Rosnące koszty, niskie ceny cukru i proponowane stawki za buraki sprawiają, że coraz więcej gospodarstw zastanawia się nad rezygnacją z uprawy. – Nie ma światełka w tunelu – mówią z żalem rolnicy.
W niektórych gospodarstwach straty sięgają 80%
Dla wielu producentów buraka cukrowego tegoroczny sezon został przekreślony w ciągu zaledwie kilku minut. Gwałtowne burze i huraganowy wiatr, a także gradobicia, które przeszły w lipcu przez część Wielkopolski i pogranicza województwa lubuskiego, pozostawiły po sobie ogromne zniszczenia.
Najbardziej ucierpiały plantacje w rejonie Wschowy, Święciechowy i Lipna. W części gospodarstw buraki zostały dosłownie zniszczone, a plantatorzy nie mają pewności, czy uda się odzyskać choć część plonu.
– W naszym rejonie są plantacje, gdzie utrata produkcji sięga około 80%. Jest szansa, że część buraków się odbuduje, ale obawiamy się, że nie pozwoli to nawet pokryć kosztów uprawy – mówi w rozmowie z top agrar Polska Jan Zubrzycki, wiceprezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Lesznie.
Skala zniszczeń jest tak duża, że część gospodarstw może nie wywiązać się z zawartych kontraktów. Dla wielu rolników oznacza to utratę głównego źródła dochodu z tegorocznej produkcji buraków.
Plantatorzy: niektórzy stracili wszystko
Przedstawiciele plantatorów podkreślają, że dziś najważniejsze jest szybkie uruchomienie pomocy dla gospodarstw dotkniętych nawałnicami. Ich zdaniem bez wsparcia finansowego część producentów nie będzie w stanie odbudować plantacji i przygotować się do kolejnego sezonu.
– Koniecznie potrzebna jest pomoc. Czekamy na decyzję wojewody. Wszystkie szkody zostały zgłoszone i oszacowane, ale do dziś nie mamy żadnej informacji, czy będą rekompensaty i środki na odnowienie produkcji – przyznaje Zubrzycki.
Plantatorzy zwracają uwagę, że sama rezygnacja z kar za niewywiązanie się z kontraktów, deklarowana przez cukrownie wobec gospodarstw dotkniętych klęską żywiołową, nie rozwiązuje problemu.
– To dobrze, że cukrownia nie będzie nakładać kar, ale to nie jest rozwiązanie. Trzeba odbudować produkcję i na to potrzebne są pieniądze – zauważa wiceprezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Lesznie.
Rolnicy liczą, że ministerstwo rolnictwa uruchomi wsparcie dla producentów, którzy ponieśli największe straty.
Problemy zaczęły się wcześniej. Koszty produkcji stale rosły
Nawałnice były tylko kolejnym ciosem. Jeszcze przed nimi plantatorzy mierzyli się z rosnącymi kosztami produkcji. Wyższe ceny środków produkcji, paliwa i pracy zbiegły się z dużą presją chwościka buraka, co zmusiło wielu rolników do wykonania nawet trzech lub czterech zabiegów fungicydowych.
– Chwościk szaleje na polach, trzeba pryskać 3–4 razy. Koszty cały czas rosną – tłumaczy Jan Zubrzycki.
Zdaniem plantatorów właśnie nałożenie się wysokich kosztów produkcji i strat spowodowanych przez pogodę sprawia, że tegoroczny sezon jest jednym z najtrudniejszych od lat.
25 euro za tonę. "To jest porażka totalna"
Kolejnym problemem są proponowane ceny kontraktacyjne. Według przedstawicieli plantatorów około 25 euro za tonę buraków nie pokrywa kosztów produkcji. – Przy cenie 25 euro to jest porażka totalna – przyznej wiceprezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Lesznie.
Jak podkreśla Jan Zubrzycki, jeszcze przy cenach zbliżonych do 30 euro rentowność produkcji była bardzo ograniczona. Dzisiejsze propozycje oznaczają dla wielu gospodarstw pracę poniżej kosztów.
Plantatorzy zwracają uwagę, że spadek proponowanych cen zbiegł się z obniżkami cen cukru na rynku, co dodatkowo pogłębia niepewność przed kolejną kampanią kontraktacyjną. Jednocześnie zaznaczają, że rozumieją trudną sytuację cukrowni i nie traktują ich jako przeciwnika, ponieważ obie strony są od siebie zależne.
Cukier za złotówkę to po prostu dramat
Szczególne emocje budzą promocje w sieciach handlowych, gdzie kilogram cukru można kupić nawet za około złotówkę. Zdaniem plantatorów tak niskie ceny detaliczne wysyłają bardzo niepokojący sygnał dla całego rynku.
– Serce się kraje, gdy widzimy cukier za złotówkę. Nie ma światełka w tunelu. To okres kontraktacji i już dziś część plantatorów rezygnuje z uprawy buraków, bo przy takich kosztach i takich cenach to się po prostu nie spina – zaznacza Jan Zubrzycki.
Rolnicy odchodzą od buraków
Największe obawy budzi jednak to, że z produkcji zaczynają wycofywać się doświadczeni plantatorzy.
– Znam plantatorów, którzy uprawiali buraki z pokolenia na pokolenie. Dzisiaj mówią, że nie będą ich już dalej uprawiać – przyznaje z żalem wiceprezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Lesznie.
Zdaniem Jana Zubrzyckiego nie będzie potrzeby ograniczania kontraktacji przez cukrownie, ponieważ wielu producentów samo zrezygnuje z dalszej uprawy. – Mam wrażenie, że plantatorzy sami będą zmuszeni do rezygnacji z kontraktacji. To jest przerażające – tłumaczy.
Krzysztof Zacharuk
