Bez wątpienia środowisko rolnicze ma wiele obaw względem wejścia w życie umowy z krajami Mercosur. Ale czy słusznie? Przyjrzyjmy się liczbom. Z danych Komisji Europejskiej (KE) wynika, że w 2024 roku z UE do krajów Mercosur wyeksportowano towary o wartości 55,19 mld euro (2,1% handlu ogółem), zaimportowano stamtąd natomiast dobra za 56,02 mld euro (2,3%). I tak w porównaniu z 2023 rokiem, gdzie import wzrósł o 4,2%, podczas gdy eksport poszybował w dół o 1,3%, to patrząc na ostatnią dekadę, import Unii wzrósł o 18,8 mld euro (+50,3%), a eksport o 11,1 mld euro (+25,1%).
Co Europa importuje z Mercosur, a co tam sprzedaje?
Europa w 2024 roku ściągnęła z krajów Mercosur najwięcej ropy naftowej, produktów ropopochodnych i materiałów pokrewnych – 12,1 mld euro (patrz rys. 2.). Na podium znalazły się również pasza dla zwierząt (7,1 mld euro) oraz kawa, herbata, kakao, przyprawy i produkty z nich wytworzone (5,2 mld euro). Natomiast wśród najbardziej pożądanych przez Brazylię, Argentynę, Paragwaj i Urugwaj unijnych towarów znalazły się produkty lecznicze i farmaceutyczne (6,8 mld euro), których zakupy w ostatnim dziesięcioleciu wzrosły najbardziej, bo aż o 85,9%, a także maszyny i urządzenia ogólnego przeznaczenia (5,4 mld euro) oraz pojazdy drogowe (4,8 mld euro). I co zapewne nikogo nie zdziwi, głównym partnerem handlowym Unii wśród tych czterech krajów Ameryki Południowej jest Brazylia, której udział w eksporcie i imporcie w 2024 roku kształtował się na poziomie 89,5 mld euro, pozostawiając daleko w tyle Argentynę z 16,4 mld euro.
Import siedmiokrotnie wyższy niż eksport
Skupmy się jednak na rolnictwie. W 2024 roku wartość eksportu rolno-żywnościowego z Unii do krajów Mercosur wyniosła 3,35 mld euro (1,4% eksportu żywności ogółem), podczas gdy import z tych południowoamerykańskich krajów do Europy kształtował się na poziomie 23,9 mld euro (13,9%; patrz rys. 1.), a zatem 7-krotnie więcej. I to z pewnością budzi obawy, bowiem patrząc na te liczby, można odnieść wrażenie, że tamtejsza żywność nie tyle co zaleje, lecz już powoli zalewa unijny rynek. Tymczasem ten deficyt handlowy rzędu 20,5 mld euro utrzymuje się od lat. Same wielkości tej wymiany handlowej też nie są kosmicznych rozmiarów, patrząc na handel żywnością ogółem, gdzie eksport z UE w 2024 roku osiągnął 235,41 mld euro, a import 171,89 mld euro.
Niemniej duża dysproporcja w wymianie handlowej między Unią a Mercosur, a także to, że w strukturze importu z tych krajów Ameryki Południowej dominują produkty rolno-żywnościowe, może faktycznie napawać strachem polskich rolników o zachwianie ich konkurencyjności nie tyle globalnie, co na rynku unijnym, gdzie dostarczamy blisko 75% żywności.
