StoryEditor

Preparaty mikrobiologiczne zaraz po żniwach. Jak zrobić to skutecznie?

Okres między żniwami a siewem jest najlepszy do aplikacji preparatów mikrobiologicznych, szczególnie wspomagających rozkład resztek pożniwnych. W gospodarstwie Artura Andrzejewskiego preparaty trafiają na ściernisko od około sześciu lat. Rolnik stosuje je przede wszystkim do przyspieszenia rozkładu słomy i odzyskania składników pokarmowych. Jakie są warunki udanej aplikacji?

04.09.2026., 20:00h

Z doświadczenia Artura Andrzejewskiego wynika, że aby dobrze zastosować preparaty mikrobiologiczne kluczowe znaczenie mają termin zabiegu, dokładne pokrycie resztek, ilość wody i właściwie dobrane rozpylacze, umożliwiające oprysk z dużą wydajnością.

Preparaty mikrobiologiczne na 120 ha

Artur Andrzejewski gospodaruje na 120 ha w Łęgowie koło Wągrowca. Uprawia rzepak, kukurydzę, słonecznik, buraki cukrowe i zboża. Gospodarstwo pracuje na glebach mozaikowatych – od klasy III do VI, z przewagą klas IVb i V.

Tegoroczne zbiory zbóż były słabsze niż w poprzednim sezonie. Jak ocenia rolnik, pszenicy zebrano około 30% mniej. Rzepak plonował na poziomie 2,4–2,5 t/ha.

Po żniwach na pola wraca cała słoma. Gospodarstwo nie prowadzi produkcji zwierzęcej, dlatego nie ma stałego dostępu do obornika. Rozkład resztek pożniwnych ma więc znaczenie zarówno dla bilansu materii organicznej, jak i dostępności składników pokarmowych.

Dlaczego zabieg najlepiej wykonać na słomę?

Preparaty są aplikowane bezpośrednio na ściernisko, przed jego wymieszaniem z glebą. Następnie resztki są lekko przyorywane lub mieszane.

– Najlepiej opryskać słomę, a następnie delikatnie przyrzucić ją ziemią. Nie trzeba robić tego głęboko – mówi Artur Andrzejewski.

Rolnik podkreśla, że zabieg wykonuje zaraz po żniwach, bez czekania na idealne warunki. Jeśli wymieszanie preparatu z glebą nastąpi później, mikroorganizmy nadal mogą znaleźć resztki pożniwne, jednak przykrycie ich powinno przyspieszyć działanie.

Efekty widoczne po kilku latach

Według gospodarza różnice nie były wyraźne po pierwszym sezonie. Pojawiły się dopiero po dwóch–trzech latach regularnego stosowania. Aby ocenić skuteczność zabiegów, na polach pozostawiane są fragmenty kontrolne.

image
Artur Andrzejewski
FOTO: Siwiński

Najlepiej – zdaniem rolnika – reagują buraki cukrowe. Efekty obserwuje on przede wszystkim w polaryzacji, a niekoniecznie w samej masie korzeni. W porównaniu z fragmentami kontrolnymi różnica może wynosić około 1 punktu procentowego.

Trzeba jednak zaznaczyć, że są to obserwacje z konkretnego gospodarstwa i porównania wykonane na jego polach.

Koszt preparatu a dostępność fosforu

Andrzejewski wskazuje, że koszt preparatów bakteryjnych jest odczuwalny, ale należy go porównywać z cenami nawozów mineralnych. Jako przykład podaje preparat Leobifosfor, który – według jego doświadczeń i informacji producenta – może udostępnić około 30 kg fosforu z gleby w ciągu roku.

Przy cenie fosforu wynoszącej około 4000 zł netto za tonę wartość takiej ilości składnika jest znacząca. Koszt preparatu rolnik szacuje na około 160 zł/ha.

W praktyce nie oznacza to jednak, że cała ilość uwolnionego fosforu będzie dostępna dla roślin w takim samym stopniu jak składnik podany w nawozie. Dlatego efekt zabiegu warto oceniać na podstawie analiz gleby, obserwacji plantacji i fragmentów kontrolnych.

Jak przygotować preparat w proszku?

Stosowany preparat ma formę sypką. Rolnik nie wsypuje go bezpośrednio do zbiornika opryskiwacza, lecz najpierw rozrabia w osobnym naczyniu.

Do przygotowania wykorzystuje letnią wodę. Preparat jest dokładnie mieszany, a następnie trafia do rozwadniacza i zbiornika opryskiwacza. Niektóre produkty rozpuszczają się łatwo, inne wymagają dłuższego mieszania, szczególnie te zawierające grzyby z rodzaju Yarrowia.

– Preparaty proszkowe mogą być przechowywane w zakresie od –30 do +30°C. Mikroorganizmy pozostają w formie przetrwalnej do momentu wymieszania z wodą –  mówi dr inż. Anna Ambroszczyk, dyrektor działu badań i rozwoju w firmie Agrarius.

image
dr inż. Anna Ambroszczyk, Agrarius
FOTO: Siwiński

W materiałach płynnych zmiany temperatury mogą – zdaniem ekspertki – wpływać na stabilność preparatu i liczebność bakterii. Z tego powodu istotne jest przestrzeganie zaleceń producenta dotyczących przechowywania i przygotowania cieczy roboczej.

Minimum 200 l wody na hektar

Podstawowym warunkiem skutecznej aplikacji jest dokładne pokrycie słomy i innych resztek pożniwnych. Zalecana ilość wody to co najmniej 200 l/ha. W razie potrzeby można ją zwiększyć, aby poprawić pokrycie.

Woda powinna być odstana. Nie ma natomiast znaczenia, czy pochodzi z wodociągu, studni czy innego ujęcia. W przypadku stosowanych bakterii z rodzaju Bacillus twardość wody nie powinna być najważniejszym ograniczeniem.

Zabieg można wykonać w ciągu dnia, jeśli temperatura nie jest wysoka i nie występuje silna susza. Przy upałach można rozważyć aplikację wieczorem lub nocą, ale w warunkach suszy dr Ambroszczyk nie zaleca wykonywania zabiegu.

Jaka dawka bakterii?

W preparatach omawianych w materiale minimum wynosi 1 mld bakterii w 1 g produktu. Standardowo rekomendowana jest dawka 1 kg/ha.

Mniejsza dawka – około 0,5 kg/ha – może być rozważana przy regularnym stosowaniu preparatów przez kilka lat, niewielkiej ilości resztek pożniwnych i dobrej aktywności biologicznej gleby. W praktyce decyzję należy uzależnić od etykiety produktu i zaleceń producenta.

Rozpylacze i ciśnienie mają znaczenie

Początkowo rolnik korzystał z rozpylaczy niebieskich, jednak przy prędkości 12 km/h i dawce 200 l/ha wymagały one pracy przy ciśnieniu około 7 barów. Takie parametry uznano za zbyt wysokie.

Rozwiązaniem były rozpylacze przeznaczone do RSM, a następnie dwustrumieniowe rozpylacze TeeJet. Czerwone rozpylacze pozwalają przy prędkości 12 km/h pracować przy ciśnieniu około 4,5–5 barów. Ułatwiają też wykorzystanie jednego zestawu do różnych zabiegów.

image
Paweł Falkenstein, TeeJet
FOTO: Siwiński

Paweł Falkenstein z firmy TeeJet zwraca uwagę, że w przypadku biopreparatów najważniejsze jest pokrycie powierzchni, a nie wyłącznie ograniczanie znoszenia. Zaleca dobór rozpylacza na podstawie dawki cieczy, prędkości jazdy i tabeli wydatku.

Wskazywany zakres ciśnienia dla biopreparatów wynosi około 1,5–2,5 bara, maksymalnie do 3 barów. Niezależnie od rodzaju rozpylacza trzeba regularnie sprawdzać jego wydatek i kalibrować opryskiwacz.

Jan Beba
Autor Artykułu:Jan Beba

Jan Beba - dziennikarz specjalizujący się w technice rolniczej, energii odnawialnej i budownictwie. Od 13 lat związany z redakcją top agrar Polska, od dwóch na stanowisku zastępcy redaktor naczelnej. Pracę dziennikarza łączy z prowadzeniem gospodarstwa rolnego w woj. wielkopolskim. Jest inicjatorem i autorem dziesiątek testów ciągników i maszyn rolniczych, artykułów poradnikowych, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach top agrar Polska oraz topagrar.pl. Celem realizowanych testów maszyn rolniczych jest porównywanie technologii, funkcjonalności i ergonomii pracy. Autor w szczególności stawia na praktyczne ujęcie realizowanych testów, nierzadko łączonych z profesjonalnymi doświadczeniami polowymi, np. w siewie międzyplonów czy kukurydzy integrującymi technologie rolnictwa 4.0. W pracy badawczej regularnie korzysta ze wsparcia kadry naukowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ważnym elementem przygotowywanych publikacji jest również analiza kosztów pracy maszyn i urządzeń w gospodarstwie. Pasją autora jest energetyka odnawialna, ze szczególnym uwzględnieniem biogazu. W relacjach z licznych reportaży z polskich i europejskich gospodarstw oraz konferencji prezentuje najlepsze praktyki wdrażania tej technologii w praktyce. Od wielu lat współorganizuje wiodące w kraju konferencje o tematyce rolniczej, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, Forum Mleko, Seminarium OZE czy pokazy maszyn rolniczych z cyklu Żniwa i siew z top agrar i profi.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. wrzesień 2026 20:02