Umowa o wolnym handlu między UE a Australią została sfinalizowana. Jednocześnie trwają negocjacje z Tajlandią – jednym z największych eksporterów cukru na świecie. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Cukrowego (WVZ) apeluje o skuteczną ochronę krajowego cukru buraczanego przed dalszą liberalizacją rynku.
Więcej o umowie TUTAJ: Umowa UE–Australia podpisana. Nowa konkurencja dla wołowiny na rynku UE
Przemysł cukrowniczy pod presją
Nie tylko polski przemysł cukrowniczy znajduje się w niepewnej sytuacji, ale również taka sytuacja dotyczy m.in. Niemiec: ceny cukru gwałtownie spadły, a koszty produkcji nadal rosną. Sytuację pogarszają zakłócenia konkurencji - zarówno ze względu na niespójne przepisy dotyczące ochrony roślin i dopłat w UE, jak i nierównowagę na rynku globalnym.
Każda tona się liczy
„W UE jest wystarczająca ilość cukru. Każda tona cukru importowanego bezcłowo do UE może zastąpić tonę cukru buraczanego produkowanego w sposób zrównoważony i zgodnie z najwyższymi standardami, tuż u naszych drzwi” – ostrzega dyrektor zarządzający WVZ, Günter Tissen.
Branża jest szczególnie krytyczna wobec importu z krajów o niższych standardach produkcji i ochrony środowiska, co daje krajowym dostawcom strukturalną przewagę konkurencyjną.
Apel do Brukseli
Tissen apeluje bezpośrednio do Komisji Europejskiej: „Apeluję do Brukseli, aby krajowy przemysł cukrowniczy nie obciążał krajowego przemysłu cukrowniczego kosztami nowych umów handlowych”. Światowa Federacja Producentów Cukru domaga się, aby w trwających negocjacjach znalazły się skuteczne klauzule ochronne dla europejskiego sektora cukrowniczego.
Andreas Beckhove
topagrar.com
