Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.plZaloguj
Strona główna>Artykuły>Uprawa>Aktualności branżowe>

Interwencyjny skup jabłek po nowemu

Obrazek

Od poniedziałku ruszy interwencyjny skup jabłek. Z rynku ma być zdjęte pół miliona ton owoców. Sadownicy za kilogram otrzymają gwarantowane 25 groszy. Ale co ciekawe, tym razem skupu nie będzie prowadzić rząd, ale prywatne firmy, które mają jeszcze na tym zarobić.

wk3 października 2018, 09:17
Tegoroczna sytuacja sadowników jest więcej niż zła. Nadprodukcja jak zwykle doprowadziła do spadku cen skupu, które nie gwarantują nawet zwrotu poniesionych kosztów. Sytuację komplikuje również wadliwa struktura rynku i dominacja sadów, które tylko w części produkują jabłka deserowe, a w większości są one i tak przeznaczane na przerób przemysłowy. Sami sadownicy przyznają, że nadmierna ilość sadów w Polsce wpływa na brak zbilansowania podaży z popytem. – Dlatego podjęliśmy decyzję, że pół miliona ton jabłek, zostanie zagospodarowane przez firmy, które chcą współpracować z rządem. Od poniedziałku rozpocznie się skup jabłek przemysłowych w kilku miejscach w Polsce, choć ilość tych miejsc może wzrosnąć. To będą jabłka przeznaczone głównie na produkcję koncentratu jabłkowego na eksport. Tak, aby te jabłka za kilka miesięcy nie wróciły na rynek i go nie popsuły – zapowiedział minister Jan Krzysztof Ardanowski.   

Firmy prowadzące skup będą, zdaniem ministra Ardanowskiego, płaciły 25 groszy za kilogram i będzie to cena zagwarantowana. – Mówię to bardzo wyraźnie, żeby ci, którzy teraz oszukują rolników to usłyszeli. Za chwilę nie będziecie mieli jabłek w Polsce  – ostrzegł pozostałych przetwórców jabłek w Polsce szef resortu rolnictwa.

Rząd zapewnia, że sprawa z punktu widzenia europejskich przepisów jest legalna, bo rząd nie ingeruje w rynek. Firmom, które zdecydowały się jabłka skupić i wyeksportować zostaną udzielone tylko gwarancje finansowe. Skup prowadzą dobrowolnie. Co więcej, ta działalność zakończy się dla nich zyskiem. – To pokazuje jak traktują naszych rolników inne firmy skupowe wymuszając cena kilkunastu groszy i uzyskując nadzwyczajne dochody w tym roku. Tak się nie czyni. Nie wolno wykorzystywać swoich przewag i budować swoich zysków na nieszczęściu sadowników – mówił na konferencji prasowej minister Ardanowski.  

Operacja zdjęcia z rynku pół miliona ton jabłek ma być przeprowadzona bardzo szybko, a termin płatności dla rolników będzie wynosił tylko kilka dni. Ale to nie kończy tematu. W planach rządu jest bowiem głębsze uregulowanie rynku. – Jestem umówiony po sezonie na dyskusję na temat: ile sadów w Polsce trzeba wykarczować, jakie wprowadzić ograniczenia ilościowe, a przede wszystkim, jak samym sadownikom oddać odpowiedzialność za organizację rynku. Ale o tym po sezonie – zapowiedział J. K. Ardanowski.    wk

Ważne Tematy