Pszenica konsumpcyjna dochodzi do 900 zł/t, a rzepak do 2450 zł/t. Dla rolnika ważniejsze od pojedynczej podwyżki jest jednak pytanie, ile z ceny skupu pozostaje po uwzględnieniu kosztów produkcji.
Pszenica konsumpcyjna trzyma poziom
Najnowsze zestawienie Izby Rolniczej w Opolu z 16 września 2026 r. pokazuje, że pszenica konsumpcyjna w monitorowanych powiatach kosztuje od 870 do 900 zł/t netto. Najwyższą stawkę odnotowano w powiecie prudnickim. Wysokie ceny występują również w powiatach nyskim i oleskim.
W porównaniu z 9 września w części powiatów ceny wzrosły. W Brzeskiem stawka zwiększyła się z 860 do 885 zł/t, w Prudnickiem z 880 do 900 zł/t, a w Nyskiem z 880 do 894 zł/t. W Głubczyckiem nastąpił natomiast spadek – z 880 do 870 zł/t.
Obraz jest więc mieszany. Pszenica nie drożeje równomiernie na całej Opolszczyźnie, ale w najlepszych lokalnych ofertach zbliża się do granicy 900 zł/t.
Rzepak daje wyraźniejszy sygnał
Najciekawsza sytuacja dotyczy rzepaku. W najnowszym zestawieniu ceny sięgają 2450 zł/t. Szczególnie mocno wyróżnia się powiat opolski. Podana tam cena wzrosła w ciągu tygodnia z 2350 do 2450 zł/t. W Nyskiem stawka zwiększyła się z 2386 do 2407 zł/t, a w Głubczyckiem z – brak wcześniejszego porównywalnego notowania – do 2400 zł/t.
W Brzeskiem sytuacja była odwrotna – cena spadła z 2340 do 2330 zł/t.
Wniosek jest istotny: rzepak obecnie wyróżnia się na tle pozostałych produktów, ale również tutaj nie ma jednolitego ruchu we wszystkich powiatach. Wzrost o 100 zł/t dotyczy konkretnej lokalnej stawki, a nie całego wojewódzkiego rynku.
Pszenica paszowa pokazuje problem z lokalnymi cenami
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w przypadku pszenicy paszowej. Najniższa podana cena wynosi 730 zł/t, a najwyższa 890 zł/t. To aż 160 zł różnicy na tonie.
W ciągu tygodnia część stawek wzrosła. W Brzeskiem cena zwiększyła się z 818 do 850 zł/t, a w Głubczyckiem z 800 do 830 zł/t. W Prudnickiem wzrosła z 840 do 850 zł/t.
Jednocześnie w Namysłowskiem cena spadła z 880 do 860 zł/t, a w Nyskiem z 880 do 844 zł/t.
Dla rolnika to znacznie ważniejsza informacja niż sama średnia. Przy sprzedaży 100 ton różnica pomiędzy ofertą 730 a 890 zł/t wynosi 16 tys. zł.
Oczywiście nie oznacza to, że każdy producent ma możliwość wyboru między tymi skrajnymi cenami. Pokazuje jednak, jak duże znaczenie może mieć lokalny rynek skupu i wybór odbiorcy.
Ceny rosną, ale koszty nie znikają
Na papierze część podwyżek wygląda korzystnie. Kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych więcej za tonę może jednak nie zmienić zasadniczo sytuacji gospodarstwa.
Producent musi bowiem uwzględnić koszt nasion, nawożenia, ochrony roślin, paliwa, pracy maszyn, zbioru, transportu i – w przypadku części gospodarstw – przechowywania lub suszenia ziarna.
Dlatego cena skupu sama w sobie nie mówi jeszcze, czy produkcja jest opłacalna. Dla rolnika liczy się ostateczny wynik z hektara, a ten zależy zarówno od ceny, jak i od uzyskanego plonu oraz poniesionych kosztów.
To właśnie z tego powodu nawet wzrost ceny pszenicy czy rzepaku nie musi oznaczać odczuwalnej poprawy sytuacji finansowej gospodarstwa.
Pszenżyto: duże rozbieżności między powiatami
W przypadku pszenżyta 16 września ceny wyniosły 650–750 zł/t. W kilku powiatach stawki wzrosły w porównaniu z poprzednim tygodniem. W Brzeskiem cena zwiększyła się z 710 do 725 zł/t, w Namysłowskiem z 680 do 720 zł, a w Nyskiem z 680 do 700 zł/t.
Jednocześnie w Prudnickiem nastąpił bardzo wyraźny spadek – z 840 do 700 zł/t. Tak dużej zmiany nie należy jednak automatycznie uznawać za sygnał załamania rynku pszenżyta. Zestawienia Izby pokazują lokalne ceny i nie zawsze obejmują te same powiaty czy identyczne warunki skupu w obu terminach.
Mimo tego dane dobrze pokazują, że rolnik w różnych częściach województwa może spotkać się z zupełnie inną ofertą.
Jęczmień lekko w górę
W przypadku jęczmienia sytuacja wygląda nieco korzystniej. W kilku porównywalnych powiatach ceny wzrosły.
W Brzeskiem stawka zwiększyła się z 640 do 660 zł/t, w Namysłowskiem z 670 do 700 zł, w Nyskiem z 680 do 700 zł, a w Opolskiem z 680 do 700 zł/t.
Nie są to jednak zmiany, które można automatycznie przełożyć na znaczącą poprawę dochodowości produkcji. Przy wysokich kosztach gospodarstwa każda podwyżka pomaga, ale jej znaczenie trzeba oceniać w odniesieniu do kosztów wytworzenia ziarna.
Kukurydza przed ważnym momentem
W przypadku kukurydzy mokrej najnowsze stawki wynoszą 590–640 zł/t. W Brzeskiem cena wzrosła z 600 do 620 zł/t, a w Nyskiem z 600 do 640 zł/t. W Opolskiem utrzymała się na poziomie 620 zł/t.
To dopiero początek okresu, w którym rynek kukurydzy będzie szczególnie obserwowany. Dla producentów znaczenie będą miały nie tylko ceny skupu, ale również wilgotność ziarna, koszty suszenia i warunki odbioru.
Dlatego przy kukurydzy sama cena podawana za tonę może być myląca. O rzeczywistym wyniku sprzedaży zdecyduje to, ile kosztować będzie przygotowanie ziarna do odbioru.
Żyto i owies pozostają znacznie niżej
Żyto w najnowszym zestawieniu kosztuje 550–620 zł/t, a podana cena owsa wynosi 470 zł/t. Na tle pszenicy są to znacznie niższe poziomy. Dla gospodarstw, w których udział tych zbóż jest duży, oznacza to większą presję na przychody.
Nie można jednak oceniać opłacalności wyłącznie na podstawie ceny tony. Znaczenie mają również plony, koszty produkcji i przeznaczenie ziarna.
Co naprawdę zmieniło się przez tydzień?
Porównanie zestawień Izby Rolniczej w Opolu z 9 i 16 września pokazuje przede wszystkim brak jednego, wyraźnego trendu.
W części powiatów drożeją pszenica, pszenżyto, jęczmień czy kukurydza mokra. W innych lokalizacjach ceny spadają. Najbardziej widoczny wzrost dotyczy rzepaku w powiecie opolskim – o 100 zł/t. Z kolei pszenżyto w powiecie prudnickim potaniało o 140 zł/t.
To nie jest więc rynek, na którym wszystkie ceny poruszają się w jednym kierunku. Dla rolnika ważniejsze od samego faktu, że "cena wzrosła", jest to, czy wzrost jest na tyle duży, aby poprawić wynik ekonomiczny gospodarstwa.
Rolnik patrzy na cenę inaczej niż tabela
W tabeli 900 zł za tonę pszenicy wygląda zdecydowanie lepiej niż 850 zł. W gospodarstwie różnica ta musi jednak zostać zestawiona z kosztami wyprodukowania ziarna.
Podobnie jest z rzepakiem. Cena 2450 zł/t może wyglądać atrakcyjnie w porównaniu z niższymi notowaniami innych produktów, ale ostateczny wynik zależy od plonu i kosztów poniesionych na hektar.
Dlatego obecne dane można odczytać jako mieszany sygnał dla producentów. Są miejsca, w których ceny rosną i są produkty, które radzą sobie lepiej. Jednocześnie nie widać powszechnego wzrostu wszystkich stawek, a część lokalnych ofert pozostaje na poziomie, który przy wysokich kosztach produkcji może nie zapewniać oczekiwanej marży.
Krzysztof Zacharuk
