzmi więc tylko, ile gospodarstw jeszcze zniknie. Ważniejsze jest to, kto przejmie ich ziemię i czy młodzi rolnicy będą mieli realną szansę wejść do branży.
Oprac. Maria Khamiuk
