StoryEditor

Tylko 1,5% krów doi robot. Reszta rewolucji w oborze dopiero przed nami

Tylko ok. 1,5% krów mlecznych na świecie jest dziś dojonych w systemach automatycznych, choć liczba robotów udojowych rośnie co roku o 8–12%. Zdaniem prof. Daniela Berckmansa prawdziwa zmiana w oborach nie będzie jednak polegać tylko na automatyzacji doju, ale na tym, że technologia ma wcześniej wykrywać choroby, lepiej oceniać wykorzystanie energii z paszy i podpowiadać hodowcy konkretne decyzje.

04.04.2026., 16:00h

Czy sektor mleczarski jest już smart?

Jak zauważył Daniel Berckmans z Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego w Belgii, to właśnie produkcja mleka jest dziś najbardziej zaawansowanym obszarem precyzyjnej hodowli zwierząt.

– Sektor mleczarski jest najbardziej zaawansowany, w regionach wysoko rozwiniętych 30–60% gospodarstw wdraża technologie precyzyjnej hodowli zwierząt (PLF – Precision Livestock Farming). Na świecie działa ok. 35 firm, oferujących blisko 250 produktów PLF dla bydła mlecznego – mówił prelegent.

Jednocześnie skala wdrożeń wciąż jest mniejsza niż mogłoby się wydawać. Według przytoczonych danych globalnie tylko ok. 3–5% krów mlecznych jest dziś wyposażonych w sensory, a zaledwie ok. 1,5% dojonych jest w systemach automatycznego doju.

– Z każdym rokiem liczba robotów udojowych rośnie o 8–12%, co może sprawić, że w 2030 roku systemy te będą obsługiwać ok. 3% krów na świecie, oczywiście jeżeli trend się utrzyma – wskazywał profesor.

image
Z każdym rokiem liczba robotów udojowych rośnie o 8–12%, co może sprawić, że w 2030 roku systemy te będą obsługiwać ok. 3% krów na świecie – zauważył Daniel Berckmans z Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego w Belgii,
FOTO: Szczepański

Czemu wdrażanie smart farming w oborach wciąż idzie tak wolno?

Choć technologie rozwijają się szybko, ich praktyczne wykorzystanie nadal nie nadąża za możliwościami nauki. Profesor wskazywał kilka powodów:

  • urządzenia są nadal zbyt drogie,
  • wiele gospodarstw nie ma odpowiedniej infrastruktury,
  • systemy bywają zbyt skomplikowane,
  • hodowca często dostaje dane, ale nie dostaje jasnej rekomendacji działania.

– Nie musimy tylko monitorować problemów, musimy dać rozwiązanie – podkreślał prof. Berckmans.

To właśnie tutaj dużą rolę ma odegrać sztuczna inteligencja. Jej zadaniem nie będzie jedynie zbieranie danych, ale łączenie ich w kontekst i zamiana w praktyczny komunikat dla użytkownika.

Technologia wykryje chorobę wcześniej niż człowiek?

Z przedstawionych podczas konferencji przykładów wynika, że to coraz bardziej realne. Prof. Berckmans mówił o badaniach, w których dzięki analizie parametrów fizjologicznych udało się z wyprzedzeniem przewidzieć rozwój problemów zdrowotnych.

Siedem dni przed objawami klinicznymi byliśmy w stanie wysnuć wniosek, że rozwija się zapalenie płuc – powiedział, odnosząc się do projektów opartych na analizie energii kierowanej do układu odpornościowego.

To bardzo ważne z punktu widzenia hodowcy krów mlecznych. Wczesne wykrycie choroby oznacza szybszą reakcję, mniejsze straty produkcyjne, niższe koszty leczenia i mniejsze ryzyko pogorszenia dobrostanu zwierzęcia.

Jak zmierzć efektywność żywienia?

Celem nowoczesnej hodowli powinno być lepsze wykorzystanie energii zawartej w paszy do produktu pochodzenia zwierzęcego, np. mleka, mięsa czy jaj oraz ograniczenie jej strat.

– Należy pamiętać, że pobrana przez zwierzę energia nie jest w całości wykorzystywana do produkcji. Jej część przeznaczana jest na podstawowy metabolizm organizmu, funkcjonowanie układu odpornościowego, utrzymanie temperatury ciała, aktywność fizyczną oraz elementy związane z dobrostanem zwierzęcia. Dopiero pozostała część energii może zostać wykorzystana do produkcji, np. syntezy mleka – mówił Daniel Berckmans.

W praktyce oznacza to, że krowa nie zużywa energii tylko na mleko lub tylko na ruch. Bilans energii u krowy zależy również od:

  • metabolizmu podstawowego,
  • aktywności ruchowej,
  • reakcji układu odpornościowego,
  • stresu cieplnego,
  • obciążenia psychicznego,
  • produkcji mleka.

Znaczna część pobranej energii jest zużywana przez organizm na bieżące funkcjonowanie oraz radzenie sobie z obciążeniem środowiskowym i zdrowotnym.

– Jeśli krowa zużywa zbyt dużo energii z paszy na stres, chorobę, niekorzystne warunki środowiskowe czy niski dobrostan, to mniej zostaje na produkcję mleka. W tym sensie smart farming łączy żywienie z dobrostanem i zdrowotnością znacznie mocniej, niż przez lata zakładano – podkreślał Berckmans.

Zdaniem profesora jednym z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju jest monitorowanie tętna, a docelowo także rozwój czujników implantowanych lub noszonych przez zwierzęta. Jego zdaniem to właśnie analiza tętna może pomóc lepiej rozdzielić, ile energii organizm przeznacza na poszczególne funkcje.

Błażej Szczepański
Autor Artykułu:Błażej Szczepański
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. kwiecień 2026 17:01