17 września 2026 r. rzecznik generalna Trybunału Sprawiedliwości UE Tamara Ćapeta przedstawiła opinię w sprawie zawisłej przed Trybunałem UE dotyczącej prawnych skutków stwierdzenia sztucznych warunków. To pierwszy tak wyraźny głos z Luksemburga w sporze, który od lat dzieli polskich rolników i Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa: czy przy ustalonym „sztucznym podziale” gospodarstwa wolno odebrać całość płatności, czy tylko nadwyżkę powstałą przez ominięcie degresywności i limitów powierzchniowych.
Opinia nie wiąże Trybunału. W praktyce jednak często zapowiada kierunek wyroku. Dla setek rolników to sygnał, że dotychczasowa linia orzecznicza ARiMR – całkowite wykluczenie z płatności – stoi pod znakiem zapytania co do swojej prawidłowości.
O co pytał Naczelny Sąd Administracyjny?
Sprawa wyszła z Podkarpacia. Spółka „E” ubiegała się o płatności za 2019 r.: jednolitą płatność obszarową, płatność za zazielenienie, płatność redystrybucyjną, RŚK i ONW. Agencja uznała, że spółka „E”., powiązana z nią spółka „B” i spółka-matka „N” sztucznie podzieliły jedno gospodarstwo, by uniknąć degresywności stawek płatności. Symulacja organu pokazała różnicę rzędu ok. 70 tys. zł. Na tej podstawie odmówiono spółce „E” całości wsparcia.
NSA zwrócił się do TSUE z pytaniem o skutek, jaki powinno odnieść ustalenie stworzenia sztucznych warunków, a mianowicie czy ustalenie to powinno skutkować całkowitym wykluczeniem beneficjenta z systemów płatności (tzw. wykładnia sankcyjna), czy też odmowa wypłaty powinna się ograniczać wyłącznie do tej części płatności, którą próbowano uzyskać na skutek ominięcia mechanizmów degresywności (tzw. wykładnia korekcyjna).
Co zaproponowała rzecznik generalna TSUE?
Tamara Ćapeta, w pierwszej kolejności, uznała wniosek NSA za dopuszczalny – zarzut Polski co do składu sądu odsyłającego oddaliła. Co do meritum stwierdziła zaś, że samo brzmienie przepisów jest dwuznaczne. Rozstrzygają natomiast systematyka aktów prawnych i cele przepisów.
Klucz argumentacji rzeczniczki jest prosty. Przepis o „sztucznych warunkach” nie został napisany po to, by karać rolnika, tylko po to, by odzyskać od rolnika tę część płatności, której nie powinien on otrzymać. Chodzi o korektę wypłaty, a nie o sankcję. Dlatego – jeśli na gruntach zgłoszonych do płatności faktycznie prowadzona była działalność rolnicza – nie ma podstaw, by za ominięcie degresywności zabierać całe wsparcie. Wystarczy odebrać nadwyżkę. Gdyby państwo chciało iść dalej i wykluczać rolnika z wszystkich płatności, musiałoby to jasno zapisać we własnym prawie. W Portugalii taki przepis jest. W Polsce – jak potwierdzono na rozprawie przed TSUE – przepisu takiego nie ma. Bez takiej podstawy całkowite odcięcie od dopłat byłoby już karą, a nie prostym odzyskaniem nienależnej kwoty. Rzecznik generalna podkreśliła również, że to właśnie taka wykładnia przepisów w sposób bardziej efektywny realizuje cele Wspólnej Polityki Rolnej.
Proponowana przez rzecznik generalną TSUE Tamarę Ćapeta odpowiedź dla Trybunału jest zatem jednoznaczna: odmowa wypłaty lub nakazanie zwrotu mają dotyczyć wyłącznie korzyści wynikającej ze stworzenia sztucznych warunków, a nie całej płatności.
Jakie ta sprawa ma znaczenie dla polskich rolników dotkniętych zarzutem sztucznego podziału gospodarstwa?
Dotychczas rolnik, który według Agencji „sztucznie” podzielił gospodarstwo, tracił nie tylko nieuzasadnioną korzyść wynikającą ze sztucznego podziału gospodarstwa, ale był wykluczany w całości z systemów płatności (również z tych płatności, które w ogóle nie były objęte mechanizmami degresywności!). W skrajnych przypadkach nadwyżka stanowiła kilka procent kwoty, o którą ubiegał się rolnik, a odmowa dotyczyła stu procent wnioskowanych płatności.
Jeśli wyrok Trybunału, który zapadnie w analizowanej sprawie, podzieli opinię rzeczniczki generalnej Ćapety, będzie to rewolucja. W szczególności ci rolnicy, którzy już zostali zmuszeni przez ARiMR do zwrotu wielomilionowych dopłat, będą mogli ubiegać się o odzyskanie tych środków.
Adw. Paweł Zouner: „to już nie korekta, tylko kara”
Otrzymaliśmy komentarz od eksperta, który od wielu lat zajmuje się sprawami rolników, którzy zostali posądzeni o stworzenie sztucznych warunków w gospodarstwie, a Agencja nakazała im zwrot dopłat bezpośrednich.
– Ta opinia potwierdza to, co od lat powtarzamy rolnikom, Agencji, Ministrowi Rolnictwa i sądom administracyjnym: unijna klauzula o sztucznych warunkach ma skorygować wysokość płatności, a nie zniszczyć gospodarstwo. Jeśli ARiMR uzna, że doszło do podziału w celu ominięcia degresywności, to powinna wyliczyć ile rolnik chciał uzyskać nieuprawnionej korzyści i odebrać wyłącznie tę kwotę. Zabieranie całości płatności i to w sytuacjach, w których działalność rolnicza jest faktycznie prowadzona na wszystkich gruntach zgłaszanych do płatności, to już nie korekta, tylko kara. A kary nie wolno wyprowadzać z przepisu, który sam stanowi, że karą nie jest. Rzeczniczka generalna powiedziała to wprost. Teraz czekamy na wyrok TSUE, ale linia Agencji straciła dziś najważniejszy argument: że „tak trzeba, bo tak mówi Bruksela”. Bruksela – przynajmniej w tej opinii – mówi coś odwrotnego – mówi adwokat Paweł Zouner z Kancelarii Prawnej Zouner Legal.
