Trzecie pokolenie i zmiana podejścia do sprzedaży
Marlena i Grzegorz Sturmowie od dziesięciu lat już jako trzecie pokolenie prowadzą rodzinne gospodarstwo rolne w Łaziskach nieopodal Wągrowca. Założycielami byli dziadkowie: Irena i Bolesław, którzy na 10 ha założyli pierwszy w okolicy sad jabłoniowy, owocami zaś handlowali na targu. Ale nie tylko. Ich asortyment wzbogacały jaja z przydomowej hodowli.
– Często pomagałem dziadkom, jednak nie lubiłem jeździć na targ. Zdarzały się dni, gdzie zarobku praktycznie nie było, 40 zł zostawało na postojowe i kawę, i z pełnym autem towaru wracało się do gospodarstwa – wspomina Grzegorz Sturma, który choć ma inny punkt widzenia na sprzedaż, to z dumą podkreśla, że to dzięki dziadkowi dziś prowadzą gospodarstwo z powodzeniem. Kolejne pokolenia oczywiście dokładały cegiełkę do tego sukcesu. Rodzice: Elżbieta i Ryszard powiększyli areał aż do 74 ha, natomiast Marlena i Grzegorz od samego początku postawili na markę własną i sprzedaż bezpośrednią. A że sklep dobrze prosperował i współpraca z czternastoma restauracjami, zamarzyli o czymś jeszcze. I tak 6 grudnia 2025 r. przy gospodarstwie stanął warzywomat.
Marka własna i sprzedaż bezpośrednia jako fundament biznesu
– Nasz sklep przy gospodarstwie otwarty jest w godzinach 8–17, więc nie każdy ma możliwość się u nas zaopatrzyć. A tak jesteśmy czynni całą dobę, dzięki czemu zyskaliśmy nowych klientów – podkreśla Marlena Sturma, która wspólnie z mężem gospodaruje na ziemiach klasy głównie IVa i IVb, gdzie uprawiają 5 ha ziemniaka jadalnego (plon 40–50 t/ha), 20 ha ziemniaka skrobiowego (30–40 t/ha), 18,5 ha rzepaku (4 t/ha), 18 ha pszenicy (7 t/ha), 4,5 ha warzyw, tj. kapusta, seler, por, cebula, marchew, pietruszka, ogórki, czy buraki ćwikłowe oraz owoce – na 1,5 ha sadu znajdziemy jabłka oraz gruszki, które plonują ok. 40 ton z hektara.
Co sprzedaje się najlepiej? Ziemniaki i jabłka numerem jeden
– Towar znika tak szybko, że nieraz ciężko nadążyć z uzupełnianiem, a więc doglądanie warzywomatu to praca 24/7 – przyznaje z uśmiechem pani Marlena. Asortyment dokładają na bieżąco, największy ruch obserwują w godzinach 18–21, a klienci mają możliwość płatności gotówką, kartą, a nawet BLIK. Jest to dodatkowy obowiązek, jednak w pełni opłacalny. W ciągu miesiąca za pośrednictwem warzywomatu upłynnili ok. 30% miesięcznej sprzedaży. Największa popularnością cieszą się ziemniaki (odmiany: Denar, Red Sonia, Queen Anne) i jabłka (Gala, Szampion, Golden Delicious, Ligol, Red Chief i Lobo), których przez miesiąc udało się sprzedać odpowiednio: trzy i jedną tonę. W warzywomacie ziemniaki dostępne są w workach 15- i 5-kilogramowych po 1 zł/kg. Jabłka są w 2- i 3-kilogramowych workach i kosztują w zależności od odmiany 4–6 zł/kg.
Przetwórstwo w gospodarstwie – zakwas, barszcz i kiszonki
Idąc za ciosem, w warzywomacie pojawi się niebawem również segment chłodniczy pod zakwas buraczany. Dołączy on do dostępnych już tam przetworów, tj. soki tłoczone, barszcze czerwone, ogórki konserwowe, kapusty kiszone, soki pomidorowe, syropy z mięty oraz wiórki buraczane, które nie wymagają chłodzenia. W ich wytwarzanie od roku zaangażowała się pani Marlena.
– W naszym sklepie w okresie przedświątecznym królował barszcz, którego sprzedaliśmy aż 150 słoików po 0,9 l. Natomiast w ciągu roku numerem jeden okazał się zakwas buraczany, którego poszło aż 600 litrów, a także 4 tony kapusty kiszonej – przyznaje z zadowoleniem rolniczka. Koszt postawienia takiego warzywomatu to ok. 100 tys. zł brutto. Producent zakłada zwrot inwestycji w ciągu sześciu miesięcy do roku. Rodzinę Sturmów do inwestycji zmotywowała dotacja na małe przetwórstwo.
– Wadą warzywomatu jest z pewnością ograniczona liczba skrzynek, co wymaga częstego uzupełniania towaru – śmieje się Grzegorz Sturma. A z drugiej strony, jak dodaje, i zaletą, ponieważ produkty są zawsze świeże. W przypadku warzywomatu nie ma wielu obostrzeń. Jedynie ziemniaki, aby nie zrobiły się zielone, muszą być przechowywane w skrzynkach z zielonym światłem. A że są produktem numer jeden, rolnicy myślą o postawieniu w innej lokalizacji automatu tylko na ziemniaki.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 2/2026
czytaj więcej
