StoryEditor

XII Forum Wołowiny - europejski sektor wołowiny w nowej rzeczywistości geopolitycznej i klimatycznej

Blisko pięciuset uczestników przyjechało dziś do Warszawy, by dyskutować o przyszłości polskiego sektora wołowiny. Wśród hodowców jest też minister rolnictwa, europarlamentarzyści, przedstawicielie agencji rządowych, eksperci, doradcy i partnerzy biznesowi. Czy dwunaste Międzynarodowe Forum Wołowiny wskaże kierunek rozwoju sektora i dostraczy konkretnych rozwiązań?

05.02.2026., 10:10h

Jaką rolę ma pełnić dzisiaj rolnictwo we współczesnej gospodarce przede wszystkim w czasie wyzwań geopolitycznych? Dzisiaj musimy zastanowić się, czy jesteśmy w stanie konkurować na globalnym rynku - powiedział na rozpoczęciu Forum Wołowiny Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny. Dodał, że najbliższe miesiące będą pokazywały, w którym kierunku będzie szło europejskie rolnictwo w ciągu najbliższych lat. Dzisiaj decydują się losy przyszłości wspólnej polityki rolnej i samego rolnictwa w kontekście umów międzynarodowych. Dzisiaj wiemy, że umowa z krajami Mercosur będzie podpisana, a za chwilę będziemy wiedzieli, jak zakończą się negocjacje z Australią, gdzie także na stole leży duży kontyngent wołowiny.

image
Jacek Zarzecki
FOTO: Beba

O tych wyzwaniach dla polskich rolników dyskutuje dziś ponad 30 panelistów z Polski, Unii Europejskiej i innych regionów świata. Wydarzenie zorganizowane przez Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Mięsa Wołowego.

- Podejmujemy działania na rzecz rozwoju hodowli zwierząt. Z jednej strony stawiamy na niskoemisyjność produkcji, ale też w wachlarzu możliwości są środki na finansowanie różnych inwestycji, np. poskromów i przepędów do bydła, bo to jest nie tylko bezpieczeństwo i dobrostan zwierząt, ale też bezpieczeństwo samych rolników, którzy obsługują te zwierzęta - powiedział Stefan Krajewski minister rolnictwa i rozwoju wsi. Wskazał również na zwiększenie premii dla młodych rolników do 300 tys. zł dla rolników, którzy deklarują prowadzenie produkcji zwierzęcej.

image
Stefan Krajewski
FOTO: Beba

- Widzimy, że w wielu miejscach jest dzisiaj problem z sukcesją z przekazywaniem gospodarstw i te działania mają temu służyć - dodał Krajewski. Minister podkreślił, że w konsultacji z organizacjami branżowymi wprowadzono dopłatę do zakupu buhajów w kwocie 7000 zł. Sektor wołowiny w opinii ministra Krajewskiego może być wzorcem dla wielu innych sektorów w zakresie przygotowania odpowiedniej strategii dla rozwoju. To kluczowe, by stać się liderem produkcji wołowiny w Europie, szczególnie w zakresie produkcji wysokiej jakości mięsa wołowego, które jest nie tylko smaczne, ale również przyjazne dla środowiska.

- Dzisiaj zajmujemy piątej miejsce w Unii Europejskiej w zakresie produkcji wołowiny i drugie jeżeli chodzi o eksport wysyłając za granicę nawet 90% krajowej produkcji. Polska wołowina trafia do 70 krajów świata, i nadal pracujemy nad zwiększeniem liczby naszych odbiorców - dodał Krajewski.

Czy rolnictwo jest ważne dla UE?

- Czy rolnictwo jest postrzegane jako strategicznie ważny sektor w Unii Europejskiej? Obawiam się, że niestety nie - powiedział Janusz Wojciechowski, komisarz UE ds. rolnictwa w latach 2019-2024. Podkreślił, że dziś w budżecie Unii Europejskiej nie ma wystarczających środków na wspieranie rolnictwa. Kiedyś w przeszłości nawet dwie trzecie budżetu przeznaczano na rolnictwo, a dziś to jest około 16%. Propozycje budżetowe, które zostały przedstawione w lipcu 2025 roku to jest niespełna 300 miliardów euro przy zwiększonym w ogóle w budżecie Unii Europejskiej.

image
Janusz Wojciechowski
FOTO: Beba

Wojciechowski wskazał również, że zagrożeniem dla wsparcia rolnictwa w przyszłości jest niezachowanie odrębnego silnego budżetu na rolnictwo, w efekcie czego rolnicy będą musieli konkurować o wsparcie finansowe z przemysłem czy samorządami a w tej walce mają małe szanse. Zdaniem byłego komisarza byłoby bardzo dobrą rzeczą dla sektora wołowiny, gdyby udało się wprowadzić wsparcie dla gospodarstw mieszanych.

- Trzeba o to walczyć do upadłego, by powstało specjalne wsparcie redystrybucyjne dla gospodarstw mieszanych, czyli dla gospodarstw łączących produkcję roślinną ze zwierzęcą, najlepszą z punktu widzenia zrównoważonego rolnictwa - mówił Wojciechowski.

Czy będą pieniądze na rozwój wsi?

Obawy rolników o przyszłość finansowania rolnictwa wynikają z braku sztywnego budżetu na wsparcie rolnictwa, a wrzucenie do jednego koszyka z rozwojem obszarów wiejskich, wiedząc że dziś na wsi rośnie znaczenie mieszkańców niezwiązanych z działalnością rolniczą.

- Presja Parlamentu Europejskiego sprawiła że Ursula von der Leyen zabezpieczyła dodatkowe środki w wysokości 10% na rozwój obszarów wiejskich. Mowa prawdopodobnie o około 45 mld euro z rezerwy. Każde Państwo członkowskie może zdecydować czy te wspomniane 10% przeznaczyć w całości na rozwój obszarów wiejskich. To w sumie dałoby rekordowy budżet na rolnictwo. Czekamy więc na potwierdzenie tej deklaracji przez Komisję Europejską - powiedział europoseł Krzysztof Hetman.

image
Karol Bujoczek, Krzysztof Hetman, Krzysztof Ciecióra, Liam MacHale, dr Jerzy Plewa, Bruno Menne
FOTO: Beba

- Na poziomie krajowym należy radykalnie ściąć biurokrację redukując objętość i treść różnych rozporządzeń. Wśród nich należy na pewno wspomnieć ekoschematy. Początkowo było ich 18, po czym udało się zredukować do 8 a dziś ich znów przybywa, co jest złe. Mamy tez problem z rozwojem gospodarstw rodzinnych i należy ich zabezpieczyć w produkcji rolniczej czemu służy ustawa o działalności produkcyjnej wsi. Kluczowe tez jest wspieranie dalszego rozwoju rolniczego handlu detalicznego - powiedział poseł Krzysztof Ciecióra.

- Mówiąc o WPR nie mamy wątpliwości, że na forum UE należy utrzymać jej współnotowy charakter, którego utrata byłaby dużym zagrożeniem dla europejskiego rolnictwa - powiedział Karol Bujoczek, dyrektor wydawniczy AgroHorti Media.

- Jednym z kluczowych zadań Komisji Europejskiej powinno być zabezpieczenie środków na konkretna promocję rolnictwa i produktów w tym wołowiny - zaznaczył Liam MacHale, dyrektor European Affairs Irish Farmers’ Association. Dodał, że wspomniane wcześniej dodatkowe 10% środków na rozwój obszarów wiejskich wcale nie musi trafić do rolników, dlatego trzeba w takich krajach jak Polska czy Irlandia, gdzie rolnictwo jest bardzo silne walczyć o te środki. Komisja chce mieć bardzo elastyczny budżet, dlatego trudno przewidzieć, czy drugi filar środków na rolnictwo będzie właściwie zabezpieczony.

- Dziś na stole leży zupełnie nowy instrument wsparcia, czyli Europejski Fundusz Konkurencyjności, z czego ponad 20 mld euro ma być przeznaczone na przemysł spożywczy i rolnictwo. To od naszej aktywności zależy, czy te pieniądze tez trafia na rolnictwo i było wsparciem finansowania rolnictwa w nowej perspektywie budżetowej. To zupełnie nowe możliwości, o których wcale w Polsce nie dyskutujemy, a szkoda - dodał Hetman. 

Ukraina, MERCOSUR i inne umowy

Czy można pogodzić otwartość Unii Europejskiej na import żywności spoza UE przy zachowaniu standardów ochrony środowiska? Mowa tu przede wszystkim o równych standardach dla europejskich rolników i farmerami np. z Ukrainy czy krajów Mercosur, Indii czy Australii. Co z bezpieczeństwem żywności?

- To jasne że nie możemy zaakceptować żywności wyprodukowanej w innych standardach niż w Europie. Musimy być bezpieczni. Nie możemy dopuszczać do naszego rynku np. wołowiny wyprodukowanej poza standardami dobrostanowymi - powiedział Bruno Menne z COPA COGECA.

-  W ostatnim czasie grupa naszych irlandzkich rolników zwiedziła Brazylię, gdzie zobaczyliśmy jak swobodnie stosowane są antybiotyki czy hormony w produkcji bydła. To jeden z kluczowych wymogów i warunków kontroli tej grupy produktów. Może być to jednak trudne, bo Komisja Europejska zapewnia o badaniu na wejściu do UE zaledwie 0,8% całości produktów mięsnych, co nawet w przypadku podwojenia skali kontroli jest moim zdaniem niewystarczające - wskazał Liam MacHale.

Czy UE utrzyma standardy jakości żywności?

- Liczba kontroli na granicach jest niewielka, bo nie ma odpowiednich zasobów, ale każdy z przetwórców żywności odpowiada za właściwą kontrolę importowanych składników żywności. Obecnie sprowadzamy do UE ponad 17 mln ton śruty sojowej wyprodukowanej z dużym udziałem glifosatu i nikt tego nie weryfikuje, bo taki surowiec sprzyja naszej konkurencyjności m.in. w produkcji wołowiny czy mleka - podkreślił dr Jerzy Plewa. Dodał, że problem Ukrainy jest inny, ale już w ramach umowy stowarzyszeniowej tego kraju z UE zaplanowane są odpowiednie procedury mające na celu ujednolicenie standardów produkcji żywności. Wejście do UE będzie wymagało oczywiście spełnienia wszystkich wymogów.

- W mojej opinii wszelkie zapewnienia Komisji Europejskiej co do odpowiedniego poziomu kontroli importowanej żywności nie będą realizowane - powiedział Krzysztof Ciecióra.

Wołowina z mniejszym śladem węglowym

- Zachęcanie rolników do prostych rozwiązań, np. w zakresie raportowania ESG, zapewnienie opłacalności wejścia w systemy zrównoważonego rolnictwa i wsparcie ze strony przetwórców, banków i mechanizmów WPR są zdaniem Marcina Hydzika, prezesa zarządu Związku Polskich Przetwórców Mleka kluczowe w pomocy rolnikom chcących dokumentować zrównoważony sposób produkcji rolnej. Na zmiany w raportowaniu śladu węglowego naciskają sieci handlowe.

image
Michał Siwek, Waldemar Pawlak, Aleksandra Majda, Marcin Hydzik, Monika Żochowska
FOTO: Beba

- Lidl Polska obok wielu innych sieci handlowych zajmuje wysokie miejsca w zakresie działalności na rzecz dekarbonizacji, m.in. dzięki jasnej strategii liczenia śladu węglowego, co oznacza dla dostawców np. wołowiny spełnienie nowych standardów ograniczenia śladu węglowego. Sieć zobowiązała wszystkich największych dostawców, by przedstawili swoje własne strategie dekarbonoizacji. To przejaw presji dużych sieci handlowych na dostawców a pośrednio na rolników - powiedziała Aleksandra Majda, prezeska stowarzyszenia ESG Impact Network. Cena, jakość i ślad węglowy należą dziś do kluczowych czynników współpracy producentów żywności z dużymi sieciami handlowymi.

- Zakład uboju wołowiny nie jest dziś jedynie producentem mięsa, ale pośrednikiem i weryfikatorem podmiotów w zakresie odpowiedzialności produkcji żywności. Z punktu widzenia zakładów, brak transformacji w krajowych systemach dekarbonizacji znacznie utrudni sprzedaż produktów - wskazuje Monika Żochowska, kierownik ds. zapewnienia jakości i zrównoważonego rozwoju w łańcuchach dostaw firmy Inalca Poland. Przykładem mogą być kraje skandynawskie, które maja jedne z najbardziej restrykcyjnych wymogi bezpieczeństwa żywności i śladu węglowego. Dostawcy i przetwórcy maja się wykazywać certyfikatami wykorzystania OZE w łańcuchu produkcji.

Biogaz i biometan dla dekarbonizacji

- Rolnictwo może być aktywnym uczestnikiem procesu redukcji emisji dwutlenku węgla, m.in. dzięki biogazowniom, które doskonale redukują ślad węglowy. Szkoda, że sektor biogazowy ucierpiał przez weto prezydenta ustawy o OZE, przez co legalizacja tego typu inwestycji wciąż nie jest ułatwiona  - wspomniał Waldemar Pawlak, senator RP. Biogazownie, tak bardzo potrzebne polskiemu rolnictwu i energetyce, padają jednak wciąż ofiarą nieuzasadnionego hejtu opartego np. na emisji zapachu. Gdyby udało się rozwinąć kwestię produkcji biogazu, to polskie rolnictwo mogłoby generować ujemną emisję CO2. Zdaniem Pawlaka na obowiązki zmniejszenia śladu węglowego trzeba patrzeć przez pryzmat korzyści i szans, np. na rozwój OZE na terenach wiejskich.

image
Konrad Wojnarowski, podsekretarz stanu w ministerstwie energii
FOTO: Beba

- Biogazownie rolnicze będą odgrywać absolutnie kluczową rolę w transformacji energetycznej. To istotne, że biogazownie dostarczają stabilną energię wzmacniając odporność krajowego systemu elektroenergetycznego - mówił Konrad Wojnarowski, podsekretarz stanu w ministerstwie energii. Podkreślił, że tylko jeden dzień balckoutu to dla polskiej gospodarki strata 40 mld zł, dlatego stabilizacja sieci jest kluczowa. Służy temu nowe prawo, które pewnie niebawem wejdzie w życie, w ramach  którego inwestycje w biogazownie traktowane będą priorytetowo.

Jaka strategia dla sektora wołowiny?

- Zwierzęta są niezbędne dla rozwoju rolnictwa, i nie chodzi tu tylko o konsumpcję nadpodaży zbóż, ale i dostarczenie wartości odżywczych do gleby w postaci nawozów naturalnych oraz co najważniejsze wartościowego pokarmu dla ludzi - powiedziała Helene Simonin z UECBV (Europejska Unia Handlu Żywym Inwentarzem i Mięsem).

image
Karol Bujoczek, Marek Zagórski, Małgorzata Gromadzka, prof. Marcin Gołębiewski, Helene Simonin, Joao Pacheco
FOTO: Beba

Trzeba jednak ustabilizować pozycję produkcji zwierzęcej w Europie, by młodzi rolnicy nadal chcieli się nią zajmować.

- To bardzo ważna kwestia w kontekście przyszłości całego europejskiego rolnictwa. Przykład może płynąć z Państwa Środka, gdzie rolnictwo jest obok energetyki i półprzewodników uznawane za kluczowy sektor wymagający wsparcia rządowego - powiedział Joao Pacheco z Farm Europe. Dodał, że by rozwijać hodowlę w Europie tzreba odejśc od limitów i uznawania produkcję wołowiny jako szkodliwą dla środowiska naturalnego. Nie bez znaczenia jest w tym zakresie dystrybuowanie środków wsparcia bezpośredniego UE dla małych i średnich gospodarstw, które produkują bardzo dobra jakościowo wołowinę w zgodzie ze środowiskiem naturalnym.

- Krytycznym czynnikiem w hodowli bydła jest człowiek. Widać to chociażby na uczelniach, gdzie maleje zainteresowanie studentów studiami zootechnicznymi czy rolniczymi. Musimy więc w strategii rozwoju produkcji zwierzęcej zadbać o zastępowalność pokoleń w rolnictwie. Nie jest to łatwe, bo średnia europejska wieku rolnika sięga prawie 60 lat. Jeżeli nie odwrócimy tego trendu utrzymanie produkcji może okazać się niemożliwe - powiedział prof. Marcin Gołębiewski z SGGW. Naukowiec podkreślił, że nawet dobre gospodarstwa przegrywają walkę o pracowników czy następców z sektorami pozarolniczymi. Musimy więc zadbać o lepszy wizerunek rolnictwa.

- Internet powoduje, że coraz częściej na rolników wylewają się fale hejtu, ale w kraju nie brakuje młodych profesjonalnych rolników, którzy są dumni z wykonywanej pracy. To są ludzie nowocześni, zwłaszcza w produkcji zwierzęcej - powiedziała wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Zaapelowała, by zdjąć z polskiej wsi jarzmo wstydu z racji wykonywanej profesji.

image
Małgorzata Gromadzka
FOTO: Beba

- Ważne, aby udało nam się przekonać polskie społeczeństwo, że kluczowym sektorem polskiej gospodarki jest rolnictwo, a jego najistotniejszym obszarem produkcja zwierzęca. Musimy jednak uczynić rolnictwo jeszcze bardziej atrakcyjne, a proponowane obecnie przez ministerstwo zachęty do prowadzenia produkcji zwierzęcej, jak np. dodatkowe 100 tys. zł w premii dla młodych rolników uważam za niewystarczające- podkreślił Marek Zagórski, przewodniczący Wspólnego Komitetu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Krajowej Izby Gospodarczej i Federacji Przedsiębiorców Polskich.

- Nie bez znaczenia jest edukacja najmłodszego pokolenia, przede wszystkim pod kątem szanowania żywności (dziś wyrzucamy średnio 70 kg żywności na osobę), jak również pochodzenia - dodał prof. Gołębiewski.

Efekty przemyślanej strategii promocji wołowiny na lokalnym rynku dobrze widać w Australii, gdzie dziś średnie spożycie tego mięsa przekracza 20 kg/osobę, a w Polsce oscyluje ok. 4 kg/osobę. 

- Jeśli więc nie przekonamy najmłodszych obywateli, to w przyszłości nie podejmą słusznych z tego punktu widzenia działań zakupowych - obawia się prof. Gołębiewski.

Plan działania dla sektora wołowiny

Sprzedaż bezpośrednia może być znaczącym czynnikiem poprawiającym opłacalność produkcji wołowiny. We Włoszech, skąd pochodzę sprzedaż od rolników stanowi piatą siłę w dystrybucji żywności. To bardzo znaczące i wspierane jest działaniem lokalnych organizacji rolniczych - powiedział Paolo di Stefano z Eat Europe. Ekspert wskazał, że żywność sprzedawana prosto od rolnika zyskuje transparentność co doceniają konsumenci.

image
Karol Bujoczek, Manon Dubois, Paolo di Stefano, Jacek Zarzecki
FOTO: Beba

- Dla dobra rozwoju sektora produkcji zwierzęcej ważniejsza jest ustawa o funkcjach produkcyjnych wsi niż o aktywnym rolniku. Mamy problem z realizacją inwestycji budowlanych na wsi. Przykładowo we Francji czas na wydanie decyzji budowlanej dla obiektu inwentarskiego do 120 DJP wynosi 120 dni, a w Polsce nawet cztery lata - podkreślił Jacek Zarzecki. Zaznaczył, że koniecznie trzeba przyspieszyć procesy inwestycyjne, bo przybywa gospodarstw i przedsiębiorstw powstrzymywanych nie tylko przez prawo, ale i przez ekologów.

Szerszą relację z wydarzenia zamieścimy m.in. na łamach top agrar Polska oraz kwartalnika Bydło MIęsne i Opasy.

Jan Beba
Autor Artykułu:Jan Bebaredaktor „top agrar Polska”, specjalista w zakresie techniki rolniczej.
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
20. marzec 2026 20:32