StoryEditor

Kukurydza po 650 zł/t na mokro. Sprzedawać czy suszyć i czekać na wzrost cen?

Rolnicy stoją przed kluczową decyzją: sprzedać kukurydzę mokrą po coraz wyższych stawkach czy ponieść koszty suszenia i liczyć na wzrost cen suchego ziarna? Dr Juliusz Urban, ekspert rynkowy „top agrar Polska”, wskazuje, że w tym sezonie rachunek ekonomiczny może przemawiać za sprzedażą kukurydzy bezpośrednio po zbiorze.

23.09.2026., 14:00h

Ceny kukurydzy rosną, ale rolnicy wciąż czekają na więcej

Podczas targów Agro Show 2026 w Bednarach rozmawialiśmy z dr. Juliuszem Urbanem o sytuacji na rynku kukurydzy. Rolnicy coraz częściej pytają, czy zawierać kontrakty na mokre ziarno po cenach przekraczających 600 zł/t, czy jeszcze poczekać na dalsze podwyżki.

– Najpierw może trochę żartując, a może nie, po prostu ją zbierzmy. Kukurydzę należy zebrać w optymalnym dla niej terminie – mówi Juliusz Urban.

Jak podkreśla, decyzję dotyczącą sprzedaży trzeba jednak zaplanować jeszcze przed rozpoczęciem zbiorów. W przypadku kukurydzy mokrej nie ma bowiem możliwości długiego przechowywania bez odpowiedniego przygotowania i szybkiego zagospodarowania ziarna.

Kukurydza mokra po 600–650 zł/t

Obecnie oferty zakupu mokrej kukurydzy wahają się od około 500 do 650 zł/t. Najniższe stawki coraz częściej znikają jednak z rynku, a bardziej popularne są ceny przekraczające 600 zł/t.

– Cena 500 zł powoli ulega zatarciu. Bardziej popularne są ceny od 600 do 650 zł i tutaj jeszcze czasami możemy się spodziewać windowania – ocenia ekspert.

Na wzrost stawek może wpływać konkurencja pomiędzy firmami handlowymi oraz zapotrzebowanie ze strony producentów biopaliw. W ich przypadku kalkulacja zakupu wygląda inaczej niż w tradycyjnym skupie, ponieważ nie ponoszą oni kosztów suszenia ziarna.

– Wytwórcy biopaliw mają zupełnie inny rachunek. Nie liczą kosztów suszenia, więc będą się starać o zakup jak największych ilości mokrej kukurydzy. To może również podnosić ceny – wskazuje Urban.

Suche ziarno może nie utrzymać obecnych stawek

Ceny suchej kukurydzy wynoszą obecnie około 900–1000 zł/t. Zdaniem eksperta trudno jednak zakładać, że taki poziom utrzyma się przez całe żniwa.

– Czy ceny suchej kukurydzy utrzymają się w trakcie żniw? Nie sądzę – mówi Juliusz Urban.

Jego zdaniem po rozpoczęciu zbiorów podaż ziarna wyraźnie wzrośnie, co może wywołać presję na ceny. Dodatkowo kukurydza jest obecnie droższa od pszenicy, co może ograniczać przestrzeń do dalszych podwyżek.

– Kukurydza kosztuje dziś średnio około 930 zł/t i jest droższa o ponad 30 zł od pszenicy. W poprzednim roku również tak było, ale później to pszenica konsumpcyjna trzymała swoją cenę, a kukurydza taniała. Sądzę, że tym razem może być podobnie – przewiduje ekspert.

Suszenie kukurydzy coraz droższe

Alternatywą dla sprzedaży mokrego ziarna jest suszenie i przechowanie kukurydzy do momentu, gdy ceny będą wyższe. Problemem są jednak rosnące koszty energii, transportu oraz ubytki masy podczas suszenia.

Szczególnie mocno wzrosły koszty gazu wykorzystywanego w suszarniach.

– Jeszcze niedawno gaz kosztował około 1,20 zł za litr, a dziś jest to już 2 zł i więcej. To dramat dla kosztów suszenia – podkreśla Urban.

Do tego dochodzą koszty odbioru kukurydzy z pola, transportu do suszarni, późniejszego przewozu suchego ziarna oraz jego magazynowania. W efekcie różnica pomiędzy ceną kukurydzy mokrej i suchej może nie wystarczyć do pokrycia wszystkich wydatków.

Czy opłaca się suszyć kukurydzę usługowo?

Rolnicy, którzy nie mają własnej suszarni ani magazynu, mogą rozważać skorzystanie z usług innych gospodarstw lub firm. Zdaniem Juliusza Urbana w tym sezonie taki wariant może być jednak mało opłacalny.

– Prawdziwy rachunek ekonomiczny przy kukurydzy suchej kosztującej nawet 1000 zł/t i kukurydzy mokrej po 650 zł/t, po uwzględnieniu kosztu dostawy suchego ziarna do odbiorcy, pokazuje, że suszenie będzie mało efektywne – ocenia ekspert.

Jeśli do tego doliczyć marżę firmy świadczącej usługę suszenia, a także ubytek masy ziarna, wynik finansowy może okazać się rozczarowujący.

– Gdybyśmy mieli jeszcze zapłacić marżę dla suszącego, to chyba nie jest ten kierunek w tym roku – dodaje Urban.

Kontrakt na mokrą kukurydzę warto zaplanować wcześniej

Zdaniem eksperta decyzji o sprzedaży kukurydzy mokrej nie należy odkładać do momentu rozpoczęcia zbiorów. Rolnik powinien wcześniej ustalić odbiorcę, warunki odbioru oraz sposób transportu.

Część firm proponuje kontrakty obejmujące nie tylko zakup ziarna, ale również jego zbiór i wywóz. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć ryzyko organizacyjne i szybko zagospodarować mokrą kukurydzę.

– Można zawrzeć kontrakt łącznie ze zbiorem kukurydzy i wywózką, podpisać umowę i później po prostu odebrać pieniądze – wyjaśnia Urban.

Jednocześnie przestrzega, aby nie wybierać pierwszej lepszej oferty. Firmy skupujące konkurują obecnie nie tylko ceną, ale także warunkami rozliczenia wilgotności.

– Warto szukać kontraktów, w których wilgotność, na przykład do 35%, nie będzie powodowała potrąceń. Takich ofert szukałbym w momencie maksymalizacji zysków – radzi ekspert.

650 zł/t na mokro czy 1100 zł/t na sucho?

Wielu rolników liczy, że ceny suchej kukurydzy powrócą do poziomu 1100 zł/t lub nawet go przekroczą. Przy wysokich kosztach produkcji i suszenia takie stawki mogłyby poprawić opłacalność.

– Ktoś powiedział mi, że dopiero cena 650 zł na mokro pozwoliłaby mu spiąć sprzedaż kukurydzy na sucho, gdyby później kosztowała 1100 zł/t. 1150 zł byłoby marzeniem. Tego niestety zagwarantować nie możemy – mówi Juliusz Urban.

Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje duża podaż kukurydzy z Ukrainy. Jak wskazuje ekspert, na eksport może czekać około 22 mln ton ziarna.

– Wcześniej czy później ta kukurydza ruszy na rynek – czy będzie się sączyć, czy gwałtownie napłynie po uspokojeniu sytuacji na Morzu Czarnym. To będzie obciążenie dla cen – przewiduje.

Sprzedaż mokrej kukurydzy może być najbezpieczniejszym rozwiązaniem

Z wypowiedzi eksperta wynika, że w obecnych warunkach rolnicy powinni szczególnie dokładnie policzyć koszty suszenia i przechowywania. Przy atrakcyjnych ofertach na mokre ziarno oraz wysokich cenach gazu sprzedaż bezpośrednio po zbiorze może okazać się korzystniejsza niż suszenie usługowe i oczekiwanie na wzrost cen suchej kukurydzy.

– Moje zdanie jest w tej chwili takie: mocno negocjujmy cenę kukurydzy sprzedawanej na mokro i sprzedawajmy ją właśnie w takim stanie. Nie liczyłbym na gwałtowny wzrost cen kukurydzy suchej bezpośrednio po żniwach – podsumowuje Juliusz Urban.

Bartłomiej Czekała
Autor Artykułu:Bartłomiej Czekała
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
23. wrzesień 2026 14:04