Podcasty Czekał(a) na Urbana są emitowane regularnie od ponad dwóch lat. Co dwa tygodnie dzielimy się informacjami o bieżących cenach na rynku zbóż i rzepaku dodając eksperckie prognozy dotyczące przyszłego rozwoju sytuacji cenowej.
W 75 odcinku też takie najświeższe informacje są zawarte, ale niewątpliwą atrakcją jest specjalna korespondencja bezpośrednio z kukurydzianych pól zachodnich stanów USA.
USA kukurydzianym dominatorem
Jeden z autorów podcastu przebywa bowiem aktualnie w Stanach Zjednoczonych i wizytuje pola z amerykańską kukurydzą.
– USA mają udział w 32% światowej produkcji kukurydzy, w zeszłym roku powierzchnia uprawy kukurydzy obejmowała 95,3 mln akrów, co w przeliczeniu na hektary daje 58 mln ha i warto te dane podać w odniesieniu do całej powierzchni gruntów USA, która wynosi 876 mln akrów, a więc do 354,5 mln ha. I warto dodać, że liczba rolników szacowana jest w Stanach na 1,88 miliona – takimi słowami przedstawia ogromną produkcję Bartłomiej Czekała, przebywający aktualnie w Stanach Zjednoczonych.
Stara się on także uchwycić proporcje wynikające z układu sił na światowym rynku kukurydzy, co czyni słowami: – Drudzy po USA w produkcji kukurydzy są Chińczycy, którzy mają 24% udziałów w globalnych zbiorach, a na trzecim miejscu jest Brazylia, jej udział to jest już jednak tylko nieco ponad 10%.
Na pięć minut przez zbiorem
Nasz wysłannik relacjonuje też, co się w Stanach Zjednoczonych z kukurydzą aktualnie dzieje. – Obecnie w Stanach Zjednoczonych farmerzy bardzo mocno już szykują się do zbioru tej rośliny i to, co się bardzo rzuca w oczy w całej zachodniej części USA od północy na południe to są grunty właśnie typowo rolne, gdzie powierzchnia upraw rolnych jest największa i najwięcej znajdziemy tam właśnie kukurydzy – dzieli się swoimi obserwacjami Bartłomiej Czekała
– Zbiory na kiszonkę już się zaczęły i możemy zobaczyć jak pola, które są z kukurydzy uprawianej z przeznaczeniem na żywienie zwierząt już są opróżniane. A jeżeli chodzi o zbiory na ziarno, to tutaj w zależności od regionu rolnicy spodziewają się zacząć zbiory gdzieś w od połowy września i potrwają ok. 2 miesięcy do drugiej połowy listopada – informuje wysłannik naszej redakcji, wskazując także na specyficzne warunki pogodowe regionu w którym przebywa.
– Zawsze jest to wyścig z czasem, ponieważ tu zima potrafi przyjść w drugiej połowie listopada i jest to często zima z bardzo mroźną temperaturą. W okresie całej zimy temperatury spadają nawet do minus 40°C. Śniegu potrafi nie być aż tak dużo, maksymalnie do 1,5 m ale i tak, żeby zdążyć zebrać kukurydzę i przygotować pola do zimowego spoczynku, to jest to zawsze wyścig z czasem – mówi Bartłomiej Czekała.
Obszary sporym wyzwaniem
Podkreśla on także jak ważna przy tak ogromnych powierzchniach i napiętych terminach jest ważna dobra organizacja. – Dlatego logistyka tutaj jest najważniejsza. Rolnicy stawiają na kombajny wysokiej wydajności, na przyczepy które przechodzą koło nich i mogą z tych ogromnych pól dowieść ziarno do ciężarówek czekających przy drogach głównych – opisuje to, co dzieje się w trakcie koszenia kukurydzy w USA nasz korespondent.
– W większości rolnicy też mają infrastrukturę do tego, żeby zboże przechować. Część lub większość ziarna ziarna trafi od razu do skopów, do firm, które są dosyć gęsto rozmieszczone w USA i które są logistycznie przygotowane do przyjęcia dużych ilości – opisuje dalsze losy skoszonej kukurydzy Bartłomiej Czekała. Który zwraca też uwagę na ważną specyfikę amerykańskiej produkcji kukurydzy.
O tej specyfice dowiesz się, gdy wysłuchasz 75.odcinka podcastu Czekał(a) na Urbana:
Słuchając podcastu dowiesz się także z jakimi słabymi plonami borykać się będą unijni producenci kukurydzy i jak na tle całej Europy wyglądają prognozy plonów kukurydzy dla naszego kraju. Podajemy także ile amerykańskiej kukurydzy wpłynęło już do UE.
Zachęcamy do wysłuchania podcastu!
